0
głosów
- +

Granie na byle czym

Autor:

Aktualizacja: 01.11.2013


Kategoria: Kultura i Sztuka / Muzyka


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 884 razy czytane
  • 1 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Grać, zupełnie jak śpiewać, każdy może. I na czymkolwiek. Jeśli przejść się po większych miastach, pozwiedzać najpopularniejsze ośrodki turystyczne w Europie, to można utworzyć niezłą orkiestrę.


Słowo instrument kojarzy nam się zwykle z gitarą, pianinem, saksofonem czy innym popularnym narzędziem muzyka. Muzycy uliczni oraz domorośli to często eksperymentatorzy, którzy do grania potrafią wykorzystywać nawet najmniej oczywiste przedmioty. Kilka takich fenomenów pokazały programy typu talent show.

Zespół All Sounds Allowed (czyli małżeństwo z Gdańska – Anna i Arkadiusz Szafraniec) gra na plastikowych beczkach, metalowych rurach, szlifierkach i wiertarkach. Estoński Ro:toro grał między innymi na plastikowych miskach. Zespół Glass Duo gra na kieliszkach, ale europejskim prekursorem pogrywania na szkle wypełnionym wodą (lub nie) był Irlandczyk, Richard Pockrich, który skonstruował w 1743 roku osobliwą harfę. Od tamtego czasu być może technika grania na szklano-wodnych instrumentach nie poszła bardzo do przodu, ale nadal znajduje wielu naśladowców. Bodźcem ku temu były zwłaszcza programy telewizyjne, w których już widzieliśmy muzyków grających na garnkach, szkle z wodą. W Estonii zwycięzcą takiego programu był chłopak grający na trawie. Cóż to za widok, kiedy młody człowiek wchodzi z doniczką, zrywa źdźbło trawy i wygrywa na nim muzyczne standardy!

W Warszawie właściwie legendą stał się Paweł Zieńkiewicz grający na krześle i to już od 10 lat. Najpierw muzykował w pobliżu stacji metra Centrum, a od niedawna można go spotkać na Krakowskim Przedmieściu. Jak mówił w mediach, zużył już dziesiątki krzeseł, a praca pozwoliła mu zarobić kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Wymieniać i opisywać można bez końca – zapałki, zapalniczki, organy ogniowe, skrzypce gwoździowe, blaszki, druciki, puszki… Wymieniać można bez końca. Ludzka kreatywność chyba nie ma granic. Do tego należy dodać humor, bo spora jego dawka jest chyba potrzebna, by w taki niezwykły sposób muzykować.

Instrumenty klasyczne – gitary akustyczne, klasyczne, basy, pianina i inne dostępne są w sklepie muzycznym Świat Instrumentów.

 

Lista Tagów: muzyka, instrumenty

Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


System komentarzy dostarcza Disqus

Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij