0głosów
Pobierz artykul
0głosów dodatnich
0głosów ujemnych
157razy czytane
0przedrukowany
Creative Commons Licencja

W drugim rozdziale historii przedstawim początek miotlarstwa i jego najważniejsze założenia 

POCZĄTEK MIOTLARSTWA I JEGO NAJWAŻNIEJSZE ZAŁOŻENIA

Latające miotły są znane człowiekowi od wieków. Latać mogą tylko osoby, które są magicznymi stworzeniami latającymi lub mogą się w nie przemienić. Latanie to symbol ptaków, które w pewnych okolicznościach stają się ludźmi. Zwłaszcza że zazwyczaj latają jako ptaki przez tysiące lat. Latać mogą tylko ci, którzy umieją się transmutować. Latają również rzeźbiarze, którzy nie mają szpiku — podobnie jak ptaki. Podobno, aby człowiek latał, potrzeba tyle siły, ile trzeba, aby zbudować lotnisko dla samolotów.

Szczerze odradzam transmutację w nietoperza, czyli w najbardziej czarodziejskiego ptaka. Polecam jednak feniksy i smoki. Problem polega na tym, że wtedy oprócz skrzydeł zmienia się również mózg.

A więc taki nietoperz w dzień poleci zazwyczaj do jaskini pełnej innych nietoperzy.

Jeśli ktoś umie latać, to również umie lewitować, ale musi pamiętać o tym, że wtedy musi obrosnąć piórami. To tyle zapisów i rad wstępnych.

Miotły są niezwykle popularne wśród czarodziejów, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii, może dlatego że firma Nimbus ma tam swoją siedzibę. Na Wyspach nie ma domu, gdzie nie byłoby latającej miotły. Wśród czarodziejów panuje przekonanie, że nie ma bardziej dostępnego i legalnego środka transportu lotniczego. Czy to prawda? Są przecież te okropne muchy, które wpadają do oczu… ale jeśli zgramy czas z odpowiednią wysokością, jest całkiem dobrze. Poza tym Guthrie Lochrin, czarodziej ze Szkocji który napisał swój pamiętnik w 1107 roku, wspomina inne niedogodności, czyli zadek pełen drzazg. Dolegliwości te odczuwał po krótkim przejeździe z Montrose do Arbroath. Temu wszystkiemu zapobiegają dzisiejsze aerodynamiczne miotły, których najlepszym twórcą jest właśnie wspomniany Nimbus. Pierwsze miotły są wystawione w muzeum Quidditcha w Londynie i tam możemy zobaczyć je w całej krasie. Rączka była sporządzana z jesionu, a witki przywiązane do jednego końca z leszczyny. Całość nie jest ani toporna, ani aerodynamiczna. Miotła ta miała w swoim zwyczaju latać tylko do przodu — i gdy ktoś wspomniał o niewygodach, zrzucała go natychmiast do wody.

W innych krajach można spotkać latające dywany i beczki, fotele, a nawet wanny — jak na przykład w Akademii Pana Kleksa Jana Brzechwy. Dawno już marzyłam o napisaniu kolejnej książki o magii, która jest jakże fascynująca. Niestety przed wiedzą magiczną chroni ludzi Międzynarodowy Kodeks Tajności Czarów — i dobrze, bo wtedy ludzie dostają czegoś, co nazywam zmianą priorytetów w życiu, które staje się tym bardziej ciekawe, zważywszy na cenę magicznych książek. Wszystko stało się możliwe dzięki Panu Albusowi Dumbeldore’owi, który przeznaczył tę ksiażkę dla celów oświecenia mugoli, czyli też dla mnie. Inna literatura magiczna, jaką mogę polecić, to Baśnie Barda Beedle’a, przetłumaczone z ruin magicznych przez Ginny Granger — literatura ta sprawia, że wszystko staje się możliwe i proste nawet dla mugoli.

Początek latających mioteł datowany jest na 962 rok.

Licencja: Creative Commons