0
głosów
- +

Szacunek artykuł jest promowany

Autor:

Aktualizacja: 16.05.2018


Kategoria: Rodzina i Wychowanie / Rodzicielstwo


Felieton
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 23 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
Szacunek

Drodzy Rodzice. Czy wiecie, że należy traktować dziecko z szacunkiem?


Być może będzie to dla niektórych rodziców sporym zaskoczeniem, ale ten mały człowiek, Wasze dziecko, ma swoją godność!
Podobnie jak człowiek dorosły, on też czuje poniżenie, upokorzenie. Podobnie jak Wy odczuwa wstyd, zażenowanie, niechęć, przykrość.
Jednak jako mały człowiek, który dopiero się uczy (a Wy jesteście jego nauczycielami), nie jest w stanie zdać sobie sprawy z tego, że to nie on jest przyczyną tego, że odreagowaliście na nim swoje życiowe niepowodzenia czy gorszy dzień.

Dzieci i ryby głosu nie mają. Zejdź mi z oczu. Jesteś okropny! Znowu jedynka? Co z ciebie wyrośnie? Masz szlaban na... wszystko co tylko przyjdzie wam do głowy – byle odreagować, prawda? Byle poczuć, że wasza złość, gniew uchodzą.
Weź przykład z... (kolegi, koleżanki, brata, siostry itp.), ależ ty jesteś głupi! Mam dziecko idiotę!
Pominę przykłady bardziej chamskich, wulgarnych słów, które nieraz padają w stronę dzieci.

Wyobraźcie sobie, że przychodzicie do nowej pracy, dopiero się wszystkiego uczycie, a niezadowolony szef daje wam klapsa w tyłek (przy pozostałych współpracownikach) i zaczyna wrzeszczeć, że do niczego się nie nadajecie. Jakbyście się poczuli? Czy takie doświadczenie pomogłoby wam w nauce? Zachęciło do niej? Czy raczej wolelibyście jak najprędzej poszukać innej pracy i szefa?
Wasze dziecko nie może zmienić szefa...

Wyobraźcie sobie, że spotykacie się w gronie przyjaciół, osób bliskich. Siedzicie, gawędzicie, gdy nagle oni zaczynają was ignorować. Zupełnie nie zwracają na was uwagi, jakbyście byli powietrzem. A może wręcz przeciwnie? Zaczynają krytykować wszystko co zrobicie, co powiecie. Nawet to jak siedzicie.
Kiedy próbujecie zaprotestować, wyrazić swoje zdanie, wyśmiewają was i każą wyjść.
Jak się wtedy czujecie?

Przypomnijcie sobie zdarzenie z Waszego życia, w którym zostaliście potraktowani bez szacunku. Może ktoś zabrał coś bardzo dla Was cennego i ignorował prośby o oddanie, może lekarz w szpitalu przeprowadził badanie, odsłaniając Wasze ciało na widok innym pacjentom, może ktoś na ulicy popchnął Was, bo gdzieś się spieszył, a staliście mu na drodze, może ktoś wepchnął się przed Was w kolejkę itp.
Co wtedy czuliście?

Kiedy traktujecie Wasze dziecko bez szacunku, ono odczuwa dokładnie to samo co Wy w waszych poniżających, upokarzających chwilach.

Zapewne większość z Was stara się unikać kontaktów z kimś, kto źle was traktuje, strofuje, poucza, narzuca swoje zdanie, czy w ekstremalnych przypadkach nadużywa siły fizycznej.
Jak myślicie? Kiedy Wasze dziecko dojdzie do takiego samego wniosku? Że lepiej unikać? Nie ufać? Nie wierzyć? Znaleźć sojuszników poza rodzicami?
Kiedy zacznie wchodzić w okres dojrzewania.

Wtedy zbierzecie pierwsze owoce swojego wychowania. I odczujecie na własnej skórze efekty tego, czego je nauczyliście. Będziecie zaskoczeni, wręcz wstrząśnięci kreatywnością nowych sojuszników Waszego dziecka. Towarzystwem, które da mu zrozumienie i akceptację, której nie dostało od Was. Oni staną się jego nowymi nauczycielami, znacznie ważniejszymi niż Wy.
Pozostaje pytanie: dokąd to zaprowadzi Wasze dziecko?

Dlatego, jeśli naprawdę kochacie Wasze pociechy, dążycie do tego, by rozwijały się, uczyły, zdobywały doświadczenie życiowe, by wyrosły na odpowiedzialnych, zaradnych, dobrych dorosłych, to wychowujcie je pamiętając o szacunku.

Zawsze gdy słyszę czy czytam o staruszkach, którzy przed rodzinnymi świętami są umieszczani (chociaż bardziej pasuje tu określenie: wywożeni) w szpitalach, zastanawiam się: co ten człowiek kiedyś zrobił swojemu dziecku, że ono teraz tak z nim postępuje?
Czego nauczył swoje dziecko, że teraz, gdy ono jest już dorosłe, nie ma żadnych skrupułów, by pozbyć się z domu matki czy ojca?
Jakie wzorce zaszczepił w swoim potomku, że teraz jest skazany na opuszczenie i samotność, czy łaskę pielęgniarek?

Może traktował swoje dziecko tak samo, jak ono teraz traktuje jego.
 

Lista Tagów: szacunek, dziecko, rodzice

Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


System komentarzy dostarcza Disqus

Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

Zamknij