0
głosów
- +

Jak się poprawnie przywitać i podać rękę?

Autor:

Aktualizacja: 16.11.2008


Kategoria: Publikacje Wydawnicze / Rozwój Osobisty


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 12640 razy czytane
  • 2 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Codziennie po kilkanaście razy witamy się, podajmy sobie rękę na przywitanie. Jednak mimo, że czynność ta wydawałaby się taka prosta, nie każdy sobie z tym radzi. W artykule znajdziecie jak się witać lub jak tego nie robić, jak podawać rękę i jakie pułapki mogą na Was czekać.


Coraz częściej pojawiające się pytania na skrzynce e-mail PRAKTYCZNEGO UNIWERSYTETU ŻYCIA  skłoniły mnie do zajęcia się tematem dotyczącym witania, czyli kto pierwszy się kłania (wita), kto pierwszy i jak podaje rękę i czy w ogóle podaje. Wydawałoby się, że tematu w ogóle nie powinno być, jednak mnie też zdarza się, że podając komuś rękę czuję jakbym dosłownie złapał za "śniętą rybę" brr.




Taka prosta rzecz jakim jest przywitanie się nie każdemu się udaje. Często przechodząc obok kogoś, na moje powitanie, ów jegomość coś burknie pod nosem lub udaje, że mnie nie widzi. Jego sprawa, coś takiego dowodzi tylko braku kultury. Mówienie „dzień dobry” nic nas nie kosztuje, nie dawkujmy go zatem jakby jego limit miał się nazajutrz wyczerpać.Zawsze lepiej jest, kilka razy powiedzieć "dzień dobry" za dużo niż raz za mało.




Osobiście nie lubię ludzi, którzy są zbyt wylewni, poklepują, ściskają itp. Powinniśmy się witać serdecznie, z uśmiechem. Niech zwyczajne "dzień dobry" lub "witaj" będzie słychać głośno,wyraźnie. Pewne i energetyczne powitanie często jest początkiem nie tylko zwykłej rozmowy, ale też różnych znajomości. Jednak, kiedy wiemy, że rozmowy nie będzie, na przykład mijając się z kimś w przejściu też ładnie go pozdrówmy. Uśmiech każdemu może poprawić humor. Oprócz uśmiechu powinien pojawić się lekki ukłon lub skinienie głowy. Fajnie by było ( a nawet koniecznie) jeszcze spojrzeć w oczy osobie, z którą się witamy (w oczy, nie w dekolt :)).



Może się zdarzyć, że ta druga osoba zwyczajnie nas oleje, no cóż to jej problem dowodzący braku kultury i dobrego wychowania, nie nasz. Jednak trzeba też pamiętać o osobnikach wiecznie zamyślonych i roztargnionych. Więc nie ma co się co na nich obrażać kiedy nam "zapomną" odpowiedzieć albo "nie zauważą" nas. Po prostu, ten typ tak ma. To są osoby często bardzo kulturalne, za często bujają w obłokach, więc jak chcemy się z nimi przywitać podejdźmy do niego i w jakiś żartobliwy sposób zacznijmy rozmowę. Od razu też zorientujemy się czy ta osoba faktycznie bujała w obłokach czy też specjalnie omija nas z daleka.
Nie czekajmy, aż ktoś nas pozdrowi, bo na przykład wydaje nam się, że jesteśmy starszy itd. Mówimy "dzień dobry" bez zastanowienia, gdy tylko widzimy kogoś znajomego. Chyba, że kilka razy ktoś nas zwyczajnie zlekceważył wtedy faktycznie nie ma sensu tej osoby pozdrawiać.




Teraz trochę teorii kto pierwszy. Żelazne zasady to:

uczeń-nauczyciel,
młody-starszy,
mężczyzna-kobieta itd.


Nie powinno być żadnych wątpliwości co do tego, kto powinien pierwszy ukłonić się i przywitać. Dla pewności przypomnę- młodszy kłania się starszemu, mężczyzna kobiecie, podwładny przełożonemu itd. Proste?.
Teraz podawanie ręki. Wszystko jest dokładnie odwrotnie niż przy mówieniu "dzień dobry". Tutaj kobieta pierwsza wyciąga rękę do mężczyzny, przełożony do podwładnego itd. (Radzę uważać z całowaniem kobiet w rękę – zwyczaj ten odchodzi w niepamięć ze względów higienicznych) W komplecie wygląda to tak: mężczyzna, który widzi kobietę pierwszy kłania się, w odpowiedzi kobieta po słownym przywitaniu się jeżeli chce podaje rękę. Jednak....co zrobić jeżeli to ja jestem przełożonym kobiety? Tak samo jak wyżej, pozdrawiam mówiąc „dzień dobry”, a kobieta jeżeli chce to podaje mi rękę. Płeć jest ważniejsza od stanowiska. Żeby tak prosto nie było. Co zrobić jeżeli mija się 25 kobieta z na przykład. 50 letnim mężczyzną? Hmm wiek jest jeszcze ważniejszy od płci, szczególnie taka różnica ja w przykładzie. Wtedy to kobieta powinna się pierwsza ukłonić i przywitać podając rękę. W praktyce raczej nie spotyka się starszych panów nawet na stanowiskach, którzy by pierwsi nie witali się z piękną młodą kobietą, no chyba, że jest to jakiś profesor, ale to już inna historia.




