2
głosów
- +

SEO – wadliwa strategia na kłopotliwe czasy

Autor:

Aktualizacja: 24.10.2014


Kategoria: Artelis.pl / Akademia Artelis


Artykuł
  • 2 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 610 razy czytane
  • 2 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
SEO – wadliwa strategia na kłopotliwe czasy

Obecnie zdecydowana większość działań promocyjnych w sieci nakierowana jest na poprawę pozycji w wyszukiwarkach. Pytam wobec tego, czy od kogokolwiek wyszukiwarka cokolwiek kupiła? Czy rzeczywiście lepsza pozycja przekłada się wprost na genialne wyniki?


Pytanie do zastanowienia

Czy pierwsza pozycja w Google to rzeczywiście klucz do setek, tysięcy zamówień? Jeśli tak, to dlaczego kogokolwiek poza pierwszą, może drugą w Google firmą wciąż jeszcze stać na promocję? No i jakim cudem w ogóle utrzymują się firmy zajmujące lokaty poniżej dziesiątej? A jeżeli zdobycie najwyższej pozycji nie gwarantuje pełnego zwycięstwa, to czy warto się o to tak bić?

SEO – strategia wadliwa w założeniach

O ile wszystkie próby optymalizacji stron należy uznać za celowe i niepozbawione sensu, o tyle już budowa gigantycznych piramid linków jest postępowaniem cokolwiek zastanawiającym. Spójrz na to tak: Google wydało pewne zalecenia dotyczące tego, co należy zrobić, aby witryna była lepiej postrzegana, a więc serię podpowiedzi co do rozmieszczenia poszczególnych elementów czy samej struktury witryny. Wszyscy tego słuchają, bo przecież to Google ustala zasady. Z drugiej strony, równie oczywiste są wytyczne dotyczące tego, czego robić nie wolno: kupować linków, budować piramid – ale i tak wszyscy tak robią, bo skoro to zakazane, to na pewno działa. Tutaj pojawia się problem, bo pozycjonowanie rozumiane w ten sposób jest skazane na porażkę – im więcej linków zostanie kupionych, tym lepiej Google nauczy się je rozpoznawać i ignorować, a w dalszej kolejności pozycjonerzy kupią jeszcze więcej linków. Teoretycznie, gdyby taka sytuacja mogła się skończyć, to skończyłaby się totalnym ignorowaniem wszystkiego i nieskończoną liczbą śmieciowych linków.

Article marketing – strategia bez błędu w podstawie

Być może ktoś mi zarzuci, że article marketing też jest sprzeczny z wytycznymi Google, bo wszak w tekstach i tak pojawiają się linki. To prawda, jednak nie chciałbym dyskutować nad wyższością linków zdobytych w dobrych artykułach, nad całymi zwałami śmieci zdobywanych przez pozycjonerów – postaram się problem ominąć, a nie rozwiązać. Linki w tekście nie są przecież jedyną, ba, nie są nawet największą siłą tekstu. Główny motorem marketingu jest tu samo słowo, a konkretnie wiedza w tym słowie przekazana. Article marketing nie został stworzony po to, żeby omijać wytyczne Google, ale po to, by dotrzeć do potencjalnych klientów w ogóle z pominięciem wyszukiwarki – wystarczy, żeby ludzie przeczytali artykuł i zapamiętali nazwę firmy, o której mówi albo która artykuł zasponsorowała – to skuteczniejsze niż jakiekolwiek oszukiwanie wyszukiwarek, ponieważ tego algorytmu nie trzeba oszukiwać.

Stosując article marketing, wygrywasz nawet wtedy, kiedy Twoja strona nie jest zbyt wysoko. Zresztą w tym przypadku czas działa na Twoją korzyść – im więcej śmieciowych linków wyeliminuje Google, tym silniejsze stają się te nieliczne linki, które zdobywasz w dobrych artykułach. Efekt jest taki, że Ty jesteś wyżej, choć nie ruszasz się z miejsca – po prostu odpada konkurencja. Czy zawsze? Na pewno nie, a to z tej prostej przyczyny, że nie ma strategii marketingowej o stuprocentowej skuteczności. Tym bardziej więc jest o co walczyć, bo article marketing działa może wolniej od intensywnego pozycjonowania, ale nie opiera się na wadliwym rozumowaniu, więc wygrywa systematycznością działania.


Podobał Ci się artykuł?
2
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


System komentarzy dostarcza Disqus

Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij