Data dodania: 2020-05-21

Wyświetleń: 92

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

POEZJA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Idzie matka ulicą Prostą

W łonie niesie owoc życia swojego

W jej sercu obok troski miłość gości

Do szaleństwa kocha swego małego.

 

Idzie dziecko ulicą Wesołą

Okrywa je wyrośnięty płaszcz

Dziurawy but okrywa stopkę małą

Jego radosnej twarzy nie dotyka znój.

 

Ono patrzy na życie beztrosko.

Biegnie, staje, podnosi dłoń, krzyczy.

Nagle czuje, że jest już dorosłe.

Od tej pory ciągle szuka, liczy.

 

Idzie młodzian ulicą Przyszłości.

W głowie snuje marzeń sieć.

Myśl jego jest chmurna, górnolotna.

Nie każdy może takie myśli mieć...

 

Idzie człowiek z kieszenią pełną trosk.

Nie ma już marzeń, wzniosłych, górnych,

Nie sprzyjał  im  życia los.

On przecież musi dziecku wytrzeć nos.

 

Idzie starzec zgarbiony życia ciężarem.

Oddech krótki, urywany suchy.

Nagle czuje, ze coś go przygniata

I wciąga w otchłań  nieznaną.

 

Idzie trumna ulicą Wesołą

Ulicą dziecka bez buta, bez trosk.

A śpiewają hymn i w tłuką czaszką...

Ziemia przyjmuje swój nowy łup.

Licencja: Creative Commons