Czy aborcjoentuzjaści nie odróżniają gamety od zygoty, nie wiedzą, skąd się biorą dzieci oraz głoszą poglądy na poziomie św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu? Czasami sprawiają takie wrażenie...
Czy aborcjoentuzjaści nie odróżniają gamety od zygoty, nie wiedzą, skąd się biorą dzieci oraz głoszą poglądy na poziomie św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu? Czasami sprawiają takie wrażenie...
In vitro, czyli sztuczne (pozaustrojowe) zapłodnienie posiada zalety i wady. Nie miałabym nic przeciwko tej metodzie, gdyby nie stanowiła ona śmiertelnego zagrożenia dla "nadliczbowych" embrionów.