Data dodania: 2020-05-13

Wyświetleń: 132

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

POEZJA

0 Ocena

Licencja: Copyright - zastrzeżona

lato

Słońce świeci jasno i wysoko.

Drzewo rzuca kojący nas cień.

Bujne pastwiska, plony cieszą oko.

Szczodrością darzy nas każdy dzień.

W ten czas lubię leżeć niedbale,

W cieniu lipy, jabłoni lub bzu

I dumać leniwie, beztrosko, ospale,

Ze  źdźbłem trawy w kącie ust.

Myśl zaś leci wolna, nietrwała, beztroska,

Za chmurką przybłędą, ozdobą błękitu nieba,

Za muszką natrętą, co nieustannie bzyka,

Za motylem kolorowym, za wąską struga światła…

I…powstają w mojej głowie różne twory i dziwadła.

Zlep fantazji i misternie utkanego artyzmu jawy

Tworzy świat nowy, niezwykły wspaniały -

 Mimo, że ulotny.

Przezroczysty jak kryształ, jasny i ....

Barwnie świetlisty.

Jak obłok z pary, tak sypki i lekki –

Niezwykły, puszysty.

W te chwile bywa, że jawi się przed moimi oczami

Bezkształtny bezkres – biały i cieniście lśniący .

Jak monument z gładkiego marmuru wycięty,

Tak piękny, potężny, niewzruszony i trwały.

Nagle….

Widzę przed sobą zaświaty, nad czasem,

Nad rzeczywistością istniejącą f o r m ę.

Najpierw próbuję, bezładnie zebrać razem,

Tą wizję uroczą, to zjawisko, tą prawdę…

Potem bezwiednie, pozwalam przepłynąć przez siebie,

Owej ulotności i niepowtarzalnemu widzeniu.

Jako nagłemu, niespodziewanemu doznaniu

Nowego, nieznanego formatu wszechświata.

Tylko, w taki sposób mogę uhonorować,

Uczcić i złożyć pokłon wieczności,

„B o s k o ś c i” i nieskończoności.

Licencja: Copyright - zastrzeżona