1
głosów
- +

Mamy najdroższy prąd w Europie! Szykują się kolejne podwyżki!

Autor:

Aktualizacja: 27.10.2010


Kategoria: Ludzie i Społeczeństwo / Kraj


Artykuł
  • 1 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1888 razy czytane
  • 3 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Oto do czego może doprowadzić brak konkurencji na rynku, mieszkańcy Polski płacą najwięcej za prąd w całej Europie, mimo że i tak bijemy wszystkich na głowę szykują się ogromne podwyżki! Jak długo ta socjalistyczna narośl będzie obniżać konkurencyjność Polski oraz wyżerać nasze portfele? Jak ceny prądu wpływają na Polską gospodarkę?


 

Prąd najdroższy w Europie

 

Prąd w Polsce jest tak samo drogi dla wszystkich, zarówno ludzie mieszkający w Krakowie jak i na małej wsi płacą za niego tyle samo, oczywiście najwięcej zyskuje na tym państwo. A ile płacimy państwu Polskiemu tylko i wyłącznie za to że łaskawie pozwoliło nam korzystać z luksusu jakim w XXI wieku jest prąd? Przeciętna „statystyczna” rodzina płaci za prąd 1,200 PLN miesięcznie, oczywiście statystycznie 90% statystyk to bzdury ale jakoś tak im wyszło. Energia elektryczna jest w Polsce opodatkowana dwoma podatkami, standardowym podatkiem VAT który i tak ma wzrosnąć do 25% (ach ta liberalna Platforma) oraz akcyzą gdyż prąd czyli podstawa każdej gospodarki jest towarem luksusowym! Dokładnie tak, prąd który niezbędny jest do zagotowania wody, umycia zębów czy oświetlenia pokoju według urzędników jest luksusem, czyli czymś zbędnym wynikającym ze snobistycznych pobudek! W Europie droższy prąd mają jedynie Węgrzy, wszyscy nasi sąsiedzi oczywiście płacą za prąd duże mniejsze ryczałty, niestety Polak połknie każdą cenę.

 

Prąd i jego wpływ na gospodarkę

 

Na przykład w Luksemburgu cena prądu jest niższa o 33%, a co to oznacza w praktyce? Znaczy to iż wyrób każdego produktu, oświetlenie czy wentylowanie każdego pomieszczenia czy nawet korzystanie z komputera jest o 33% tańsze, przy czym należy zwrócić uwagę iż prąd wpływa na cenę produkty na każdym etapie przetwarzania w dużym stopniu. Znaczy to iż życie Luksemburczyków jest dużo tańsze, a produkowane przez nich produkty mogą być sprzedawane za granicą dużo taniej. Również więcej firm oraz fabryk dających nowe miejsca pracy chętniej wybierze do swoich inwestycji państwo w którym koszt wyrobu będzie dużo niższy. Tak więc niższa cena prądu to tańsze produkty w sklepach, więcej miejsc pracy, większa konkurencyjność Polski na rynku światowym, oraz większa akumulacja kapitału. Niestety tak się nie stanie gdyż państwo działające na identycznych zasadach co zorganizowane grupy przestępcze zwane mafiami uważa iż ma prawo zabierać nam niemal połowę tego co płacimy za prąd tylko dlatego, że tak im się podoba! Oznacza to iż więcej ludzi niższym kosztem będzie mogło prowadzić swoją działalność, osoby oferujący wycieczki po Krakowie elektrycznymi Melexami będą mogli zatrudnić większą ilość kierowców, natomiast turyści płacący za wycieczki po Krakowie chętniej przyjadą do kraju gdzie wszystko jest tańsze! Tak więc nie tylko wzrośnie rodzimy przemysł wytwórczy oraz wydobywczy lecz również nasza atrakcyjność na świecie, co za tym idzie turystyka będzie dla Polskich miast bardziej dochodowa.

 

Dostawy prądu na zasadach rynkowych

 Na stronie Gazety Prawnej znalazłem artykuł w którym napisane jest iż co cytuję „Na drogi prąd narzekają też przedsiębiorcy, choć w ich przypadku od dwóch lat ceny energii są wolne i reguluje je rynek. „. Przepraszam bardzo, ale nie bardzo orientuję się jak można zatrudnić tak niedokształconego dziennikarza po to aby wypisywał swoje „mądrości”, czasami zastanawiam się czy ci ludzie mają w tym jakąś radość czy po prostu są tępi? Otóż fakt iż przedsiębiorca może dogadywać się z dostawcą prądu i na tej właśnie zasadzie obniżyć jego cenę nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem, rynek po prostu nie może być wolny gdyż jest to przeciwieństwo koncesjonowania! Nie wiem jakim ekonomicznym analfabetą trzeba być aby napisać iż rynek koncesjonowany czyli leżący w zależności od państwa już od samych podstaw może działać na zasadach rynkowych! Rynek byłby wolny gdybym ja, albo którykolwiek z czytelników mógł sam sobie wytwarzać prąd i robić z nim co mu się żywnie podoba. Wtedy być może ludzie odsprzedawali by prąd choćby sąsiadowi, na rynku pojawiła by się prawdziwa konkurencja zmuszająca do obniżki cen, wreszcie ludzie mogli by wytwarzać prąd sami dla siebie! Nie zastanawiało was dlaczego nikt w Polsce nie stawia prądotwórczych wiatraków który potrafią skonstruować nawet wygłodniałe dzieci w Afryce? Dlaczego Melexiarze organizujący wycieczki po Krakowie zamiast prowadzić swoją działalność niemal za darmo wciąż płacą wysokie ceny prądu? Otóż w Polsce rynek energii ma z wolnością tyle wspólnego co Radzieckie łagry, nawet jeśli już sam wyprodukuję prąd (na co trzeba mieć pozwolenie! Co już samo wiąże się z kosztami oraz problemami) nie mogę go dowolnie wykorzystać! Muszę doprowadzić prąd do elektrowni i go im odsprzedać, po to aby później móc go kupić tylko po trochę niższej cenie niż inni! No proszę państwa to jest kpina! Jakim prawem urzędnik może zabraniać mi podpięcia mojego komputera do wiatraka wystawionego na dachu mojego domu? A gdybym pedałował na rowerze po to aby oglądać telewizor również urzędnik miałby prawo mi tego zabronić? Przecież to jest najzwyklejszy totalitaryzm! Równie dobrze można by kazać płacić nam za powietrze! A no tak przecież płacimy za emisję Co2 mimo iż przekręt z globalnym ociepleniem już dawno upadł po aferze Climat Gate! Panowie z Gazety Prawnej, mniej Marksa, więcej Rothbarda.

 

Podwyżki prądu

 Kolejnym cudem który nie miał by szans na zaistnienie na rynku wolnym były by najbliższe podwyżki cen prądu, dostawcy chcieli podnieść ceny o 22% jednak Urząd Regulacji Energetyki uznał iż ku takim podwyżkom nie istnieją żadne przesłanki. Nie wyobrażam sobie aby dostawca chleba albo lodów oznajmił klientom: „kupiliśmy nowe maszyny dlatego cena chleba i lodów wzrastają!”, przy czym formuła lodów oraz skład chleba pozostał by ten sam. Nie wyobrażam sobie żeby przewoźnicy organizujący zwiedzanie Krakowa żądali od klientów większych cen w zamian za to że zakupili dodatkowe wózki! Jeśli dostawcy proponują 22% to zapewne tak jak i w poprzednich latach cena wzrośnie o połowę proponowanej sumy, URE postępowało tak już we wcześniejszych latach.

 

Dlaczego nie ma prywatyzacji?

 Bo prywatnymi właścicielami nie tak łatwo manipulować, a nakraść można się co niemiara! Nie istnieją żadne inne przesłanki za tym aby rynek był koncesjonowany i cały czas działał w stylu rodem wyjętym z PRL . Powszechna wiedza iż wszystkie firmy działające na zasadach rynkowych są dużo bardziej rentowniejsze i korzystniej wpływają na ceny oraz konkurencję również nie jest przesłanką dla kolejnych ekip rządzących do tego by sprywatyzować ten chyba najważniejsze dla Polskiej gospodarki sektor. Ponieważ prąd używane jest po prostu wszędzie! Do napisania tego artykułu, przeczytania go, zrobienia herbaty, skontaktowania się z bliskimi, oświetlenia w sklepie. po prostu wszędzie!

Dziękuje


Podobał Ci się artykuł?
1
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij