1
głosów
- +

O syndromie DDA słów kilka - część 2

Autor:

Aktualizacja: 12.01.2012


Kategoria: Psychologia / Uzależnienia i współuzależnienia


Artykuł
  • 1 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1565 razy czytane
  • 5 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Co nieco informacji na temat charakterystycznych wzorców oraz zachowań DDA/DDD (Dorosłe dziecko Alkoholika/Dorosłe Dziecko Dysfunkcyjne), które wpływają obciążająco na wiele aspektów dorosłego życia.


Rodziny dysfunkcyjne to zazwyczaj zamknięty na świat system. Sygnalizowanie własnych potrzeb przez młodego członka rodziny, a co gorsza wyrażanie sprzeciwu bądź też niezadowolenia jest najczęściej karane. Dziecko funkcjonujące w systemie rodzinnym pełnym spaczonych norm nie jest w stanie ich zrozumieć. Jest więc zmuszone do adaptacji. Nigdy jednak w sposób zgodny ze sobą, a jedynie za pomocą znieczulania się, stosowania mechanizmów obronnych ułatwiających przetrwanie. W zależności od stopnia i rodzaju dysfunkcji dziecko uczy się funkcjonować w odcięciu od własnych emocji, budując fałszywy obraz własnej osoby oraz otaczającej go rzeczywistości. To wszystko sprawia, że w dorosłym życiu, również skłonne jest rezygnować z siebie. Skutkuje to gromadzeniem się dużych pokładów negatywnych emocji oraz mechanizmów zachowań, które ujawniają się pod wpływem wchodzenia w nowe role społeczne. DDD ciągle funkcjonuje jak skrzywdzone dziecko, jakkolwiek próbuje się maskować doświadcza głębokiego poczucia zranienia, które samo nigdy nie odejdzie. Dorosłe role życiowe, zawsze będą tymi samymi, które zakorzeniły się w dziecięcych latach. 

Dziecko wychowane w rodzinie generującej przemoc zrozumiało jak ważne jest unikanie sytuacji konfliktowych. Często zakorzenia się w nim przekonanie, że „Twórcze rozwiązywanie problemów nie istnieje”. Dorosłe dziecko dysfunkcyjne będzie więc skłonne unikać konfliktów, zwyczajnie odczuwając lęk na myśl o tego typu zachowaniach. Większość nieporozumień w rodzinach kończyło się przejawami destrukcji, różnego rodzaju przemocą fizyczną czy werbalną. To nauczyło jednostkę wychowaną w takim środowisku ciągłej czujności oraz dystansu. Jako dorosła osoba może więc funkcjonować w ciągłej gotowości na odpieranie ataków z otoczenia, nie dostrzegając jak jest naprawdę. Dzieci bite, niekochane, o niezaspokojonych potrzebach emocjonalnych, widzą świat inaczej. Wszystko rzutują potem na dorosłe role, w których również nie funkcjonują w sposób prawidłowy powielając jedynie dawne cierpienie. DDD może charakteryzować się dużą uległością w sytuacjach społecznych, rezygnować z własnych zamierzeń i przekonań, aby nie doświadczyć negatywnych emocji płynących ze środowiska. Takie osoby mogą być przewrażliwione i kontrolować stany emocjonalne osób z otoczenia, a Wszystko po to, aby nie powrócić do dawnych urazów i nie doprowadzić do sytuacji konfliktowych. Zdarzają się DDD, którzy celowo wywołują sytuacje przepełnione agresją i emocjonalnością, gdyż nie znają innych reakcji i sposobów działania. Żyją jak doskonały radar skupiony na odbieraniu sygnałów - prowadzących najczęściej do zagrożenia. Jako dziecko DDD uczy się manipulacji i emocjonalnego "podpinania" do sytuacji niepokojących lub skrajnych. Wszystko po to, aby je kontrolować i zdominować w przyszłości.


DDD przepełnia najczęściej nieuświadamiane poczucie winy i odpowiedzialności. Już jako dzieci mogą mieć nadmierną skłonność do przejmowania obowiązków innych i opiekowania się nimi. Takie zachowania każą dziecku być bardziej dojrzałym i dorosłym niż jest w rzeczywistości. Zahamowana zostaje więc naturalna droga rozwojowa, w której dziecko krok po kroku uczy się odpowiedzialności oraz szanowania własnych potrzeb i czasu. Często zmuszone jest, ,aby wykonywać pracę zupełnie nieadekwatną do jego wieku. Rozwiązuje również problemy, które mogą jedynie wpłynąć niekorzystnie na zdrowie psychiczne i utrwalić negatywny obraz samego siebie. Takie wymuszone poczucie odpowiedzialności i obowiązku odbiera dziecku jego spontaniczność oraz dziecięcą radość. Młoda osoba, która musi opiekować się kimś z członków rodziny, pozbawiona jest możliwości jakie niesie ze sobą dzieciństwo. Bardzo szybko staje się poważna. Przekonana, jak bardzo wiele od niej zależy, lub wręcz przeciwnie pozwala wykorzystywać się dla potrzeb innych. To znaczy, że dziecko nie dostrzega negatywnego wpływu takiego postępowania na własne życie. Przestaje dbać o własne emocje, o stan psychiczny, próbuje raczej znieczulać się, aby móc przetrwać bądź też sprostać rozmaitym obowiązkom w rodzinie. Bez względu na to jaką dysfunkcją charakteryzuje się rodzina, dziecko uczy się w niewłaściwy sposób zaspokajać własne potrzeby. Najczęściej musi z nich rezygnować, aby wciąż zadawalać innych. Pomoc związana jest z ofiarnością, wyręczaniem, przybiera niekiedy postać ogromnego obciążenia. W dorosłym życiu jednostka może chcieć przypodobać się innym, również rezygnując z siebie. Ten brak asertywności związany jest często z lękiem przed odrzuceniem. Jako dziecko osoba zyskiwała spokój poprzez wykonywanie pewnych obowiązków, być może także uwagę oraz miłość. Niespełnione potrzeby przenosi nadal na dorosłe życie i wchodzi w niekorzystne dla własnego rozwoju relacje. 


Często poczucie wartości dziecka budowane jest na silnej, nieadekwatnej do wieku odpowiedzialności. W takich sytuacjach tworzy się fałszywa samoocena, która jest bardzo podatna na zburzenie. W momencie niespodziewanych zmian oraz konfliktów w relacjach społecznych DDD może często czuć się zagubione. Różnorodność sytuacji związanych z odpowiedzialnością i udzielaniem pomocy sprawia, że nie zawsze rozumie intencje i zamiary ludzi. DDD jako dziecko musiało najczęściej zablokować swoją spontaniczność, zmuszone było do działań, które wykraczały poza jego możliwości. Dlatego w przyszłości, oczekiwać może nagród za postępowanie związane z nadmierną dojrzałością. Nadal może nie dostrzegać jak bardzo rezygnuje z siebie dla życia innych ludzi. Nie potrafi odmawiać gdy prosi się je o pomoc. Z różnych powodów. Najczęściej boi się doświadczyć negatywnych reakcji zwrotnych. Niektórzy nie potrafią odmawiać, chociażby dlatego, że chcą sobie udowodnić jak ich pomoc wiele znaczy, pomaganie stanowi dla nich potwierdzenie własnej wartości.

W rodzinach dysfunkcyjnych, na przykład z problemem alkoholowym, poczucie winy oraz wstyd są zupełnie normalne. To się odczuwa, aby uzyskać zainteresowanie bądź też namiastkę pozytywnych, ciepłych uczuć. Jednostka może walczyć. Walczyć z problemem na zewnątrz albo walczyć ze sobą. Najczęściej wybiera drugą możliwość. Poczucie winy oraz przepraszanie za rzeczy, które tego nie wymagają to zazwyczaj wyraz silnego lęku. Lęku przed nie sprostaniem wymaganiom, nie dostosowaniem się do sytuacji rodzinnej lub oczekiwań osób znaczących. DDD w późniejszym życiu, boi się mówić o sobie, odczuwać. Również często przeprasza, może pozostawać w cieniu. To wszystko w odpowiedzi na niską samoocenę, która kształtowała się przez dziecięce lata. W takich rodzinach najczęściej każdy każdego obwinia w celu uwolnienia się od nieprzyjemnego napięcia. Najsłabsza osoba zaczyna pełnić rolę ofiary, która odpowiada za rzeczy, za które nie powinna, bierze winę za to, czego nie popełniła – wszystko po to, aby dostosować się, zakończyć kłótnię lub rozwiązać konflikt.

A wszystko dlatego, że rodziny dysfunkcyjne uczą…(trzy nauki)

Nie odczuwać – jako efekt nauki znieczulania się. To ciężkie, silne i negatywne uczucia od których trzeba się odciąć. Chociażby dlatego, że nie wypada poczuć nienawiści do któregoś ze swoich rodziców. Tak trudna psychologicznie sytuacja sprawia, że dziecko uczy się wycofywać. Bezpieczniej jest pomyśleć „nie ma mnie”, „nie ma tego co czuję” i uciec przed tym. Lecz stłumienie wszystkich uczuć i zafałszowanie ich, grozi utratą prawdy o sobie samym. Brak kontaktu z własnymi uczuciami grozi wyuczeniem się schematycznych, sztywnych sposobów działania, funkcjonowaniem w napięciu emocjonalnym.

Nie ufać – niespełnione obietnice, niedotrzymane obietnice, zagubienie rodziców nie sprzyja kształtowaniu się ufności, poczuciu bezpieczeństwa. Przynosi to efekt w postaci biernej postawy lękowej.

Nie mówić – Rodzina szczególnie z problemem alkoholowym, lub tworząca bardzo zamknięty system nie daje się poznać światu. Członkowie rodziny ukrywają własne problemy. Dziecko także uczy się funkcjonować w fałszu o sobie i o własnej rodzinie. Dostało przecież zakaz mówienia źle o swojej mamie lub tacie, wyrażania sprzeciwu lub niezadowolenia. Wszyscy uczą się więc nienaturalnego przystosowania, samookłamywanie – jest dobrze, to jedynie próba przezwyciężenia własnych negatywnych odczuć co do obecnej sytuacji. Gdy intymna komunikacja w rodzinie zostaje zaburzona, DDD może nigdy nie odważyć się spróbować żyć inaczej. Nie odważy się mówić o sobie i o tym co czuje. Tym samym często skazane jest na samotność wśród ludzi.

Lista Tagów: DDA, trauma

Podobał Ci się artykuł?
1
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij