1
głosów
- +

Słowo ‘nie’ w sprzedaży

Autor:

Aktualizacja: 07.11.2011


Kategoria: Biznes i Ebiznes / Sprzedaż


Artykuł
  • 1 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1002 razy czytane
  • 1 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Słowo ‘nie’ ma w sztuce perswazji specjalną rolę. Uznaje się je za szczególne, ponieważ podświadomy umysł nie jest w stanie go przetworzyć, co daje bardzo interesujące efekty, gdy chcemy używać go podczas działań perswazyjnych.


Podświadomy umysł funkcjonuje zupełnie inaczej niż umysł świadomy i kieruje się swoją własną logiką, która jest również zupełnie inna niż logika świadomego umysłu. Podświadomy umysł nie jest więc w stanie ‘przetworzyć’ takiej konstrukcji językowej jak zaprzeczenie, albo tryb warunkowy. Co to oznacza w praktyce?

To oznacza, że otwierają się przed nami zupełnie nowe perspektywy wywierania wpływu, również w sprzedaży. By to zobrazować, wyobraź sobie, że podczas rozmowy mówię ci na przykład „Przygotowuję się do jutrzejszego spotkania i naprawdę, wcale nie jestem zdenerwowany”. Co się tutaj dzieje? Czy bez względu na moje intencje, zobaczyłeś choć przez moment obraz mnie jako osoby zdenerwowanej? Tak jest – żeby przyjąć informację, że coś nie ma miejsca, podświadomość musi najpierw stworzyć obraz tego, że to ma miejsce.

To był jednak przykład jak ten mechanizm działał wbrew intencjom tego, kto mówił. Możemy jednak zaprząc go do naszych celów. Wyobraź sobie jak byś się poczuł, gdybym podczas rozmowy powiedział ci na przykład coś takiego: „Nie chcę państwu opowiadać o tym, że jesteśmy największą firmą w tej branży.. Nie chcę opowiadać o tym, że współpracujemy z Polską Akademią Nauk, ani nie chcę się rozwodzić nad tym, że mamy opatentowaną procedurę treningową.. nie chcę o tym zbyt dużo mówić, ponieważ myślę że to co jest naprawdę ważne, to czego państwo oczekujecie po takich zajęciach.. i o tym właśnie chciałem z państwem porozmawiać.”

Czy mimo deklarowanych intencji tego, kto mówi, pomyślałeś jednak o tym, że to największa firma, że współpracuje z Polską Akademią Nauk i że ma opatentowaną procedurę? Czy fakty te, wypowiedziane niby mimochodem, nie zostaną jednak w twojej pamięci? W ten właśnie sposób, rozmówca może skierować umysł klienta tam gdzie chce, pokazując jednocześnie, że zależy mu na czym innym.     

Podobnie to działa w życiu prywatnym, gdzie jedną z najmniej efektywnych strategii rozwiązywania konfliktów i zażegnywania kłótni jest nieszczęsne „nie denerwuj się!”. Daje one wręcz odwrotne rezultaty do oczekiwanych – myślę że teraz już rozumiesz dlaczego.


Podobał Ci się artykuł?
1
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij