1
głosów
- +

Czy mogę umieścić dłużnika w internecie?

Autor:

Aktualizacja: 22.12.2011


Kategoria: Gospodarka / Windykacja


Artykuł
  • 1 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1935 razy czytane
  • 3 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Upublicznianie dłużnika i jego zadłużenia, to w niektórych przypadkach jedyna skuteczna metoda na odzyskanie długu. Trzeba jednak wiedzieć, w jakiej formie to robić, aby nie popaść w konflikt z prawem.


Gdy mnie ktoś pyta, który rejestr dłużników jest najlepszy, to odpowiadam - Google. Nie żadne Biuro Informacji Gospodarczej jak Krajowy Rejestr Długów, ERIF czy Infomonitor, ale właśnie ogólnodostępna wyszukiwarka Google. Gdy na jakiejś stronie internetowej, na blogu, opublikujesz dane dłużnika wraz z informacją o jego zadłużeniu i gdy Google zaindeksuje taki wpis w swojej bazie, to jest wysoce prawdopodobne, że natrafią na ten wpis potencjalni kontrahenci, pracodawcy czy też po prostu znajomi dłużnika. Również on sam wkrótce dowie się o tym wpisie, nawet jeżeli Ty go o tym nie poinformujesz.

Upublicznianie dłużnika jest jak najbardziej wskazane i prawnie uzasadnione, kiedy dysponujesz przeciwko niemu tytułem wykonawczym (prawomocnym nakazem zapłaty, wyrokiem...) a jak na dodatek jeszcze komornik napisał Ci że egzekucja Twojej należności jest bezskuteczna, to nie masz się nad czym zastanawiać - ogłoś to światu. I uwierz mi, prędzej czy później w większości przypadków dłużnik ma dość takiej „sławy” i spłaca zadłużenie aby tylko zniknąć z internetu. Powinieneś też wiedzieć i o tym, że bezskuteczna egzekucja komornicza nie musi oznaczać, że dłużnik pieniędzy nie ma; często ma i to więcej niż Ty i ja łącznie.

Rozumiem Twoje emocje, gdy widzisz że dłużnik po bezskutecznej egzekucji komorniczej śmieje Ci się w nos przejeżdżając samochodem (oficjalnie należącym do jego żony lub syna) o którym Ty tylko możesz pomarzyć. Powściągnij jednak nerwy i dokonując wpisu w internecie, powstrzymaj się od określeń i epitetów typu „nieuczciwy”, „oszust”, itp. On bowiem może Cię za to podać do sądu i możliwe że nie będziesz w stanie wykazać przed sądem, że dłużnik jest tym za kogo go uważasz i jak go nazwałeś w internetowej publikacji. Tak na marginesie bowiem,  nie każdy dłużnik to oszust i nie należy z góry stawiac znaku równości pomiędzy "dłużnik i "oszust". Wpisz więc w internecie tylko suche fakty: dane dłużnika, kwota długu, że stwierdzona tytułem wykonawczym i za co (np. pożyczka prywatna) oraz ewentualnie jeszcze informacje od komornika o bezskutecznej egzekucji. I najważniejsze - wpis ma być dokonany jako oferta długu na sprzedaż, albowiem tylko pod takim warunkiem i z takim zastrzeżeniem dopuszcza się upublicznianie długu i dłużnika w internecie.


Podobał Ci się artykuł?
1
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


System komentarzy dostarcza Disqus

Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij