1
głosów
- +

Plac zabaw pod czujnym okiem kamer

Autor:

Aktualizacja: 24.07.2012


Kategoria: Rodzina i Wychowanie / Dzieci


Artykuł
  • 1 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 865 razy czytane
  • 3 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Place zabaw, choć przeznaczone dla dzieci, często stają się miejscem zabaw starszej młodzieży i miejscem spotkań tzw. szemranego towarzystwa. Połamane bujaki, szkło w piaskownicach i wszechobecny bałagan to codzienność na wielu osiedlowych placach zabaw. Na szczęście ktoś wymyślił, jak położyć temu kres.


Mówi się, że to rodzice powinni dbać o to, aby na placach zabaw było czysto i bezpiecznie. Mało kto jednak odważy się zwrócić uwagę starszej młodzieży, nie mówiąc już o tym, aby poprosić o opuszczenie placu zabaw towarzystwo spożywające na jego terenie napoje wyskokowe. Takim działaniem może sobie bowiem tylko zaszkodzić. Każdy boi się jakiejkolwiek konfrontacji, aby nie został wyśmiany, obrzucony niepochlebnymi epitetami albo nawet pobity. 

To, co się dzieje wieczorami na placach zabaw, teoretycznie nic by nie musiało rodziców obchodzić, gdyby nie to, w jakim stanie zastają oni huśtawki, piaskownice czy teren placu zabaw następnego dnia, gdy przychodzą tam ze swoimi dziećmi. Co prawda osoby sprzątające osiedla zajmują się też sprzątaniem zlokalizowanych na ich terenie placów zabaw, ale z pewnością nie raz już zdarzyło im się przeoczyć jakieś szkło czy pety, które małe dzieci z upodobaniem wkładają sobie do buzi. 

Druga sprawa to zniszczenia. Tak samo jak kosztowna jest budowa placów zabaw, kosztowna jest także ich renowacja i naprawa. Spółdzielnie mieszkaniowe, które w wielu przypadkach otrzymały na budowę placów zabaw pieniądze z Unii Europejskiej, nie mają często funduszy na ich naprawę. Naprawić zaś je muszą, bo dzieci nie mogą bawić się na uszkodzonych huśtawkach czy drewnianych domkach, w których brakuje belek. Jeśli istnieje konieczność naprawy placów zabaw, inne problemy spółdzielni muszą poczekać na lepsze czasy, aż i na ich rozwiązanie znajdą się niezbędne pieniądze. 

W końcu jednak ktoś dojrzał do tego, że naprawianie skutków wandalizmu nie musi być jedyną możliwością zapewniania dzieciom bezpieczeństwa w czasie zabawy. Teraz można aktom wandalizmu po prostu zapobiegać. Jak to możliwe? Na wielu placach zabaw instalowany jest obecnie monitoring. Czy są to jedynie atrapy, czy rzeczywiście działające kamery, tego nie wiadomo. Wiadomo tylko, że osoby, które zakłócają spokój i porządek na placach zabaw, są obecnie na tzw. widelcu. Wiedząc, że znajdują się pod czujnym okiem kamer, może drugi raz pomyślą, zanim zechcą coś zepsuć albo organizować na terenie placów zabaw pijackie libacje. 

Miejmy nadzieję, że obecność kamer na placach zabaw w końcu coś zmieni. To przecież miejsca, gdzie dzieci mają czuć się bezpiecznie. A jak mają czuć się bezpiecznie, kiedy na każdym kroku czyhają na nich rozbite butelki, niedopałki papierosów albo połamane urządzenia.


Podobał Ci się artykuł?
1
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij