9
5 skutecznych metod na zimowanie ukochanych pelargonii
Ewa Maria Szulc
19.10.2008, czytano 21,795 razy, pobrano kod HTML 45 razy, komentarzy 3.
Dlaczego warto zimować pelargonie?
Kilkuletnia pelargonia ma dużo więcej uroku niż taka w pierwszym sezonie - grube, czasem powykręcane gałązki dodają roślinie przestrzenności i urody. Moje mają 3 lata. Sadzę je wiosną do czystego kompostu i nie uszczykuję pierwszych pączków kwiatowych - dlatego mają więcej kwiatów niż liści.
Pelargoniom nie można dać zmarznąć. Należy je zabrać do pomieszczenia gdy tylko zapowiadają przymrozki w Twojej okolicy.
Metod #1
Jeśli masz niedużo roślin i sporo miejsca na słonecznych parapetach, można pelargonie przenieść po prostu do mieszkania i cieszyć się rośliną całą zimę. Będziesz obserwować jak rośnie - gałązki trochę się wyciągną, ale w lutym/marcu zakwitnie, a czasem nawet wcześniej. W lutym można ją przyciąć - według własnych preferencji, a gdy minie zagrożenie przymrozków wiosną wystawić do ogrodu.
Metoda #2
Druga metoda zimowania, to również przeniesienie do domu z tą różnicą, że ustawiamy ją w miarę chłodnym miejscu (18C) i jak najdalej od jakiegokolwiek źródła ciepła. Troszkę podlewamy, ale tylko wtedy gdy roślina daje wyraźnie znać, że potrzebuje. Niech sobie rośnie tyle ile daje radę. Jeśli zobaczysz pąki to koniecznie je uszczykuj - nie pozwalaj zakwitnąć. Ten zabieg pozwoli roślinie zebrać siły oraz uformować dodatkowe łodyżki i liście - a gdy uznasz, że ma ich wystarczająco dużo - niech zakwitnie.
Jeżeli nie chcesz zimować pelargonii na ciepłym i słonecznym parapecie, a raczej w piwnicy kluczem do sukcesu jest uwierzyć, że pelargonia nie potrzebuje wody aby przetrwać zimę. Poniższe metody są tradycyjne, stosowane przez dziesiątki, o ile nie setki lat w krajach gdzie ogrodnictwo ma dużo dłuższe tradycje i jest nobilitujące - dlaczego u nas niewiele osób o niej wie?
Metoda #3
Przenieś rośliny do piwnicy czy garażu. Dobrze wtedy przyciąć na taką wysokość jakie mamy życzenie i usunąć wszystkie liście. Można wtedy zapomnieć o niej na całą zimę, nie podlewając ani odrobiny - lub jeśli masz słabe nerwy podlewając odrobinę raz w miesiącu. Gdy pelargonia nie ma wody i światła, zapada w stan uśpienia, z którego wybudzi się gdy zaczniesz ją podlewać w lutym. Im zimniejsze pomieszczenie, ale gdzie temperatura nie spada poniżej zera, tym mniejsza konieczność podlewania. Jeżeli temp. jest ok. 10C, można jej nie podlewać wcale.
Metoda #4
Można wyjąć pelargonię z doniczki, czy wykopać z rabaty, otrząsnąć korzenie z ziemi, dać zaschnąć liściom, a potem włożyć do plastikowej torebki wypełnionej wilgotnym torfem i tak przezimować do wiosny - nie podlewając.
Jeżeli pelargonia wymaga odmłodzenia, to najlepiej w sierpniu pobrać sadzonki - ukorzenią się do zimy. Pobieranie sadzonek w styczniu-lutym nie gwarantuje kwitnienia w danym sezonie, ale dopiero w następnym.
Metoda #5
Otrząsnąć korzenie pelargonii z ziemi i osuszyć, zawinąć w papier i powiesić do góry korzeniami w miejscu, gdzie temperatura nie spada poniżej zera, ale jest niska. Niektórzy mówią, że nie osuszenie roślin może spowodować jej pleśnienie i gnicie.
W lutym przez kilka godzin namoczyć korzenie w wodzie i dopiero wtedy posadzić w doniczce.
Ta metoda daje 50-75% szansy roślinom, jest więc przydatna jeśli masz dużo roślin i nie masz miejsca na ich zimowanie.
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
9
Artykuł został przedrukowany na następujących stronach:
http://nasze-ogrody.blogspot.com/
http://www.ogrodowe-abc.pl
http://ogrod.siteor.pl
http://artelis.pl/artykuly/7573/5-skutecznych-metod-na-zimowanie-ukochanych-pelargonii
http://www.eliza-wszystkooogrodnictwie.blogspot.com
http://www.wszystkooogrodnictwie-surmitex.blogspot.com
http://www.wszystkooogrodnictwie-maria.blogspot.com
http://www.miczurin.blogspot.com
http://pazur-wszystkoopsach.blogspot.com/
http://www.miloizielono.blogspot.com
http://www.zielenwdomu.blogspot.com
http://www.wszystkoodomachiogrodach-ogrodniczka.blogspot.com
http://codogrod-andzia.blogspot.com
http://codogrod.blogspot.com
http://www.mojogrod-anusia-23.blogspot.com
http://www.ogrody-mojzywiol-zosia.blogspot.com
http://domiogrodpolska.blogspot.com/
http://www.wika-wszystkookwiatach.blogspot.com
http://praktycznerozwiazania.blogspot.com
http://piekny-domek.blogspot.com/
http://www.floraswiata.blogspot.com
http://www.ulubiona.jupe.pl
http://www.andi-dom.blogspot.com
http://www.praca-mantreo.blogspot.com/
http://www.domimieszkanie-iwona.blogspot.com
http://aga-chybawiemprawiewszystko.blogspot.com
http://www.zadbanyogrod.blogspot.com
Liczba komentarzy: 3
Dzięki tym metodom uchronie wreszcie moje pelargonie.
Pozdrawiam.
Pielęgnacja innych kwiatów również na stronie www.ogrodykeram.blogspot.com
ja swoje pelargonie pnace na zimę dałam do oranżerii gdzie w tę ostrą zimę 2010-2011 temperatura minimalna była +2 stopnie , pięknie przezimowały ale pomimo bujnej zieleni bardzo słabo kwitły . nadmieniam że podlewałam nawozem do pelargonii . Podejrzewam ,że nie przyciełam na wiosnę ale czy to jest do konca prawda nie jestem pewna . Może poradzi mi jakiś bardziej doświadczony ogrodnik , gdyż ja po raz pierwszy zimowałam pelargonie
Osobiście stosuję metodę #2 ale nie wszystkie rośliny przetrzymują zimę. Czasem czernieją im gałązki i padają. Może za dużo je podlewam. w tym roku spróbuję mniej.
wika-wszystkookwiatach.blogspot.com