1
głosów
- +

Czy sekwestracja CO2 może się opłacać konsumentom?

Autor:

Aktualizacja: 11.03.2010


Kategoria: Świat Przyrody / Ekologia


Artykuł
  • 1 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1593 razy czytane
  • 2 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Czy sekwestracja CO2 może się opłacać? Odpowiedź na to pytanie zależy od kontekstu. Rozpatrywać w chwili obecnej będę tylko kwestie ekonomiczne. Sekwestracja CO2 w znaczeniu technicznym jest rozumiana jako czynności mające na celu wychwycenie, transport oraz unieszkodliwienie lub trwałe zdeponowanie i odizolowanie od biosfery dwutlenku węgla.


W artykule na portalu Gazeta.pl można przeczytać:
"Zamiast się zarzynać finansowo, zarzynać przemysł, wydajmy 10 mld (euro) na technologie węglowe i dokonajmy skoku technologicznego" - postuluje Buzek.

Jego zdaniem, dzięki nakładom na badania i rozwój, realne jest obniżenie kosztów CCS, tak by w roku 2020 ta technologia zwiększała koszt produkcji energii jedynie o ok. 20 proc."

Rodzaj sekwestracji CO2 jaki Buzek promuje polega na przechwytywaniu CO2 ze strumienia gazów jakie wydobywają się z kominów elektrowni, elektrociepłowni i dużych zakładów przemysłowych. Następnie ten przechwycony CO2 byłby deponowany pod ziemią w miejscu z którego i w sposób w który nie mógłby się wydostać . Ta metoda ma trzy duże wady:
Pierwsza to koszt opracowania i wybudowania tego systemu - jak Buzek pisze pewnie około 10 miliardów euro. Skąd wziąć takie pieniądze?

Druga to koszt funkcjonowania tego systemu - różne szacunki mówią, że spowoduje on wzrost ceny energii o około 20-40%

Trzecia to sama skuteczność tej metody. Jak zagwarantować, że zasekwestrowany dużym kosztem CO2 nie wydostanie się do atmosfery?


Czy istnieją lepsze alternatywy?

Owszem istnieją. Taką alternatywą jest sekwestracja nie w głębi ziemi, a na jej powierzchni - w glebie.
Gleby świata zawierają według US Departament of Agriculture (Ministerstwa Rolnictwa Stanów Zjednoczonych) 82% węgla pierwiastkowego znajdującego się w Ziemi (nie licząc atmosfery i oceanów). Zwiększenie poziomu materii organicznej z 0 do 1,8% w glebie na głębokość 30 cm na obszarze hektara powoduje, że zasekwestrowane zostają 132 tony CO2. To ilość jaką wytwarza w ciągu roku 16 Polaków.
W naszym klimacie możliwe jest zwiększenie poziomu materii organicznej w glebie do 7%, zatem 1 ha gruntów jest w stanie zasekwestrować około 520 ton CO2. Wymienione wyżej wyliczenia uwzględniają tylko zwiększenie poziomu materii organicznej w glebie do głębokości 30 cm, możliwe jest posiadanie gleb o większej miąższości.
Warto dodać, że gleba o wysokim poziomie materii organicznej to po prostu dobra gleba. Działania polegające na zwiększeniu poziomu materii organicznej sprawiają zatem, że rolnik na tym również korzysta. Rozłożona materia organiczna - humus ma zdolności do trzymania wody i rozpuszczalnych minerałów. Przekłada się to zatem na większy zysk.


Jak zwiększyć poziom materii organicznej w glebie?
Po pierwsze jej nie tracić, materia organiczna tracona jest (utleniana) głównie podczas takich zabiegów jak oranie i wypalanie. Czy jest możliwe, by nie orać pól? Tak, ta metoda uprawy nazywana jest uprawą zerową.

Następnym sposobem na wyeliminowanie orania lub jego ograniczenie jest agroleśnictwo. Agroleśnictwo to sposób użytkowania ziemi, w którym na jednym obszarze rosną drzewa jak i prowadzona jest innego rodzaju działalność rolnicza. Przykładem takiego systemu agroleśniczego może być sad w którym prowadzony jest kontrolowany wypas zwierząt.

Najszybszym jednak sposobem zwiększenia materii organicznej w glebie jest odpowiedni wypas zwierząt. Polegający na intensywnym spasaniu danego terenu (nawet kilkaset sztuk bydła na ha) w krótkim czasie a następnie pozostawienie danego terenu na długi czas (kilkanaście tygodni). Ten sposób zarządzania nazywa się Holistic Land Management (holistyczne zarządzanie ziemią).
Używanie zwierząt do zwiększenia poziomu materii organicznej na pastwiskach i nieużytkach ma największy potencjał, ponieważ tereny użytkowane w ten sposób zajmują niemal połowę powierzchni lądowej świata.

 

Podobał Ci się artykuł?
1
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


System komentarzy dostarcza Disqus

Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij