Piotra Pawleńskiego nie trzeba przedstawiać. Dla jednych masochistyczny ekshibicjonista, dla innych artysta politycznie zaangażowany do tego stopnia, że aż ekumeniczny w doborze każdego, najdziwniejszego nawet towarzystwa. (1)
Piotra Pawleńskiego nie trzeba przedstawiać. Dla jednych masochistyczny ekshibicjonista, dla innych artysta politycznie zaangażowany do tego stopnia, że aż ekumeniczny w doborze każdego, najdziwniejszego nawet towarzystwa. (1)