0
głosów
- +

Zlicytuj mi chatę, cwaniaku

Autor:

Aktualizacja: 28.11.2011


Kategoria: Gospodarka / Windykacja


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1110 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Komornicze licytacje mieszkań i domów dłużników. Byłem świadkiem kilkudziesięciu i żadna taka nieruchomość nie została sprzedana. A przecież było tak tanio.


W obecnym kształcie prawo zabrania eksmisji lokatorów na bruk. Zakaz ten, ta ochrona, obejmuje też dłużników, którym zlicytowano nieruchomość za ich długi. Jeżeli nie mają dokąd pójść, nie mają gdzie zamieszkać, to praktycznie są „nie do ruszenia” przez nabywcę nieruchomości. Mieszkają sobie nawet latami, śmiejąc się z właściciela do rozpuku.

Potencjalnych nabywców nieruchomości z licytacji nie brakuje, lecz polują przede wszystkim na działki budowlane, grunty orne i lokale użytkowe, obowiązkowo niezamieszkałe. To nic, że cena wywoławcza mieszkania albo domu (i każdej innej nieruchomości) wynosi na pierwszej licytacji 3/4 a na drugiej jedynie 2/3 wartości szacunkowej nieruchomości. Fakt zamieszkiwania dotychczasowych jeszcze właścicieli – dłużników w nieruchomości, skutecznie zniechęca potencjalnych nabywców. Osobiście znam sprawę, w której dłużnicy przetrwali już cztery postępowania egzekucyjne do ich domu, na przestrzeni sześciu lat. W tym roku również nikt nie kupił ich domu. Będą więc mieszkać sobie w najlepsze dalej, latami.

Banki są świadome ewentualnych perypetii w egzekucji z nieruchomości. To między innymi dlatego klient ubiegający się o kredyt hipoteczny jest bardzo rygorystycznie oceniany pod kątem zdolności kredytowej. Niektórych to dziwi, skoro kredyt hipoteczny jest zabezpieczony na nieruchomości, której zakup sfinansował kredytobiorcy. Nie ma się jednak co dziwić, bank traktuje licytację z nieruchomości jako ostateczność i chce jak najbardziej zmarginalizować ryzyko ewentualności postępowania egzekucyjnego z nieruchomości. Powyższe powinni mieć też na względzie wszyscy Ci, którym np. prywatny pożyczkobiorca oferuje hipoteczne zabezpieczenie pożyczki. Uważajcie więc, bo możecie nie doczekać się odzyskania pożyczki – zlicytowania nieruchomości dłużnika.


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij