Poniższy tekst pochodzi z mojej powieści "Dzieje, czy historia?" część druga, od autora. Może nie nawiązuje ściśle do samej akcji powieści, ale ukazuje obraz podstawy jej stworzenia. Główna bohaterka powieści Kamila Iskon, musi rozwiązać kolejną zagadkę dla "Loży Równowagi".

Data dodania: 2020-03-29

Wyświetleń: 122

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Cykl powieści „Dzieje, czy historia?”, jest zupełnie inny i napisany w odmiennym stylu niż pozostała moja twórczość. W tej serii postanowiłem ukazać fantazy w zupełnie inny sposób. W tomie pierwszym Kamila grała rolę głupiej gęsi przez całą powieść. W tomie drugim sytuacja uległa zmianie. Dodałem tej dziewczynie nowy cel. Tutaj też rozwinąłem inteligencję przeciwników, których działania zmuszają Kamilę, aby odwiedziła przeszłość, . W tej powieści ujawniam miejsce akcji, a jest nią miasto Gdynia teraźniejsza i ta w 1936 roku, ostatnie lata wolnej i demokratycznej Polski. Tu dopiero pojawia się Polska, jako miejsce akcji.

Warto jest tu zadać pytanie: „dlaczego o wielu faktach z przeszłości dowiadujemy się z Internetu?”. Gdyby wszystko było w porządku, wówczas o tych „zapomnianych” zdarzeniach uczono by nas w szkole. Edukacja uczy nas interpretacji czytanego tekstu. Czy zaś edukacja nie pochodzi od słowa: „dukać”?

Mimo wszystko starałem się dać powieści własne ja. Postanowiłem zachować odpowiednią dawkę humoru i może słabszą akcję, niż ta znana w moich poprzednich powieściach, ale też zauważywszy ogromne zainteresowanie komputerowych graczy tworzeniem sobie w grach awatara kobiety, postąpiłem podobnie jak twórcy gier i moja bohaterka przywiązuje ogromną wagę do pewnych cech.

Wielką tajemnicą ostatnich lat jest pytanie: czy Święta Góra w Gdyni skrywa bazaltową piramidę, zwaną „Czarną Piramidą”[1], która stanowi małą część podziemnych korytarzy pod miastem? Są osoby, które posiadają informacje na ten temat, że można przejść suchą stopą pod dnem morza z Gdyni na Hel[2]. Ile w tym jest prawdy, nie wiem, bo nie mam możliwości zbadania tego tematu i muszę polegać na przekazach. Dla wielu ludzi powyższe słowa są mitem, bzdurą wyssaną z palca, ale w przypadku tej powieści pamiętajcie, iż jest to tylko książka, fikcja i fantazja, choć zawiera wiele faktycznych i sprawdzonych informacji. Moje wyobrażenie okresu międzywojennego powstało na podstawie przeczytanych książek, obejrzanych filmów i czegoś jeszcze, czego nie zdradzę.

Ukazując kulturę panującą w wolnej Polsce i ludzi z tego okresu, zachowanie chociażby policjanta, człowieka charakteryzującego się godnością i honorem, jest niesamowitym kontrastem dla dzisiejszych czasów. Z jakiegoś powodu tęsknimy za tą grzecznością, kulturą, za tamtą minioną rzeczywistością. O ile, wielu z nas dzisiejszych, chciałoby żyć w tamtych jakże cudownych czasach, o tyle niewielu z tamtego okresu chciałoby żyć dzisiaj, gdzie nie istnieją tamte cenne wartości. Dżentelmen zawsze całuję kobietę w rękę na przywitanie, czy też na pożegnanie, a kiedy kobieta siada przy stole panowie wstają, ale jak dziś rzadkim jest taki widok? Dziś ktoś o wiele młodszy ode mnie wyjeżdża do mnie na „ty”!

Zgodnie z wcześniejszym zamierzeniem ta powieść ukazuje wiele faktów, choć mówiąc o zamierzeniu. Stosunki pomiędzy Polakami i Niemcami w pewnej mierze występują w powieści, bo nie wolno nam zapomnieć przeszłości. Tym bardziej, iż tytuł nawiązuje do faktów. Nawiązałem tutaj do wielu zdarzeń, które naprawdę miały miejsce, jak rozkradanie przez Niemców polskich dźwigów w Gdańsku. Co z tego, że Niemcy obecnie nazywają siebie kulturalną stolicą Europy? Już nasi przodkowie śpiewali: „nie będzie Niemiec pluł nam w twarz[3]”. I książka polskiego autora musi spodobać się w Niemczech, żeby mogła być wydana w innym europejskim kraju. W tej i innych książkach wyrażam sprzeciw ku temu. Będę pisał prawdę, czy to się komuś podoba, czy nie.

Powieść jest wielkim sprzeciwem w zamazywaniu i wymazywaniu faktów z dziejów dotyczących osiągnięć Polaków, pomniejszeniem naszych zasług w rozwój nauki światowej i technologii.

Dziś oficjalnie przenoszenie się w czasie nazywa się fikcją, ale kto wie, czy za kilkanaście lat ta sytuacja nie ulegnie zmianie i takie podróże nie staną się popularne? Zupełnie niedawno łódź podwodną zaliczano do fantastyki. Dziś opieramy się na niesprawdzonych ideologiach tylko dlatego, że albo są one wygodne albo podobają się większości. „Paradoks czasu”, czym on jest? Czy musi być tak jak złożyli  twórcy filmów z Hollywood? A czy ktokolwiek potwierdził owe przekonanie? Na filmie z Hollywood ciężarówka z uszkodzonymi hamulcami jest w stanie jechać, a w zasadzie jest to niemożliwe[4]. Niegdyś przeciwnicy kolei twierdzili, że gdy pociąg jadący z prędkością 30km/h[5] wjedzie do tunelu pasażerowie się poduszą, a przecież też należeli do grona najwyższych ekspertów. Nie jest coś faktem tylko dlatego, że wierzy w to większość. Barany chodzą stadami, a orły latają samotnie.

W czasie II wojny światowej Niemcy wymordowali (według szacunków) sześć milionów polskiej inteligencji w swoich obozach koncentracyjnych ulokowanych na terenach wielu okupowanych krajów, drugie sześć milionów wymordowali komuniści w latach kolejnych, choć te obliczenia są jedynie szacunkowe i liczba może okazać się wyższa. Do dziś nie ustalono losów polskich harcerek, które zostały uwięzione przez Niemców po upadku Powstania Warszawskiego, wiemy, że dziewczyny trafiły na jedną dobę do obozu koncentracyjnego Gross Rosen, a potem ślad się po nich urywa… — do dziś liczba tych dziewczyn jest kwestią sporną. Po zakończeniu II wojny polscy sędziowie mieli przykazane sądzić według komunistycznych wytycznych, a ci, co się nie zgodzili skończyli w rosyjskich łagrach lub umarli po pobiciach, a przebywając w uwięzieniu spożywali posiłki z naczynia, do którego oddawali odchody. Zapomnijmy o tym, bo tak jest wygodnie. Sprawiedliwość należy także oddać bankom, które po zakończeniu II wojny światowej ściągały raty za samochody kupione przed wojną i nie ważne, że taki samochód wziął sobie Niemiec. Kogo to obchodzi, skoro minęła godzina „W” i wróciła szara rzeczywistość. Warto poddać refleksji ostatnie zdanie…

[1]        Odkrycie Zofii Piepiórki.

[2]        Informacje zasłyszane.

[3]        Maria Konopnicka — Rota.

[4]        Hamulce pneumatyczne w ciężarówkach działają odwrotnie niż hamulce w samochodzie osobowym. W ciężarowce przyciśnięcie pedału hamulca odcina dopływ powietrza, co doprowadza do zaciśnięcia szczęk, a żeby samochód ruszył, układ musi być sprawny.

[5]        Wygrzebane w sieci.

Licencja: Creative Commons