0
głosów
- +

Wielka trakotowa armia pierwszego cesarza!

Autor:

Aktualizacja: 15.10.2006


Kategoria: Kultura i Sztuka / Aktualności


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 5384 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Jaki był cel stworzenia tak nieprawdopodobnego dzieła, armii "broniącej podziemnej twierdzy"? Jakiego poświęcenia wymagało to od niezliczonej ilości jego twórców?


Dojeżdżamy do otoczonego starym murem wzgórza. To tu właśnie znajduje się znany na niemal całym świecie grobowiec Pierwszego cesarza Chin ShyHuang Di. Mijamy cesarskie mauzoleum i już jesteśmy pod bramą muzeum figur z terakoty. Piękny otoczony nienaganną zielenią budynek prowadzi nas do szklanej hali. JEST! Olbrzymia armia szaro-ciemnych postaci, naturalnej wielkości, ale gdy patrzy się na to z góry wydają się nieco większe. "Żołnierze Syna Nieba" ubrani są w długie pancerze z płytek okrywających piersi i ramiona.

Zdumiewające - każda twarz jest inna. Zapewne kiedyś każdy z nich dzierżył w dłoni włócznię, gdyż zdradza to specyficzne ułożenie dłoni. Obok postaci zwykłych szeregowców są generałowie i inni oficerowie - ten ma nawet ręce założone na brzuchu. Między karnymi szeregami żołnierzy stoją wozy zaprzężone w dwa lub cztery konie. Kolumny postaci przedzielone są fragmentami muru. Podobno kiedyś figury te były kolorowe i do złudzenia przypominały żywego człowieka, ale czas zrobił swoje. Ile ich jest? Na owe czasy armia cesarska liczyła ponad 6 tysięcy wojowników, a archeolodzy są zdania, iż cesarz zabrał ze sobą wszystkich.

Widok setek stojących w karnych szeregach żołnierzy robi niesamowite wrażenie. Nie zapraszano nas jednak na dół pomiędzy kamiennych wojowników, ale pozwolono przejść do innej galerii, gdzie nie są wpuszczani pozostali turyści. W szklanych gablotach znajdują się najciekawsze eksponaty, pozostałości broni, którą trzymali w dłoniach. Wóz zaprzężony w cztery konie nie jest zrobiony z terakoty lecz z brązu zdumiewające. Czy to nie jest przypadkiem wóz bojowy używany dwadzieścia wieków temu do walki? Uwagę moją przyciąga zatroskana twarz generała i obok klęczącego łucznika. Wyraz twarzy, ruch, precyzja stroju - nadzwyczajne. Więc tak wyglądali żołnierze cesarza Zheng`a sprzed 2200 lat?

Niestety trzeba wracać nasz pobyt w Xian`nie niestety się kończy. Zatrzymujemy się jeszcze na chwilę by rzucić okiem na cesarski kopiec - mauzoleum. Od małego chłopca kupuję figurkę będącą kopią generała. Opuszczamy ten teren z żalem, ponieważ w tak krótkim czasie nie jesteśmy w stanie wszystkiego obejrzeć, drzewo pamiętające dynastię Han i jezioro dziewięciu smoków. Mam nadzieję, że jeszcze tu wrócę.

Czy kultura chińska jest dla Ciebie równie inspirująca?

Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij