Mimo że od początków Internetu minęło już wiele czasu, to wciąż poszukiwane są programy, które udostępniane są w sieci za darmo. Co ciekawe, wiele płatnych, popularnych aplikacji ma swoje darmowe odpowiedniki, ale jakoś nie są one w stanie przebić się przez gęste sito konkurencji. Czy darmowy oznacza jednak gorszy?

Data dodania: 2013-01-22

Wyświetleń: 1103

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 2

WIEDZA

-2 Ocena

Licencja: Creative Commons

Co takiego ma w sobie darmowe oprogramowanie, że przyciąga tak wielu chętnych do ściągania go z sieci, a producentów skłania do tworzenia coraz to nowych wersji zupełnie bezpłatnie?

Najprostsza odpowiedź, która nasuwa się od razu, to fakt, że darmowe programy to część kampanii promocyjnej, aby przy okazji sprzedać szereg innych aplikacji, na które jest większe zapotrzebowanie. Jednakże, jeśli sięgniemy do historii, oprogramowanie oparte o system Linux było dostępne od zawsze za darmo, a jego twórcy byli szczęśliwi, że rośnie zainteresowanie ich działaniami. Można więc powiedzieć, że wiele aplikacji powstaje na początku bezinteresownie, jednakże ich popularność podsuwa ich twórcom różne pomysły pozwalające zarobić. Przykładem są chociażby takie produkty jak Firefox czy Gadu Gadu, które można użytkować bez opłat, jednakże należy się liczyć z tym, że podczas korzystania z nich możemy natrafić na więszą lub mniejszą porcję reklamy, ktróra już dzisiaj raczej nikogo nie dziwi.

Istnieje grupa osób, której zdaniem darmowe programy są o wiele gorsze od ich płatnych wersji, a niektórzy posuwają się nawet do stwierdzenia, że są to marne imitacje wersji płatnych. Oczywiście, jak w każdym takim przypadku, prawda leży gdzieś po środku. Bo czy na przykład dostępny za darmo Firefox jest słabą aplikacją? Nie sądzę, bo inaczej nie mógłby być wykorzystywany na taką skalę nawet przez instytucje publiczne. To samo można powiedzieć o Gadu Gadu - nawet inne programy darmowe, imitujące jego funkcjonalność, nie zdołały go pokonać.

Spróbujmy skupić się jednak na dość popularnych produktach, które nie są wykorzystywane jedynie przes osoby prywatne, ale także przez instytucje publiczne czy przedsiębiorstwa. Chodzi oczywiście o MS Office i Open Office.

Porównanie pakietów
Obydwa pakiety posiadają: edytor tekstu (Word, Writer), arkusz kalkulacyjny (Excel, Calc) i program do tworzenia prezentacji (PowerPoint, Impress). Open Office zawiera także edytor grafiki wektorowej (Draw) i bazę danych (Base). MS Office w wersji Professional zawiera dodatkowo klienta pocztowego i kalendarz (Outlook) z dodatkiem do zarządzania kontaktami (Business Contact Manager), program do tworzenia publikacji biznesowych (Publisher) i bazę danych (Access).

Za pomocą wielu darmowych rozszerzeń Open Office możemy dowolnie rozbudowywać - jest to zatem niewątpliwa korzyść, jaką oferuje nam wolne oprogramowanie. MS Office każe nam płacić za każde dodatkowe rozszerzenie.

Funkcjonalność oprogramowania
Wygląd Open Office'a jest dość archaiczny. Układ paska narzędzi przypomina Worda sprzed lat. Oczywiście ważniejsze są możliwości i funkcjonalność.

MS Office przewyższa Open Office, jeśli chodzi o ergonomię. W tym przypadku można już mówić już nawet o komforcie używania., m.in. dzięki tzw. wstążkom (ribbons), wprowadzonym zamiast klasycznego menu. Wstążki przyjmują postać kart, które mogą się na siebie nakładać, umożliwiając w każdej chwili dostęp do nich, a opcje są na nich umieszczone poziomo. To pozwala wygospodarować dla nich znacznie więcej miejsca i uatrakcyjnić ich wygląd ładnymi, dużymi ikonami.  Większość osób uznaje ten układ za wygodniejszy, chociaż dla nowych użytkowników bywa czasem irytujący ze względu na konieczną większą ilość kliknięć przy odnajdowaniu opcji niż w układzie klasycznym.

Jest zatem wiele różnic, głównie  w sposobie obsługi programów i działaniu niektórych funkcji. Tworzenie dokumentów wygląda jednak podobnie w obydwu pakietach. Zarówno PowerPoint, jak i Impress zostały zaprojektowane w tym samym celu - mają więc ze sobą wiele wspólnego.

Licencja: Creative Commons