0
głosów
- +

Wyprawka do szpitala. Czego naprawdę nie potrzebujesz do porodu?

Autor:

Aktualizacja: 04.08.2013


Kategoria: Rodzina i Wychowanie / Dzieci


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 798 razy czytane
  • 4 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
Wyprawka do szpitala. Czego naprawdę nie potrzebujesz do porodu?

Przygotowania do porodu to nie tylko zakupy koniecznych mebli, akcesoriów i ubranek dziecięcych, ale także wyprawka do szpitala. Ile z "polecanych przez położne", rzekomo niezbędnych akcesoriów tak naprawdę potrzebujemy? Sprawdźmy.


Faktem jest, że niektórych zakupów do dziecięcej wyprawki po prostu nie sposób ominąć. Mimo iż koszty dziecięcych akcesoriów są naprawdę wysokie, nie ominie nas kupno mebelków do dziecięcego pokoju, wózka dziecięcego, kompletu ubranek na każdą pogodę czy ogromnej ilości pieluszek jednorazowych.

Wśród akcesoriów, które jednak możemy sobie odpuścić, jest co najmniej kilka, których zakup jest całkowicie zbędny. Mimo iż wiele artykułów w internecie i prasie branżowej będzie zachwalało niektóre z nich, warto posłuchać mam, które poród i wychowanie maluszka mają już za sobą.

Czego zatem nie kupować do wyprawki dla noworodka?

Przede wszystkim nie zabierajmy do szpitala całej torby kosmetyków. Każdy szpital ma sztywne reguły dotyczące nie tylko ilości, ale i rodzaju kosmetyków, jakich powinniśmy używać podczas pobytu w szpitalu. Niektóre szpitale wręcz zabraniają korzystania z kosmetyków dla dziecka. Jedyne dozwolone to te, których używa mama (i tutaj tez często szpital zaleca szczególnie łagodne linie kosmetyków).

Jedzenie w szpitalu. W torbie dla rodzącej mamy z pewnością powinno znaleźć się kilak ulubionych kanapek z chudym mięsem i świeżymi warzywami do zjedzenia bezpośrednio po porodzie. Jednak po tym pierwszym zaspokojeniu głodu, zdajmy się na dietę szpitalną bądź tę, którą przywiezie nam partner "na świeżo".

Co nie przyda się w domu?

Wśród rzeczy, których nie powinniśmy kupować do domu, są takie wynalazki jak:

  • monitor oddechu, zapobiegający tzw. śmierci łóżeczkowej (jeśli dziecko jest zdrowe, jest on zupełnie zbędny);
  • baldachim nad łóżeczko (jeśli nie mamy problemu z komarami w naszym domu, nasze dziecko go nie potrzebuje). Baldachim zbiera kurz i roztocza;
  • kołyska. Będzie nam potrzebna dopiero wtedy, jeśli okaże się, że nasze dziecko ma spore kłopoty z zasypianiem (i wtedy kołyska też niekoniecznie pomoże).

Oprócz tego miejmy świadomość, że wiele rzeczy do wyprawki możemy zawsze dokupić po porodzie. Może nie sama mamusia, ale przecież mąż lub dziadkowie maluszka mogą nam pomóc w uzupełnieniu dziecięcej wyprawki już gdy dziedziuś przyjdzie na świat.


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij