0
głosów
- +

Forma chińskich potraw

Autor:

Aktualizacja: 05.10.2006


Kategoria: Sztuka Kulinarna / Inne


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 8429 razy czytane
  • 6 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Opowiadając w Polsce o charakterystyce chińskich potraw, często spotykało mnie rozczarowanie słuchaczy i niejednokrotnie oburzenie smakoszy - jak ci chińczycy mogą to jeść. Nie wyobrażając sobie, że można podać golonkę bez chrzanu, musztardy albo, że nóż, który jest konieczny podczas przygotowywania potrawy staje się zbędny przy jedzeniu, gdyż nie ma już co dzielić.


O przygotowaniu chińskiej potrawy opowiem niebawem, tutaj jednak chcę podkreślić specyficzną formę zawartości chińskich półmisków. Wybierzmy ChanSsu Chin- rodzaj "gulaszu" wieprzowego, bądź wołowego przyprawiony papryką i (moimi ulubionymi) grzybami MuEr. "MuEr" rosną na drzewach niczym wielkie huby, a ich dosłowna polska nazwa "słyszące drzewo lub uszy drzewa". W Polsce to "ściany mają uszy", za to w Chinach mają je nawet drzewa.

Do drobnych kęsów mięsa dodawane są krojone lub siekane na kawałki warzywa, młode pędy bambusa i fasoli. Do rybnej zupy koniecznie makaron sojowy i kiełki - bardzo często stosowane, jednak trudno dostać w naszym kraju. Jeśli ktoś już biegnie do hipermarketu, bo tam takie widział to ostrzegam - marynowane się nie nadają. Oczywiście podano również ryż. Taki zwykły chiński obiad. Niezwykłe staje się, że to jeszcze nie koniec.

Prawdziwa chińska biesiada trwa nieraz wiele godzin i obejmuje kilka lub kilkanaście dań z dwoma lub trzema zupami i zimnymi zakąskami. Na koniec deser z ciast, następnie owoce i naturalnie zielona herbata. Prawdziwym rarytasem była tu BeiJing Kaoya czyli kaczka po "Pekińsku".

Zimne zakąski to oczywiście zestaw kaczych podrobów - serc, żołądków, języczków, kacze kiełbaski i sławne "jajka o tysiącu lat". Nie bierzmy jednak tej nazwy zbyt dosłownie. Te "jajka" to wyłącznie chiński specjał i nawet restauracje chińskie w Europie sprowadzają je z Chin. Są to kacze jajka specjalnie przyrządzane w aromatycznej glince mieszanej z solą, ziołami i kłosami zboża. Gotowe obrane jajko ma barwę granatową lub ciemnoniebieską, a jego powierzchnię pokrywa wzorek pozostawiony przez skorupkę. Często jest to wzór przypominający sosnowe igły, dlatego też można się spotkać z nazwą SongHua "jajko sosnowego kwiatu". Doskonale nadaje się jako przekąska poprzedzająca inne potrawy.

Czy kultura chińska jest dla Ciebie równie inspirująca?

Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


System komentarzy dostarcza Disqus

Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij