Staram sie to zrozumieć. One, piękne jak kolibry i tak samo lekkie i zwiewne. Oni jak tarantule. Niezgrabni, owłosiemi z wielkim brzuchem. A mimo wszystko.... no właśnie. Są ze sobą.
Staram sie to zrozumieć. One, piękne jak kolibry i tak samo lekkie i zwiewne. Oni jak tarantule. Niezgrabni, owłosiemi z wielkim brzuchem. A mimo wszystko.... no właśnie. Są ze sobą.