1
głosów
- +

Wolność człowieka - prawda czy mit?

Autor:

Aktualizacja: 10.06.2008


Kategoria: Ludzie i Społeczeństwo / Społeczeństwo


Artykuł
  • 1 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 7744 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Wolność - podstawowa wartość w życiu człowieka już od epoki Oświecenia. Czym jest wolność w dzisiejszych czasach? Czy może jest już tylko mitem? Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie.


Pierwsze skojarzenia ze słowem „mit” jakie mi przychodzą do głowy są związane ze starożytną Grecją – greckie mity o półbogu Heraklesie, tytanie Prometeuszu oraz greckich bóstwach.
Mit (z gr. mythos = słowo, legenda) to opowieść o bogach i bohaterach, próbująca wyjaśnić naturę i przeznaczenie świata i człowieka. Mit współcześnie ma też inne znaczenie – jest to fałszywe przekonanie, uznawane bez dowodu, wymysł, bajka, legenda.
Ze słowem prawda nierozerwalne są dla mnie pojęcia – sprawiedliwość, uczciwość a także przyjaźń i lojalność oraz cytat Demokryta z Abdery - „W rzeczywistości nie poznajemy niczego, ponieważ prawda kryje się w głębi”, które pozwalają wiele myśleć na temat prawdy.
Jak wyżej zauważyłem prawda i mit są sobie przeciwstawne i nie mogą wspólnie określać żadnego pojęcia. Nie może bowiem prawda być mitem, ani żaden mit nie może być prawdą.
Myślę, że znacznie trudniejszą do zinterpretowania jest „wolność człowieka”. Dla mnie osobiście „wolność człowieka” oznacza całkowita niezależność dla jednostki w tym co robi i co myśli. Słownik Języka Polskiego PWN podaje następującą definicję „wolności”:
„możliwość podejmowania decyzji zgodnie z własną wolą, nieskrępowanego działania, uwarunkowana ogółem czynników społeczno-moralnych; niezależność osobista, swoboda; całokształt warunków, stosunków poza więzieniem, zamknięciem (w przeciwieństwie do aresztowania, przymusowego odosobnienia kogoś, zamknięcia zwierząt)”. Pojęcie „wolności” kojarzy mi się z obrazem dziewiętnastowiecznego malarza francuskiego Eugena Delacroix „Wolność wiodąca lud na barykady” namalowany pod wpływem wydarzeń rewolucji lipcowej. Według specjalistycznych książek wolność można podzielić na:
- fizyczną, jako nieskrępowana aktywność fizyczna;
- psychiczną, polegająca na swobodzie w dokonywaniu wyborów oraz spontaniczność w działaniu, możliwość samorealizacji;
- moralną, poprzez możliwość postępowania według własnego sumienia;
- prawną, jako możliwość zachowania swojej prywatności oraz podejmowanie działań w zakresie ustalonym przez normy i przepisy prawne;
W XXI wieku człowiek ma do czynienia z nową formą wolności - wolnością finansową. W celu zgłębienia tego zagadnienie zapraszam na stronę http://www.mlodybiznes.org.
Idea samej wolności i jej przestrzegania była celem i marzeniem człowieka od wieków. W starożytności ludzie nie posiadający wolności (niewolnicy) byli traktowani na równi ze zwierzętami czy przedmiotami. Dowodem, że walczyli o wolność swoją, swoich rodzin i potomków były liczne powstania niewolników (jak choćby słynne Powstanie Spartakusa).
W epoce Oświecenia prawdziwą, pełną wolnością cieszyły się stany uprzywilejowane: szlachta, duchowieństwo, arystokracja. Najniższe warstwy społeczne musiały walczyć o swoją wolność. „Liberte, Egalite, Fraternite” (Wolność, Równość, Braterstwo) były hasłami Wielkiej Rewolucji Francuskiej w latach 1789 – 1799.
Tak więc „wolność człowieka” stawała się z biegiem lat coraz bardziej dostępna i powszechna, aby wreszcie w wieku XX została uznana za przyrodzone, niezbywalne, nienaruszalne i powszechne prawo człowieka. Prawo do wolności, obok prawa do życia i prawa do własności należy do pierwszej generacji praw człowieka. Uznaje się je jako prawa wynikające z ludzkiej natury i przyrodzone godności człowieka.
Po II wojnie światowej idea ochrony praw człowieka (w tym prawa do wolności) dla społeczności naszej planety stały się jednym z najważniejszych problemów współczesnego świata po doświadczeniach setek lat najczęściej bezsensownych wojen, sprawowaniu władzy przez dziesiątki tyranów i ludobójców oraz obaleniu morderczych i bezwzględnych ideologii nazizmu, faszyzmu a później także komunizmu.
Zaszły najdogodniejsze warunki w historii ludzkości, aby urzeczywistnić „mit” o wolności, równości i braterstwie każdego człowieka. Wreszcie, po tylu wiekach walki o wolność, ta bajka i legenda mogła stać się prawdą.
Jednak czy faktycznie człowiek wyzwolił się od wszelkiej zależności?
Znacznie później od mieszkańców państwa od mieszkańców państw zachodnich aliantów wolność i swobody uzyskała ludność państwa, które znalazły się po wschodniej stronie „żelaznej kurtyny”. Może właśnie dlatego Polacy, Czesi i Ukraińcy są bardziej uczuleni na słowa „wolność”, „niepodległość” i „niezależność” od Francuzów czy Belgów, którzy nie musieli walczyć ze swoim ustrojem politycznym o te wartości, wręcz przeciwnie, sami je odstawili na bok w imię integracji europejskiej i interesów gospodarczych.
W Polsce komunistycznej „wolność” stała się mitem, bo przecież Polacy byli podporządkowani totalitarnemu systemowi. Tak długi brak „wolności człowieka” stał się bodźcem do większego wysiłku i poświęcenia w walce z komunizmem.
O związku między socjalizmem a wolnością (a raczej jego braku) w bardzo ciekawy sposób wypowiedział się kiedyś pisarz Honoriusz Balzac:
„Socjalizm, który chwali się swoją młodością, jest starym matkobójcą. To on zawsze zabijał swoją matkę Republikę, i swoją siostrę - Wolność”.
Prawda jest, że socjaliści po przejęciu władzy w państwie zabierają społeczeństwu wolność.
Za początek „wolności człowieka” w naszym kraju należy uważać przełom lat ’80 i ’90, czyli okres transformacji ustrojowej.
Od tego momentu każdy Polak może czuć się niezależny od organów władzy w kraju. Skończył się okres inwigilowania i kontrolowania obywateli przez Służby Bezpieczeństwa. Polacy uwolnili się z uwięzienia, do którego „wepchnęło” ich państwo, komunistyczne państwo.
- Ale czy na pewno „wolność człowieka” stała się prawdą ?
- Czy uzyskanie wolności w sferze politycznej, fizycznej i psychicznej nie pociągnęło za sobą zniewolenia w jakichś innych dziedzinach życia społecznego ?
- „Doskonałe bezpieczeństwo i nietykalność własności i osoby: oto prawdziwa wolność społeczne”. (Rivarol)
Dokładna analiza drugiego i trzeciego zdania może pomóc wskazać właściwą odpowiedź na pierwsze z nich.
Nie ulega wątpliwości, że obecny ustrój polityczny i konstytucja zapewniają nam, obywatelom pewne swobody.
„Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.” (Konstytucja RP Rozdział II art. 30)

1. Wolność człowieka podlega ochronie prawnej.
2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.
3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
(Konstytucja RP Rozdział II art. 31)

„Przepadek rzeczy może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu.” (Konstytucja RP Rozdział II art. 46)


Z jednej strony państwo zapewnia obywatelom poszanowanie i ochronę wolności (art. 30 i art. 31, punkty 1 i 2), z drugiej jednak zastrzega sobie możliwość ograniczeń w korzystaniu z wolności i praw (art. 31 punkt 3) oraz możliwość (co prawda tylko w przypadkach określonych w ustawie i na podstawie orzeczenia sądu, ale jednak) zarekwirowania czyjejś własności, co jest przeciwstawne z tym co powiedział o wolności społecznej Rivarol.
Mniej zależne od państwa jest zapewnienie „doskonałego bezpieczeństwa”. Zdaję sobie sprawę, że w epoce walki ze światowym terroryzmem, zapewnienie społeczeństwu stuprocentowej i pewnej ochrony jest niemożliwe.
Skoro państwo nie zapewnia „doskonałego bezpieczeństwa”, ani całkowitej „nietykalności własności i osoby”, nie można stwierdzić, że panuje prawdziwa „wolność społeczna.”
Czy za uzyskanie wolności w najważniejszych dla człowieka sferach, nie trzeba było zapłacić częściową lub całkowita stratą w innych „dziedzinach” wolności?
Myślę, że tak. Czasami nawet uzyskanie wolności i niezależności w jakimś wymiarze stało się tylko pozorne. Oto przykład. W czasach komunizmu istniała oficjalna, ścisła i bezwzględna cenzura. Nie dopuszczała do społeczeństwa treści niezgodnych i przeciwnych obowiązującej „jedynej i słusznej” ideologii. Teraz, pomimo demokracji i „wolności słowa”, cenzura jest jak najbardziej aktualna. Zmienił się jedynie sposób cenzurowania. W dzisiejszych czasach cenzurowaniem nie zajmuje się już cenzor lecz sami autorzy tekstów, artykułów w gazetach, książek, audycji radiowych czy programów telewizyjnych, w obawie o swoją dalszą karierę, posadę czy w obawie przed wpływowymi ludźmi. Zmieniane jest w nich wszystko tak, aby były „poprawne politycznie”. Jest to dla mnie dziwna sytuacja, gdy po zniesieniu znienawidzonej cenzury, wraca ona, tyle że pod inną postacią. Jednak cel i zadanie obecnej oraz peerelowskiej cenzury jest identyczne – kontrolowanie i ograniczanie „wolności słowa”, co wydatnie wpływa na osłabienie „wolności człowieka”.
Po transformacji ustrojowej Polacy stracili prawo, a nawet przywilej posiadania pracy. Jeszcze parędziesiąt lat temu każdy, kto chciał pracować, mógł z łatwością znaleźć pracę. Społeczeństwo „zapłaciło” za swoją wolność powstaniem konkurencji na rynku pracy i większymi trudnościami za znalezieniem posady.
Według słów Karola Marksa „Nikt nie zwalcza wolności, zwalcza co najwyżej wolność innych”. Z tych słów można wyłowić prostą prawidłowość – uzyskanie wolności lub jakiegoś przywileju dla jednej osoby lub grupy, musi pociągnąć za sobą utratę tych lub innych praw czy przywilejów dla kogoś innego. Ta maksyma nawiązuje także do socjalizmu. Nie niszczył on wolności jako ogólnego dobra, tylko wolność tych, którzy mieli się podporządkować systemowi. Ludzie, będący u władzy nie musieli się martwić ograniczeniami wolności.
Zastanawiające jest czy można mówić o prawdziwej „wolności człowieka”, pamiętając jednocześnie o tysiącach przepisów prawnych, regulaminów, obowiązków i nakazów dotyczących obywateli.
Każdy obywatel musi spełnić mnóstwo obowiązków narzuconych mu głównie przez państwo, ale także przez Kościół, pracodawcę czy rodzinę. W takiej sytuacji można czuć się zagubionym i bezradnym, a już na pewno nie „wolnym”. Na myśl o tym, przypomina mi się książka czeskiego pisarza F. Kafki „Proces”, w którym bohater, znajdujący się pod władzą instytucji państwowych i jego urzędów odczuwa swoją bezradność i beznadziejność w walce z molochem, jakim jest państwo. Pozornie wolny, bohater jest uzależniony od woli urzędników, na których nie ma wpływu.
Czasami wielość praw i przepisów sprawia problemy a nawet wywołuje konflikty na linii państwo – obywatel. Tak jest w „popularnej” ostatnio sprawie usprawiedliwiania nieobecności pełnoletniego ucznia w szkole średniej przez samego siebie. Przecież w świetle prawa człowiek mający skończony osiemnasty rok życia jest już pełnoletni. Ma prawo wybierać prezydenta Polski, a nie może usprawiedliwić swojej nieobecności w szkole. Dla mnie jest to dziwnym paradoksem. To tak, jakbym, będąc kierowcą rajdowym, bał się jeździć samochodem na zakupy. Czy taka, i podobne sytuacje wpływają pozytywnie na „wolność człowieka”?
Człowiek ma prawo osiedlić się tam, gdzie chce. Czy aby na pewno? Czy to nie zależy od tego, gdzie znajdzie pracę. Czy człowiek nie jest uzależniony od posiadanej pracy? Bo jeśli ktoś ma pracę w Zakopanem a zawsze marzył, żeby mieszkać nad morzem, to czy zostanie w górach, czy wyjedzie nad morze. Myślę, że każdy w takiej sytuacji zostałby w Zakopanem (no może oprócz tych najbardziej odważnych i przedsiębiorczych).
O tej zależności od pracy i pieniędzy ktoś kiedyś powiedział „Pieniądze, które mamy, są narzędziem wolności. Pieniądze, za którymi się uganiamy - narzędziem niewoli”.
Uważam, że jest to prawda. Pieniądze są przecież dla ludzi i mają służyć im z pożytkiem, motywować. Jednakże współczesny człowiek, biorący udział w „wyścigu szczurów” do kariery i pieniędzy staje się niewolnikiem, niewolnikiem pieniędzy.
Kolejną sporną kwestią „wolności człowieka” wydaje mi się „zniewolenie” przez wszechobecna dzisiaj reklamę i agitację. Teraz już nie reklamuje się wyłącznie towarów i usług, ale także sposób życia, modę, a nawet politycy i partie polityczne potrzebują dobrej reklamy. Reklama przekazuje i nakazuje ludziom, co maja robić, jak żyć, w co się ubierać, na kogo głosować w wyborach. W epoce, gdzie media są uznawane za „czwarta władzę”, wpływ reklamy na społeczeństwo jest bardzo istotny. Reklama jest wszędzie, w sklepach, w mediach, na ulicy, ludzie sami ją noszą, ubierając się w ubrania danej firmy. Myślę, że ten potężny system reklam, który manipuluje konsumentami, wpływa na ograniczenie ich wolności, kierując gustami i preferencjami kupujących, którzy tylko pozornie mają wolny wybór w tym, co kupią, a czego nie.
„Wolność człowieka – prawda czy mit” – trudno jest to jednoznacznie określić.
O wolność walczyło wiele pokoleń ludzi, którzy widzieli w niej nadzieję na lepszą przyszłość. Wolność stała się dla nich marzeniem, mitem który dopiero w XX wieku mógł się urzeczywistnić. Współczesne, demokratyczne państwa zapewniają swoim obywatelom wiele wolności i swobód fizycznych, psychicznych i prawnych, ale z drugiej strony zastrzegają sobie możliwość ich uchylenia lub odebrania. Wolność człowieka jest ograniczana często nie przez samo państwo i jego instytucje, tylko warunki społeczne, firmy i korporacje, nastawione na czerpanie zysków kosztem konsumentów. Moim zdaniem w dzisiejszych czasach można mówić o „wolności człowieka”, zwłaszcza jeśli dla porównania weźmiemy sytuację zwykłych ludzi w poprzednich stuleciach. Myślę jednak, że ta „wolność” nie jest jeszcze pełna i całkowicie prawdziwa, ale patrząc w przeszłość wciąż się rozwija i to daje nam, ludziom nadzieję na przyszłość. Należy jednak w tym pogłębianiu i poszerzaniu „wolności człowieka” pamiętać o słowach zmarłego niedawno wspaniałego polskiego pisarza Leopolda Staffa – „Wolność nie jest ulgą lecz trudem wielkości.”

W celu rozważania innych problemów współczesnego świata zapraszam na mojego bloga - http://www.mlodybiznes.org

Podobał Ci się artykuł?
1
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij