0
głosów
- +

Dobrze mieć 50 lat!

Autor:

Aktualizacja: 21.09.2010


Kategoria: Relacje Międzyludzkie / Kobieta i Mężczyzna


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1900 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Życie zaczyna się po pięćdziesiątce – mawiają coraz częściej kobiety. Kończyć... dopowiadają złośliwie mężczyźni. Ale panie wiedzą swoje i po zdmuchnięciu świeczek na urodzinowym torcie rzucają się w wir nowych zajęć i pasji. Życie pięćdziesięciolatki może być piękne!


Pięćdziesiąte urodziny skłaniają do podsumowań i przemyśleń. Czy to przypadek, że coraz częściej kobiety powtarzają: nigdy więcej nie chciałabym mieć znowu dwudziestu lat. A już bycie nastolatką to prawdziwy koszmar i codzienna harówka. Dlaczego? Czyżby przemawiała przez nie zazdrość i tęsknota za młodością? Przecież powszechnie wiadomo, że panuje kult młodości i zgrabnego, jędrnego ciała. Znajome pięćdziesięciolatki mówią jednak zgodnym chórem – jędrne pośladki nie wynagradzają reszty trudów młodości. A zresztą, od czego jest chirurgia plastyczna.

Akceptacja siebie

Zadziwiające, ale choć to nastoletnie dziewczęta i dwudziestolatki uchodzą za ideały urody, mają też mnóstwo kompleksów. Prawie każda z nich chciałaby coś w swoim ciele zmienić, a za mały rozmiar piersi urasta do rangi życiowej tragedii. Tymczasem pięćdziesięciolatka, choć obiektywnie pewnie mniej atrakcyjna niz. trzy dekady wcześniej, akceptuje siebie i swoje ciało. Czuje się dobrze we własnej skórze. Umie wyeksponować swoje atuty i sprytnie zakamuflować wady.

Mądrość

W czasach kultu ciała, mało kto wspomina o wnętrzu, ale warto zwrócić na to uwagę. Dojrzałość oznacza mądrość i życiowe doświadczenie. To umiejętność znajdowania rozwiązań nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Każda pięćdziesięciolatka ma już za sobą kilka dramatów, konfliktów, nieudanych związków i zerwanych przyjaźni. Ma też wiedzę o tym, jak kryzysom zapobiegać i rozpoznawać sygnały ostrzegawcze. Poza tym jest w szczycie intelektualnej sprawności. Z przyjemnością i zrozumieniem odbiera dzieła wyższej kultury. Bo przyznajmy, czy wiele jest dwudziestolatek, które potrafią docenić piękno klasycznej muzyki, malarstwa czy powieści. W wieku pięćdziesięciu lat masz już czas i wyrobiony smak do odbioru sztuki.

Nauka to przyjemność

Mając pięćdziesiąt lat już nie musisz się uczyć. Nikt nie wymaga od ciebie wysłuchiwania nudnych wykładów, i profesorów czytających wciąż te same pożółkłe notatki. Daleko za sobą zostawiłaś odpytywania, klasówki, kolokwia i egzaminy. Nie musisz chodzić na szkolenia tylko po to, by okazać kolejny dyplom rodzinie. I co się okazało? Że teraz nauka smakuje jeszcze lepiej. Uczysz się chętnie, masz w sobie ciekawość świata. A jest tyle możliwości! nie zamierzasz zostać w tyle, wiec korzystasz z każdej szansy, by czegoś się nauczyć. Profesorowie od lat nie mogą się nachwalić dojrzałych studentek: są pełne pasji, ambitne, obowiązkowe i zdyscyplinowane. Biją na głowę dwudziestolatków!

Stabilizacja

Kieszonkowe, które nie wystarcza na nic... na pewno pamiętasz nastoletnie czasy i marzenie o własnych pieniądzach, które wydasz na co chcesz. Później czasy studenckiego wynajmowania mieszkań i pokojów, a jeszcze kredyty, wyprawki dla dzieci. Teraz wreszcie masz swoją stabilizację: własny kąt, trochę grosza na swoje potrzeby. Dzieciaki się usamodzielniają, możesz wreszcie zająć się sobą. W pracy też masz ustabilizowaną sytuację, nie musisz walczyć o kolejne nadgodziny.

Wiesz, czego chcesz

Przez lata dylematów i błędnych wyborów nauczyłaś się, czego potrzebujesz. Umiesz jasno wytyczać sobie cele i dążyć do ich realizacji. Nie godzisz się na bylejakość i półśrodki. Przez to dostajesz więcej niz. wtedy, gdy byłaś młoda.

Seks smakuje... lepiej?

Seks po pięćdziesiątce? Oczywiście, w erotyce nie ma wieku emerytalnego! Owszem, mogą pojawić się pewne trudności, ciało się zmienia, wydolność organizmu spada. Ale przecież nie bierzecie udziału w zawodach sportowych! Dojrzały seks jest wyrafinowany. Znacie doskonale swoje ciała i upodobania. Macie czas by eksperymentować i szukać nowych doznań. Kochacie się nieco rzadziej, ale gra wstępna nie ogranicza się już do pięciu pocałunków. Jest pięknie!

 

 

Artykuł może być przedrukowywany jedynie w niezmienionej postaci z zachowaniem aktywnych linków.


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij