Polonia jest społecznością liczną. W wielu miastach czy regionach Polaków liczy się w setkach tysięcy, a utrzymanie więzi w tak licznej grupie nie jest proste. W sukurs przychodzi nowoczesna technika.

Data dodania: 2015-09-29

Wyświetleń: 723

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Wśród niedawnych emigrantów najważniejszymi narzędziami internetowymi są e-mail czy komunikatory: ci ludzie przede wszystkim chcą utrzymać kontakt z rodzinami w Polsce. Są jednak i tacy, dla których ważne jest znalezienie bratniej duszy na miejscu, więc jak grzyby po deszczu rosną polskie portale randkowe. Cały czas jednak uwagę wielu osób przykuwają projekty nieco mniej nagłaśniane, takie, które utrzymują więzi w całej grupie polonijnej. Pozornie są to narzędzia najprostsze, ale w praktyce mają największy wpływ na kształtowanie Polonii. Serwisy ogłoszeniowe, polskie strony informacyjne, internetowe giełdy wymiany doświadczeń – to takie portale są wymieniane przez socjologów uznawane za najważniejsze z punktu widzenia zwartej, zintegrowanej społeczności.

Społeczność to słowo-klucz. Dziś nadużywane i sprowadzone do znaczenia grupy znajomych na FB, która społecznością zgoła nie jest. Społeczność przede wszystkim powinna być liczna. Kilkanaście osób – poza nielicznymi wyjątkami – społeczności nie stanowi. To po prostu grupa, którą mogą oczywiście łączyć wspólne interesy, ale społeczność jest słowem większym, ponieważ w społeczności poza interesami wspólne są także pochodzenie, wiara albo kluczowe przekonania wynikające z kultury.

Polonia w sieci jest bardzo aktywna. Internet zastępuje często Polakom przestrzeń fizyczną: tutaj tworzą własne „targowiska”, miejsca spotkań, coś w rodzaju e-kawiarni: miejsca, w których można pogadać ze znajomymi, mieszkającymi nierzadko kilkaset albo kilka tysięcy kilometrów dalej. Aby jednak było to możliwe, konieczne jest zwykle stworzenie takiej wirtualnej przestrzeni. Największe polskie serwisy ogłoszeniowe czy randkowe mają zawsze opcję „zagranica”, ale to za mało – Polacy żyjący poza krajem zwykle szukają czegoś, co będzie stworzone tylko dla nich. Serwisy polonijne muszą uwzględniać w jakiś sposób specyfikę emigracji. Warto pamiętać o tym, że każda społeczność polonijna jest w pewien sposób różna od pozostałych: londyńska młodsza od chicagowskiej, nadreńska składa się dziś przede wszystkim z wysokiej klasy specjalistów, a holenderska pozostaje rozproszona. Takie kluczowe cechy generują określone potrzeby, a także wiążą się z konkretnymi upodobaniami.

Mówienie o Polonii bywa czasem niezrozumiałe – to mniej więcej 20 milionów ludzi żyjących w różnych krajach, w zróżnicowanych warunkach i mających bardzo odmienne potrzeby. Rzadko są to potrzeby wspólne dla całej tej grupy, dlatego, żeby Polonia mogła spotykać się w sieci, serwisy polonijne muszą być tworzone przez ludzi, którzy rozumieją różnorodność i potrafią patrzeć na życie Polaków za granicą inaczej niż przez pryzmat materiałów medialnych.

Licencja: Creative Commons