11
Jakie są podstawowe bezsensowne rozwiązania w domowej gospodarce wodnej?
Piotr Waydel
22.05.2007, czytano 8,361 razy, pobrano kod HTML 9 razy, komentarzy 2.
Wody na świecie brakuje od dawna i jest coraz bardziej zanieczyszczona. Wiele krajów boryka się z problemem braku nie tylko wody pitnej. Ludzie umierają z pragnienia i głodu spowodowanego suszą.
Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że Polska ma najmniejsze zasoby wodne z całej Europy. W związku z cora...
Wody na świecie brakuje od dawna i jest coraz bardziej zanieczyszczona. Wiele krajów boryka się z problemem braku nie tylko wody pitnej. Ludzie umierają z pragnienia i głodu spowodowanego suszą.
Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że Polska ma najmniejsze zasoby wodne z całej Europy. W związku z coraz większym na nią zapotrzebowaniem i postępującym zanieczyszczeniem sytuacja szybko się pogarsza. Niedługo zacznie być odczuwalna nie tylko poprzez coraz wyższą cenę wody pitnej i przemysłowej.
W takiej sytuacji postępujemy jak szaleńcy. Mieszamy dobrą wodę pitną i wodę deszczową z trudno usuwalnymi zanieczyszczeniami chemicznymi i biologicznymi. Później nakładem dużych środków staramy się z niewielkim skutkiem (dziewięćdziesiąt parę procent) oczyścić wodę i utylizujemy wszystkie domieszane do ścieków często bardzo wartościowe składniki, z fatalnym skutkiem dla środowiska.
To tak jak gdyby wymieszać kilka cennych składników, tracąc je w większości bezpowrotnie, a potem za duże pieniądze odzyskiwać jeden z nich, czyli wodę i to w dodatku mocno zanieczyszczony, silnie skażając przy tym środowisko. Brak w tym sensu zarówno ekonomicznego jak i zdroworozsądkowego, nie wspominając o ekologii.
Zarówno woda deszczowa jak i tak zwana szara woda w żadnym wypadku nie powinny być mieszane ze ściekami z toalet.
Szara woda to taka, która spływa ze zlewów kuchennych, umywalek, wanny i spod prysznica. Jeżeli stosujemy biodegradowalne środki do czyszczenia i mycia, nie stanowi żadnego zagrożenia dla środowiska. Może być używana bez żadnych zabiegów do podlewania ogrodu.
Woda deszczowa zwykle też nie jest szkodliwa dla środowiska. Wyjątkiem są kwaśne deszcze, które spowodowane są bezmyślnym wypuszczaniem do atmosfery szkodliwych składników przez przemysł i energetykę.
Zarówno szarą wodę jak i wodę deszczową bardzo łatwo i stosunkowo tanio można doprowadzić do parametrów wody pitnej. Znane i stosowane są takie sposoby czyszczenia jak ultrafiltracja, czy odwrócona osmoza.
Jakość dostarczanej wodociągami tzw. wody pitnej bardzo często przedstawia wiele do życzenia w związku, z czym często i tak jakieś rodzaje dodatkowych filtrów są stosowane.
Tam gdzie jest kanalizacja centralna najczęściej opłaty za odprowadzanie ścieków są naliczane od ilości doprowadzonej wody. W związku z tym zysk za zaoszczędzenie wody jest podwójny.
W ściekach toaletowych największy problem stanowi zanieczyszczenie moczem. Oczyszczenie ze składników w nim zawartych tworzy większość kosztów. A przecież mocz to jeden z najlepszych i najłatwiej przyswajalnych nawozów. Zamiast wykorzystać, wielkim nakładem sił i środków niszczymy go.
Drugi z produktów, który powstaje w toalecie, też po odpowiednim potraktowaniu jest wspaniałym nawozem. Jest co prawda skażony biologicznie, ale z tym najłatwiej sobie można poradzić. Nie wolno tylko doprowadzić do wymieszania tych dwóch produktów, bo rozpoczyna się wówczas proces gnilny, tracone są cenne składniki i zwiększone jest wydzielanie nieprzyjemnych zapachów.
Wspaniale rozwiązali ten problem Szwedzi tworząc toalety separujące, za co zdobyli światowe nagrody i certyfikaty. Mocz jest w nich odprowadzany do specjalnego zbiornika, z którego jest używany do podlewania. Kał jest wysuszany podciśnieniowo, co eliminuje wszelkie zapachy. Toalety opróżnia się raz na 3-6 miesięcy. Produkt trafia na kompost, gdzie po około 6 miesiącach zamienia się na wspaniały nawóz. Toalety praktycznie nie potrzebują wody do działania.
W przypadku stawiania domu, jeśli uwzględnimy wszystkie powyższe rozwiązania, nie jest potrzebne odprowadzanie ścieków, ani szambo czy oczyszczalnia biologiczna. Mamy ogromną oszczędność wody nawet, jeśli nie zainstalujemy oszczędnych baterii z czujnikami. Z przeprowadzonej kalkulacji wychodzi mi prawie trzykrotna oszczędność na etapie inwestycji, a wielokrotna w eksploatacji.
Nawet, jeżeli nikt z czytelników nie planuje uwzględnić takich rozwiązań w swojej inwestycji uważam, że warto je bliżej poznać. Niczego tu nie chcę reklamować, ale podzielić się informacjami na temat tego, co według mnie jest najkorzystniejsze. Ja na pewno wszystko to u siebie zastosuję.
Wykorzystujemy to, co ziemia nam daje – żywność, drewno, biomasę, itd. W zamian dostarczamy ziemi kilka sztucznych związków chemicznych, które mają służyć do nowej produkcji oraz wiele trucizn. Zapominamy o dodatkach śladowych i mikroelementach. Wyjaławiamy z nich glebę tak mocno, że w niektórych miejscach nie istnieją.
Dawniej wszystko, co powstało z ziemi, wracało do niej i cykl się powtarzał. Dziś wyciągamy ile się da, a zamiast zwracać to co można, niszczymy i utylizujemy, produkując trucizny i dwutlenek węgla.
Piotr Waydel
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
11
Artykuł został przedrukowany na następujących stronach:
http://zdrowie-online.info
http://budownictwo.donit.eu
http://www.TakaChata.pl
http://www.domzgliny.zafriko.pl
http://www.budownicze.mazury.pl
http://www.remont-domu.wroclaw.pl
http://dom-domy.blogspot.com/
Liczba komentarzy: 2
Ten artykuł to bardzo ważny głos w sprawie racjonalizacji zużycia wody. Niestety, oprócz Autora rzadko kto zdaje sobie sprawę z faktu, że Polska jest krajem o dużym deficycie wody. Ten problem się pogarsza, ale nie interesują się nim nasi politycy, bo to wymaga trochę intelektu.
Co prawda przybywa oczyszczalni ścieków, Unia Europejska wymusza pewne działania z gnojowicą przy hodowli trzody chlewnej, a przemysł zmniejsza emisję i zrzuty ścieków, niemniej jednak wody pitnej coraz bardziej brakuje.
No cóż, jak ma nie brakować, skoro woda do picia powinna być czerpana z wód pierwszej klasy czystości, a takich jest bardzo mało. W rezultacie trzeba stosować skomplikowane oczyszczanie dostępnych akurat wód i otrzymuje się produkt o parametrach smakowych podrzędnej jakości.
Wiem coś o tym, bo na codzień zajmuję się montażem, najczęściej w kuchni, minioczyszczalni wody pitnej – kompaktowych urządzeń wielkości mikrofalówki. Tak więc istnieją techniczne możliwości, aby mieć w domu, czy mieszkaniu wodę do picia odpowiedniej jakości i smaku.
Autor idzie jeszcze dalej. Pokazuje techniczne możliwości takiego sposobu gospodarki wodnej, że dane ognisko domowe staje się prawie samowystarczalne. Tylko przyklasnąć takiemu pomysłowi.
Co więcej, Autor zwraca uwagę, jak ważną sprawą jest przygotowanie odpowiedniej koncepcji domu już na etapie projektu, a nie dopiero wtedy, gdy stoją gotowe mury. A już sedes rozdzielający kupę od moczu to rewelacja. Nawet kiedyś zastanawiałem się, jak takie coś zrobić, a tu okazuje się, że już mamy gotowe szwedzkie rozwiązania.
Ponieważ należy liczyć się z tym, że opłaty za wodę i ścieki znacznie wzrosną, gdyż Unia Europejska zapowiedziała wyegzekwowanie budowę sieci wod-kan w miastach, więc sposób rozwiązania problemów wody podany w artykule może okazać się jedynym sensownym.
Jeśli jesteś na etapie poszukiwania koncepcji swojego domu, nie może pominąć proponowanych w artykule rozwiązań.
Jerzy Kostowski
Budowlaniec-amator
www.szansadlaciebie.pl
Nie wiedziałam o separacji kupy od moczu. W swoim nowym gospodarstwie zastosowałam korzeniową oczyszczalnię ścieków, wg metody profesora Kikutha. Jest to prywatne bagno, do którego trafiają ścieki z osadnika (małe szambo). Woda juest oczyszczana przez organizmy żyjące w korzeniach rośliny bagiennej (u mnie pałka wodna). Oczyszczona woda zasila oczko wodne, które dodatkowo jest zasilane wodą z dachu. Zostało ono zagospodarowane przez okoliczne żaby, ryby (pewnie ikrę przyniosły kaczki albo para karpii którą wpuściłam do stawu na święta Bożego Narodzenia się rozmnożyła). Po ukorzenienu się pałki wodnej, oczyszczlnia jest bezobsługowa, bez konieczności zasilania jej bakteriami. Wodę pitną dostarczaną ze studni głębinowej w ramach wiejskiego wodociągu, muszę filtrować domowym filtrem węglowym z lampą UV, bo jest odkażana chlorem.