0
głosów
- +

Bartoszu, Bartoszu

Autor:

Aktualizacja: 14.02.2007


Kategoria: Ludzie i Społeczeństwo / Kraj


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 7621 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Wspólny mianownik kości prosiąt i poległych pod Racławicami.


Racławice, na mapie Polski i w rzeczywistym terenie, jakoś odnajdziecie. Nie tak dawno, wróciły znowu pod domenę Krakowa i po terytorialnej przynależności do dawnego kieleckiego, zostały tylko numery kierunkowe telefonów 041, a nie jak powinno być w Małopolsce 012. Jednak, nie o telefonach chcę Wam dzisiaj powiedzieć. Rzecz dotyczy zgoła innej sprawy.

Pewnie słyszeliście kiedyś o Powstaniu Kościuszkowskim, które zresztą, też było kiedyś. Używam takiego sformułowania, ponieważ nie o wywód historyczny mi chodzi.
Otóż, Racławice nierozerwalnie kojarzą się, wielu Polakom, z tym właśnie powstaniem. Ku pamięci, o tamtej walnej bitwie Polaków z Rosjanami, naród nasz, wystawił blisko Racławic piękny pomnik, przedstawiający wielkiego Bartosza Głowackiego, jak czapką gasi lont maleńkiej, w porównaniu z nim, rosyjskiej armaty. Pomnik stoi na okazałym wzgórku, wokół ładnie przystrzyżona trawa, poprzecinana asfaltowymi alejkami, a w dole szumi strumyk- czyściutko i milutko. To oficjalna "karta" historii służąca oficjelom, przy róznych okazjach.

Mieszkańcy tej okolicy, codziennie rano słyszą klaksony samochodów, których załogi, objeżdżając okoliczne wioski, skupują małe prosięta z przeznaczeniem na dokarmienie ich jabłuszkami- wkładają im te jabłuszka w ryjki na talerzach bogatych restauracji.


Co mają wspólnego małe świńskie niemowlęta z wielkim Bartoszem Głowackim?

Z pozoru nic, ale jak się dokładniej temu przyjrzeć, to jest wspólny mianownik i to nie jeden. Otóż, do zagród chłopów, którzy akurat mają takie prosięta na sprzedaż, kierują kupujących małe niepozorne tabliczki, umieszczone na kołkach wbijanych przy drodze. Niemal identyczne z tymi, które, od wspomnianego pomnika, mają prowadzić turystów szukających mogił Kosynierów. Nawiasem mówiąc, tabliczki do mogił prowadzą tylko kawałek drogi. Kiedy szlak, którymi wcześniej prowadziły, urywa się, trzeba okolicznych, napotkanych ludzi pytać:- Gdzie znajdują się mogiły Kosynierów naszego Bohaterskiego Narodu?

Jeśli turysta będzie wystarczająco uparty i zaciętości będzie miał niemal tyle, co owi Kosynierzy w boju, ma szansę na odnalezienie mogił tych ostatnich.

W szczerym polu, dwa niepozorne pagórki ziemi, na nich dwa pochylone krzyże zarośnięte trawą. Nad tymi „większymi kretowiskami”, w których zmurszałe kości polaków, tylko samotna, sędziwa topola ma dyżur od lat.
To chyba drugi wspólny mianownik prosiąt przeznaczonych na ubój i naszych, poległych w walce o Polskę, Kosynierów Kościuszki:- o kościach jednych i drugich, tylko szumią drzewa.

Twoje serce zaczęło bić mocniej?… - A, to Polska właśnie!


http://www.sagp.pl

Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij