0
głosów
- +

Skąd się wzięła Wielka Rewolucja Francuska?

Autor:

Aktualizacja: 19.02.2018


Kategoria: Publikacje Wydawnicze / Literatura


Recenzja
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 175 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
Skąd się wzięła Wielka Rewolucja Francuska?

Powszechnie uważa się, że to wybuch Wielkiej Rewolucji Francuskiej zapoczątkował epokę Oświecenia. Jest to data umowna, konieczna dla pewnego porządku, chronologii.


Jednak sama rewolucja, krwawa i nieprzewidywalna, nie wzięła się znikąd. Jej symptomy pojawiały się już od jakiegoś czasu, przede wszystkim w kształtowaniu się nowych idei, głównie racjonalizmu, utylitaryzmu i naturalizmu. To one zmieniły świat i zmieniają go ciągle, i to dzięki nim pojawił się najpierw modernizm, a teraz postmodernizm. Rozum podporządkowała inżynierii, wolę prawodawstwu, a z prawdy uczyniła konwencję.

Nie wiemy jeszcze, jaki będzie ostateczny kształt tej nowej cywilizacji, ale możemy mieć pewność co do podstaw, na których się opiera. Jedno wiemy na pewno, że jej łacińska poprzedniczka odchodzi do historii. Z pozostałości cywilizacji łacińskiej najdłużej broni się postać piękna, jaką ona wypracowała, ale nasze gusta kształtowane są już przez nowe, racjonalne i pragmatyczne reguły; uczymy się zarazem żyć bez tęsknoty za tym, co utracone, jak i do tego, co mogłoby nadejść. Zbyt silna jest wpisana w cywilizację oświecenia skłonność do podważania podstaw własnej wspólnoty, abyśmy mogli odważyć się marzyć o przyszłych światach. Jak każda rewolucja, także i ta francuska, miała na celu przede wszystkim zburzenie starego porządku, ale czy to, co miała do zaproponowania, było lepsze od tego, co zburzyła? Czy w ogóle miała coś do zaproponowania?

Spójrzmy na dzisiejszą Francję. Czy jest lepsza od jej poprzedniczki z czasów np. Merowingów czy Andegawenów? Czy Rozum postawiony na ołtarzu zamiast Boga, może Go rzeczywiście zastąpić? Książka zmusza nas do refleksji nad otaczającą rzeczywistością i ,niestety, nie kończy się zbyt optymistycznie. Dzisiejszy świat jest rządzony i kształtowany przez Technokratę - Inżyniera i tylko od nas zależy, czy się mu poddamy bezgranicznie, czy też postaramy się o odrobinę nadziei, aby świat pozostał choć trochę ludzki.

Marta Sieciechowicz, www.vb.com.pl, www.blog.vb.com.pl

Von Borowiecky wydaje książki politycznie niepoprawne. Nie boimy się polemiki na żaden ważny temat. Interesuje nas tylko prawda.


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij