0
głosów
- +

Człowiek słoń

Autor:

Aktualizacja: 26.10.2017


Kategoria: Kultura i Sztuka / Film


Recenzja
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 347 razy czytane
  • 1 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
Człowiek słoń

John Merrick w filmie bywa często łzawo czułostkowy i pomnikowo poważny, ciekawe czy w rzeczywistości też taki był, bo niestety nie jest to postać fikcyjna. Aż strach pomyśleć co byłoby gdyby ten człowiek okazał się dodatkowo debilem według kategorii medycznych. To, że myśli i mówi trochę mu pomogło, choć niewiele.


Bo jeszcze trudniej byłoby wybaczyć wygląd dziwnoluda w połączeniu z  byciem myślącym inaczej by tak nazwać mentalnie upośledzonych. Samo życie to za mało by żyć, musi się ono jeszcze wpasować w oczekiwania i przyzwyczajenia bliźniego  - jak pokazuje film.  

Człowiek-słoń wzbudza niechęć swoim mocno nietypowym wyglądem, ponadto nie wygląda jakby rozumiał cokolwiek, choć rozumie może nawet i więcej. W kobietach wzbudza obrzydzenie, politowanie i w końcu szemraną przyjaźń, ale nie zmysłowy pociąg czyli coś co umożliwia pojawienie się miłości. Mogłaby go może pokochać jakaś kobieta słonica, możliwe jednak, że rozpaczliwie zapragnęłaby uzupełnić swoje braki poprzez pięknego mężczyznę i nie potrafiłaby uczuciowo zapłonąć do stworzenia podobnego do siebie. Poza tym spotkanie dwojga ludzi słoni jest mało prawdopodobne, to rzadka odmienność.

Związek partnerski Merrickowi jest więc raczej odebrany a zostało mu poczucie krzywdy pomieszane z wybuchami uczuć do Boga i do ludzi, którzy w ogóle chcą z nim rozmawiać. Niewielu rzeczywiście przejmuje sie jego losem a są i tacy, którzy w sposób niejawny zabawiaja się nim i jego potrzebą bycia kochanym. Choć ten wątek jest niepogłębiony, jest tylko lekko zasygnalizowany w osobie kobiety - artystki, która rozmawia z bohaterem poprzez nadęty tekst literacki. A wszystko to podszyte jest jeszcze jakimś szczególnym seksualnym sadyzmem. Jej "przyjaźń" demaskuje się na forum publicznym później, kiedy kobieta ma za nic czego on ewentualnie by sobie życzył i wzrusza się jeszcze własną dobrocią.

Choć Merrick jest zaszczuwany w różny sposób przez ludzi o przeciętnym przecież wyczuciu moralnym na co dzień zapewne i bez poważniejszych skrzywień psychicznych, psychiatrycznie zdrowych, także przez tych zdawałoby się humanistycznie wrażliwych, to ciągnie go do życia, chce żyć. Starzy ludzie walczą na całego o każdy dzień bolesnej często egzystencji, podobnie chyba nawet najbardziej chorzy ludzie wchodzą z ciekawością w codzienne sprawy pomimo przeszkód. Fakt, czasem cierpiący człowiek nie chce dłużej żyć i sam to życie kończy, jednak to on o tym decyduje.

Film jest zapadającą w pamięć opowieścią o takiej odmienności, która jest dla innych nie do zaakceptowania. I choć przecież coś takiego jak prawo do dysponowania wolnością drugiej osoby nie istnieje kiedy ona nie popełniła żadnego przestępstwa, to jednak wobec Merricka jest ono stosowane jakby było czymś oczywistym. Skłania do refleksji na temat społeczeństw, które odrzucają to, co ostemplowano jako negatywną inność jakby gromada ludzka stanowiła razem jakąś fabrykę zamkniętą przed nieforemną mnogością osobniczego życia stanowiącego źródło rozmaitych inspiracji oraz psychologii mężczyzn depczących to, co generalnie nie ma rokowań na sukces. To z ich strony spotyka bohatera to, co najgorsze. To, co dobre też zresztą od jednego. Ale zdarzali się podobno i tacy mężczyźni, którzy na tym filmie płakali.

Coś, co może denerwować w tej opowieści to infantylno-patetyczna ekspresja uczuć religijnych Merricka i jego zaprawione sierocym biadoleniem rozmowy z innymi. Ciekawiej byłoby może gdyby w tym wszystkim był osobą niewierzącą i nabył trochę cech drapieżnika z pazurami. Jednak zachęcam do obejrzenia tego brutalnego, ale i prawdziwego filmu.
    

Lista Tagów: odmienność, życie, wolność

Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij