2
głosów
- +

Czy copwriter może sobie pozwolić na emocjonalny ekshibicjonizm?

Autor:

Aktualizacja: 18.07.2016


Kategoria: Biznes i Ebiznes / Copywriting


Artykuł
  • 2 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 904 razy czytane
  • 1 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Wywołanie emocji u czytelników zdaje się być jednym z największych obiektów pożądania u copywriterów. Jednak jak jest z samymi autorami artykułów i sloganów reklamowych? Mogą ujawniać swoje emocje czy raczej powinni się ich wystrzegać?


Emocje w reklamie są niezbędne, są wspaniałym mechanizmem napędzającym sprzedaż. Wszędzie ich po brzegi (a nawet ponad nie), ze spotów telewizyjnych wręcz wypływają. Co chwilkę w naszych odbiornikach widzimy szczęśliwe dzieciątka, zakochane pary czy uśmiechnięte od ucha do ucha gospodynie domowe (ACH! ta cudowna moc margaryny!).

 

Jednakże nie tylko pozytywne uczucia możemy tam zaobserwować. Przykładowo w reklamach suplementów diety, które mają kojąco działać na nasze nerwy wiele złości czy wściekłości.

 

Pierwsze z wyżej opisanych rodzajów reklam dają nam obietnice, w imię których po nabyciu danego produktu też będzie nam tak dobrze jak na załączonych obrazkach (Czy się spełniają? Każdy wie jak jest). Z kolei drugie obdarowują nas nadzieją, że nasze problemy z nerwicą (Czy też chęcią przybicia szefowi, byłemu chłopakowi lub pani w warzywniaku, piątki, najlepiej bardzo grubą dechą w czoło) znikną. Właśnie tak ruszamy śmiałym krokiem do sklepu, bądź apteki. W TV to działa, a w copywritingu?

 

Copywriter bezwzględnie musi pamiętać o tym, że jeśli już chce sobie pozwolić na jakikolwiek rodzaj emocjonalności w tekście, to musi używać jej w sposób odpowiednio wyważony… Nie może przesadzić, bo wysoce prawdopodobne jest, iż jego tekst zostanie odebrany zupełnie inaczej niż powinien lub wywoła całkowicie odmienny efekt od tego planowanego.

 

Co więcej, może okazać się po prostu infantylny. No ale… Wiadomo, że wkładając w tekst serce, istnieje większe prawdopodobieństwo, iż uzyskamy artykuł jedyny w swoim rodzaju. Każdy z nas jest przecież inny z całym swoim bagażem uczuć, odczuć oraz doświadczeń. Ale ostrożnie z tym. (No chyba, że w przypadku pisania w Internecie, za “wkład sercowy” będziemy uważać po prostu starania o to, aby tekst był dobry i dopracowany).

 

W copywritingu pozbycie się emocji, szczególnie jeśli piszemy o rzeczach, z którymi całkowicie się nie zgadzamy jest niesamowicie istotne. Ważne jest też odpowiednie ich dozowanie, jeśli temat jest nam z jakichś przyczyn bliski lub uwielbiamy produkt, markę czy usługę, o której piszemy. Nie jest zatem niczym odkrywczym zastosowanie się do metody ZŁOTEGO ŚRODKA. To recepta na copywriterski tekst, w którym emocje powinny się znaleźć. Choć lepiej, aby nie było ich wcale.

Lista Tagów: copywriting, emocje, pisanie

Podobał Ci się artykuł?
2
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij