Pamiętam, jak na studiach wymieniałem porozumiewawcze uśmiechy z kumplami widząc jak jedna i ta sama osoba z kilku rzędów przed nami w przeciągu dwóch godzin wykładu zadaje kolejne pytanie i próbuje wejść w dyskusję z wykładowcą.
Pamiętam, jak na studiach wymieniałem porozumiewawcze uśmiechy z kumplami widząc jak jedna i ta sama osoba z kilku rzędów przed nami w przeciągu dwóch godzin wykładu zadaje kolejne pytanie i próbuje wejść w dyskusję z wykładowcą.