W 2026 roku prawo pracy podchodzi do tego tematu niezwykle kategorycznie. Rozwiejmy wątpliwości: zobacz, kiedy za sobotnią naukę należy Ci się dodatkowy dzień wolny, a kiedy na Twoje konto powinny wpaść pieniądze za nadgodziny.
Dobrowolność a polecenie służbowe – fundament rozliczeń
Zanim zaczniesz liczyć nadgodziny, musisz odpowiedzieć sobie na jedno kluczowe pytanie: czy udział w tym szkoleniu jest obowiązkowy? To właśnie ta kwestia determinuje wszystkie późniejsze roszczenia finansowe i czasowe.
Jeśli pracodawca kieruje Cię na kurs, wysyła oficjalne zaproszenie, a szkolenie dotyczy wiedzy niezbędnej na Twoim stanowisku (np. nowe przepisy podatkowe dla księgowych, wdrożenie nowego systemu CRM), mamy do czynienia z poleceniem służbowym. W świetle przepisów Kodeksu pracy czas spędzony na takim szkoleniu traktuje się dokładnie tak samo, jak czas spędzony za biurkiem czy przy maszynie. Wlicza się on w 100% do Twojego czasu pracy.
Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, jeśli firma jedynie informuje o dostępnym, opcjonalnym szkoleniu (np. z kompetencji miękkich), a udział w nim zależy wyłącznie od Twoich chęci. Dobrowolne podnoszenie kwalifikacji poza standardowymi godzinami pracy to Twój prywatny czas i w takiej sytuacji przepisy o nadgodzinach nie mają zastosowania.
Obowiązkowe szkolenie w sobotę – czy szef musi oddać dzień wolny?
Załóżmy najpopularniejszy scenariusz: pracujesz od poniedziałku do piątku, a sobota jest dla Ciebie dniem wolnym z tytułu przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy. Szef organizuje obowiązkowe szkolenie wyjazdowe lub stacjonarne właśnie w ten dzień.
Zgodnie z przepisami prawa pracy, zaangażowanie pracownika w sobotę stanowi naruszenie zasady pięciodniowego tygodnia pracy. Pracodawca ma w tej sytuacji bezwzględny obowiązek zrekompensować Ci ten czas. Zasadniczą i preferowaną przez Kodeks pracy formą rekompensaty jest udzielenie całego, innego dnia wolnego od pracy.
Pułapka przepracowanych godzin – liczy się fakt, nie czas
W tym miejscu działy HR często popełniają błąd, z którego musisz zdawać sobie sprawę. Wymiar czasu trwania sobotniego szkolenia nie ma żadnego znaczenia dla wymiaru rekompensaty.
-
Jeśli obowiązkowy webinar trwał tylko 2 godziny,
-
Jeśli warsztaty stacjonarne zajęły Ci 4 godziny,
-
Jeśli całodniowy panel szkoleniowy trwał 8 godzin...
...w każdym z tych przypadków pracodawca musi udzielić Ci pełnego, jednego dnia wolnego (np. całego wolnego wtorku lub piątku). Prawo nie przewiduje oddawania tego czasu "godzina za godzinę". Wolne musi zostać zaplanowane i odebrane do końca przyjętego w firmie okresu rozliczeniowego, w terminie uzgodnionym między Tobą a przełożonym.
Kiedy zamiast dnia wolnego dostaniesz dodatek do pensji?
Zasada jest twarda: praca (lub szkolenie) w sobotę = inny dzień wolny. Co jednak, jeśli zbliża się koniec okresu rozliczeniowego, a Ty z powodu nawału obowiązków, choroby lub braków kadrowych nie zdążyłeś odebrać tego wolnego?
Dopiero w takiej – z założenia wyjątkowej – sytuacji uruchamia się rekompensata finansowa. Jeśli pracodawca nie udzielił Ci dnia wolnego do końca okresu rozliczeniowego, godziny spędzone na sobotnim szkoleniu przekształcają się w nadgodziny wynikające z przekroczenia przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy.
W takim scenariuszu za każdą godzinę sobotniego szkolenia przysługuje Ci:
-
Normalne wynagrodzenie za przepracowany czas,
-
Dodatek w wysokości 100% wynagrodzenia (tzw. "setki").
Warto podkreślić, że wypłata dodatku to ostateczność. Podczas ewentualnej kontroli Państwowa Inspekcja Pracy zawsze sprawdza, czy firma nie nadużywa tego mechanizmu, regularnie "kupując" soboty swoich pracowników zamiast oddawać im należny czas wolny.
Szkolenie online i czas dojazdu – jak to policzyć?
Cyfryzacja i praca zdalna wymusiły doprecyzowanie wielu zasad. Czy jeśli słuchasz obowiązkowego wykładu z własnej kanapy, to również jesteś w pracy? Absolutnie tak. Dla Kodeksu pracy miejsce wykonywania polecenia służbowego nie ma znaczenia. Obowiązkowy, dwugodzinny e-learning w sobotę rano generuje takie same roszczenia o cały dzień wolny, co stacjonarny wyjazd do biura.
A co w przypadku szkoleń stacjonarnych w innym mieście? Tutaj zasady są nieco bardziej rygorystyczne. Sam czas dojazdu na szkolenie i powrotu do domu z reguły nie wlicza się do czasu pracy, chyba że pokrywa się z Twoimi standardowymi godzinami pracy wynikającymi z harmonogramu (co w sobotę zazwyczaj nie ma miejsca). Do czasu pracy wlicza się stricte godziny trwania samego szkolenia (od momentu jego rozpoczęcia do oficjalnego zakończenia).
Podsumowanie: Twoje prawa w pigułce
Udział w obowiązkowym szkoleniu to z punktu widzenia prawa po prostu świadczenie pracy. Jeśli szef każe Ci się szkolić w sobotę, pamiętaj o trzech złotych zasadach:
-
Należy Ci się cały dzień wolny do końca okresu rozliczeniowego, niezależnie od tego, czy szkolenie trwało 2, czy 8 godzin.
-
Dodatek 100% za nadgodziny otrzymasz tylko wtedy, gdy firma z ważnych powodów nie zdołała oddać Ci dnia wolnego w naturze.
-
Wszystko opiera się na dobrowolności. Jeśli szkolenie nie było poleceniem służbowym, jest to Twoja prywatna inwestycja w siebie i nie generuje nadgodzin.