0
głosów
- +

Historia bluzy z kapturem

Autor:

Aktualizacja: 05.02.2014


Kategoria: Uroda / Moda


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 855 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Jest wiele takich elementów ubioru, które nosimy na sobie, praktycznie nic o nich nie wiedząc. Począwszy od tego, że nie rozumiemy napisów do historii danego elementu. Rzecz jasna taka wiedza nie jest dla nas czymś obowiązkowym, ale gdy jest ciekawa, zawsze warto do niej zajrzeć. Tak z pewnością powinno być w przypadku bluzy z kapturem.


O ile ta jest wymysłem nowoczesności, o tyle jej pierwowzory pojawiały się bardzo dawno, bo już w średniowieczu mogliśmy mówić o samych kapturach, które są przecież nieodzownym i bardzo ważnym elementem w bluzach, o których mowa. W czasach średniowiecza kaptur służył przede wszystkim do tego, aby zakryć swoją tożsamość. Dlatego też bardzo często używali go ówcześni złodzieje. Większość z nas kojarzy jednak z wielkimi kapturami przede wszystkim mnichów – można powiedzieć, że to właśnie oni są odpowiedzialni za to, że dziś w sklepach mamy do wyboru tak wiele tego typu ubrań.

Bluzy z kapturem, które znamy w dzisiejszym kształcie, a przynajmniej bardzo je przypominające pojawiły się tak naprawdę w latach trzydziestych XX wieku w Nowym Jorku, który jak wiadomo nie od dziś, jest jedną z najważniejszych stolic mody na szerokości całego globu. W tym amerykańskim mieście swój początek miało wiele pośród bardzo znaczących dziś elementów ubioru. Te niejednokrotnie powstawały z powodów poza modowych, tak jak w przypadku czapki z daszkiem dla bejsbolistów. Podobnie było właśnie z bluzą z kapturem.

Za wszystko odpowiedzialna jest firma „Champion” i robotnicy z fabryki mrożonej żywności, pracujący w całym stanie Nowy Jork, dla których to owe bluzy z kapturem zostały jakoby na nowo stworzone. Firma ta zaczęła przypatrywać się jednak coraz bardziej okolicom świata sportu i to właśnie tam miały być skierowane w późniejszych latach ich produkty. Przedstawiciele „Champion” przeprowadzali specjalne badania na terenach amerykańskich liceów. Po raz kolejny okazało się jak silny wpływ na modę ma właśnie sport. Młodzi zawodnicy ze szkół średnich nosili bluzy z kapturem, użyczając je też swoim dziewczynom, co spowodowało zainteresowanie taką formą ubioru.

Największe bum nastąpiło na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Bluzy z kapturem stały się nieodzownym elementem niemal każdego sportowca, zwłaszcza kiedy na ekranach kin rozsławił je Sylvester Stalone w filmie Rocky. Wówczas nawiązano nieco do czasów średniowiecza, ponieważ bluzy z kapturem nosili przede wszystkim miejscy rozbójnicy, złodzieje i twórcy graffiti.

Dziś mamy do czynienia z całą paletą wzorów. Wchodząc do większości sklepów, tych markowych czy też nieco mniej komercyjnych, w każdym powinniśmy zastać bluzę, która będzie miała kaptur. Od prostych nierozpinanych bluz z jedną szeroką kieszenią, do rozpinanych z wymyślnymi nadrukami. Jaka będzie ich dalsza historia? A może dwa kaptury?


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij