RPA nadal budzi wiele kontrowersji, jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Sonja Kruse od lat marzyła o podróży autostopem przez całą długość i szerokość Republiki Południowej Afryki żeby lepiej poznać "Tęczowy Naród". Wyprawa to okazała się wielkim sukcesem, po powrocie do domu Sonja napisała książkę ze wspomnieniami.

Data dodania: 2011-11-15

Wyświetleń: 2012

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 4

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

4 Ocena

Licencja: Creative Commons

Wielu turystów przed przyjazdem do RPA pyta mnie czy w czasie podróży do RPA będą bezpieczni? Nawet jeśli zapewnię ich że RPA nie różni się wiele pod tym względem od innych krajów, zawsze pozostaje nieufność. Dowodem na to, że RPA nie różni się od Krajów Euryopy pod względem bezpieczeństwa może być samotna podróż autostopem pewnej lokalnej białej kobiety. Sonja Kruse śniła od dawna, że pojedzie w podróż tylko z plecakiem, aparatem fotograficznym i 50 zł w kieszeni. Dziecięce marzenia spełniły się, postawiła na swoim i udowodniła tym bardzo wiele. Napisała nawet książkę o przygodach jakie ją spotkały w kolejnych miejscach, podczas przejazdu autostopem przez RPA. Bez namiotu, śpiwora czy karty kredytowej tylko z głęboką wiarą w swój kraj, wiarą w transformację i zapomnienie krzywd wyrządzonych w czasie apartheidu, w sens Ubuntu.

Dodam że Ubuntu to sposób mierzenia wartości człowieka w plemionach Afryki Południowej. Oznacza to że tym bardziej jesteśmy cenieni w społeczeństwie, czym więcej dajemy dla naszej społeczności. Jest to cecha człowieka, która odróżnia nas od zwierząt. Żeby lepiej to zrozumieć, wyjaśnię to na przykładzie. Jeśli Afrykańczyk zarobi 1000 zł, przynosi to do domu i pieniądze użyte są na pomoc braciom, siostrom, rodzicom itp. Dzięki temu budowany jest autorytet w społeczeństwie i w rodzinie, jakże odmienne to jest od kultury białego człowieka. My biali, jeśli zarobimy 1000 zł, najpierw wydajemy pieniądze na swoje potrzeby. Lubimy być lepsi od innych członków rodziny, lubimy rywalizować i pokazać rodzinie że jesteśmy lepsi bo więcej zarabiamy.

Sonja Kruse rozpoczęła swoją podróż z miasta East London, gdzie pojechała na wesele swojej siostry. Mieszkała w murzyńskich szałasach, w willach milionerów, spotkała ludzi różnych religii i ras. Jadła wszystko, począwszy od indyjskiej curry a skończywszy na stopach kurczaków. W czasie tej podróży doświadczyła prawdziwej sympatii ludzkiej. W pierwszą noc spotkała kobietę ze szczepu Xhosa ze Scenery Park Township (murzyńskie miasteczko) obok East London. Murzynka zaprosiła ją na noc do swojego szałasu, chciała spać na podłodze żeby gość mógł spać w jednym łóżku z dwojgiem dzieci. W innym miejscu, bezdomne dziecko narysowało dla niej dom, kiedy dowiedziało się że Sonja jest bez dachu nad głową. Początkowo planowana krótka podróż, przedłużyła się do 351 dni jazdy przez całe RPA, autostopem i poleganie na pomocy od innych. Po roku Sonja powróciła do domu cała i zdrowa, po odwiedzeniu dziewięciu prowincji, mieszkając w 114 miastach ze 150 rodzinami reprezentującymi 16 odmiennych kultur. Wszyscy zaoferowali pomoc i byli bardzo mili w duchu Ubuntu. W swojej książce, która właśnie została wydana Sonja chce podziękować tym wszystkim ludziom, którzy dotknęli jej serca.

Sonja Kruse w podróży po RPA

Licencja: Creative Commons
4 Ocena