Teraz samo podanie ręki. Są sytuacje gdzie ze zwykłych "przyczyn technicznych" nie da się tego zrobić, wtedy wystarczy skinienie głową. Niektórzy podnoszą rękę w geście pozdrowienia tak jak mijający się kierowcy autobusów.


Kobiety kiedy są w rękawiczkach nie ściągają ich, natomiast mężczyźni jak najbardziej. Czasami jest robiony wyjątek kiedy dwóch panów jest w rękawiczkach, wtedy żaden ich nie ściąga. Jeżeli już jeden to zrobi to ten drugi robi to samo.
Co zrobić jak się spotykamy w parach? Najpierw podają sobie ręce kobiety potem panie witają się z panami, a na koniec między sobą panowie. Podajemy rękę na powitanie i na pożegnanie. Również wtedy, gdy ktoś jest nam przedstawiany, gdy chcemy komuś pogratulować, wyrazić współczucie itd.
Zdarzyło Wam się, że ktoś Waszą dłoń ścisną jak w imadle? Mnie niestety tak. Zdarza się, że ktoś złapie za końcówki Twoich palców, albo w tak dziwny sposób podaje swoją dłoń, że to Ty złapałeś go za palce brr, lub podają tak zwaną śniętą rybę. Do przyjemności to nie należy. Inni jak już się zorientują, że źle podali dłoń zaczynają się poprawiać, robią dziwne miny, nerwowo się śmieją. Recepta jest prosta. wystarczy patrzeć uważnie na swoją i cudzą dłoń. Jeżeli nie jesteś pewien swojego uścisku poćwicz wśród najbliższych.
Ok! więc jak się witać? Przede wszystkim uścisk musi być taki w sam raz, nie może to być przysłowiowa ryba ani imadło. Podanie i uściśnięcie ręki powinni być zdecydowane, pewne siebie, nie miażdzymy nikomu ręki ani nie podajemy ryby ( jest to odbierane jako lekceważenie drugiej osoby) Jak jeszcze nie podawać ręki?
- Nie podajemy spoconej dłoni (skuteczne jest wytarcie ręki chustką lub serwetką).
Mi zdarzyła się kiedyś troszeczkę inna sytuacja. Na jakimś spotkaniu ktoś mi przedstawiał człowieka, który w tym samym momencie kichnął siarczyście, zasłaniając usta ręką, którą zaraz po tym mi podał. Przykro mi, ale udałem, że nie widzę jego ręki, skinąłem głową i szybko zacząłem jakąś rozmowę. Bez przesady.


 


- Nie wyciągamy ręki zbyt daleko przed siebie.
- Nie przyciągamy do siebie ręki osoby, z którą się witamy (natychmiast wyczuje, że chcemy nad nią zapanować).
- Nie potrząsamy dłonią przy powitaniu.
- Nie przytrzymujemy niczyjej dłoni zbyt długo.
- Ściskając komuś dłoń, nie przykrywamy jej dodatkowo drugą ręką.
- Staramy się panować nad mimiką twarzy i nadajemy jej przyjazny wyraz.
- Nie kłaniamy się głęboko przy podawaniu ręki.
- Gdy podajemy komuś rękę, nie rozglądamy się na boki. Nie przerzucamy też przedwcześnie wzroku na osobę, z którą przywitamy się za chwilę. Patrzymy w oczy osobie, z którą się witamy!
- Podczas przyjęcia staramy się, żeby nasza prawa dłoń nie była wilgotna ani zimna - napoje trzymamy raczej w lewej ręce.


Kiedy już to wszystko wiemy, nauczmy się tolerancji wobec ludzi, którzy popełniają błędy przy podawaniu ręki. Jakkolwiek robią to oni, my postępujmy zgodnie z zasadami. Gdy na przykład ktoś za mocno ściska naszą dłoń, nie odwzajemniamy się tym samym. Możemy nawet rozluźnić nieco własny uścisk. Gdy ktoś podaje nam rękę zbyt miękko, musimy ją ująć pewnie, by się nam nie wyśliznęła. No i nie czekamy zbyt długo z dłonią zawieszoną w powietrzu. Obojętne, czy dana osoba wyciągniętej ku sobie ręki nie widzi, czy udaje, że nie widzi - tym razem uścisku nie będzie.


Na dzisiaj wystarczy...Następnym razem w jaki sposób się przedstawiać. W razie pytań czy wątpliwości piszcie maile.

Opracowałem na podstawie ksiązki Błyskawiczny kurs Savoir-vivre’u Katarzyny i Aleksandra Kropiwnickich.

Artur Olędzki Więcej podobnych artykułów, na ten i inne tematy dotyczące praktycznej strony nauki w życiu, znajdziesz na stronie: PRAKTYCZNY UNIWERSYTET ŻYCIA

Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


System komentarzy dostarcza Disqus

Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

Zamknij