0
głosów
- +

I co z tą biurokracją?

Autor:

Aktualizacja: 21.11.2006


Kategoria: Relacje Międzyludzkie / Więzi Międzyludzkie


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 4916 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Tekst refleksyjny na temat polskiego prawa i najnowszej polskiej emigracji.


Do napisania tego tekstu zainspirowały mnie dwie okoliczności Oto one:

Tekst w Korespondent.pl http://www.korespondent.pl/index.php?x=artykul&id=2431
I słowa wnuczki wypowiedziane, w rozmowie telefonicznej, do babci: - Babciu ! Przyjedź koniecznie, bo jest mi tak źle na tym świecie. Tak bardzo tęsknię za tobą.

Babcia mieszka w Polsce, a wnuczka w Niemczech. Mieszka z mamą, której było bardzo źle w kraju urodzenia, czyli Polsce. Wyfrunęła z kraju by wreszcie normalnie pracować, mieszkać i żyć...

Dlaczego?

Bo ją wygnała bezduszność polskiego prawa. Zbiurokratyzowanie wszystkiego i wszystkich do granic absurdu. I ciągłe brnięcie w tym idiotycznym kierunku.

Konkurencja tak konieczna i właściwa kapitalizmowi, w polskiej hybrydzie ustrojowej spowodowała, że wszyscy pracujący boją się utracić źródło dochodu. To powoduje, że przesadnie zaczynamy interpretować obowiązujące prawo.

Dlaczego mam załatwić na TAK skoro to może się komuś nie podobać? Gdy załatwię na NIE, to nikomu z przełożonych (przeważnie) nie narażę się, bo oni są w takiej samej sytuacji.
I błędne koło zamyka się.

Posłowie tworzący prawo przeżywali też takie same frustracje, gdy gdzieś tam pracowali.


W początkowej euforii obiecują „prawie raj”, ale szybko o tym zapominają i w zdecydowanej części stają się „dietetykamI”. I znów nastaje czas przetrwania...Nie starcza go już by zobaczyć jakie tworzą prawne knoty.Jak przyspieszają polską nową emigrację.

Tak wszyscy w kraju „pieją” na temat dzieci, ale dziecko zameldowane w Polsce, na które matka w kraju pobierała zaliczkę alimentacyjną, z chwilą, gdy podjęło zupełnie legalnie naukę w niemiecko-polskiej szkole w Berlinie (dalej mające stałe zameldowanie w Polsce – w kraju obywatelstwa, zameldowania i kraju przyszłości dla tego obecnie jeszcze dziecka, czasowo zmuszonego do przebywania w innym kraju (na czas edukacji) – nie można wypłacać zaliczki alimentacyjnej.

Dlaczego?

Matka dziecka zmęczona „polskimi idiotyzmami” powiada: - To nie jest moja Ojczyzna.
Po co do niej wracać?
Nic się nie zmienia a jest coraz gorzej.Z dnia na dzień.

Tak doszło do prawie pięćset tysięcznej emigracji młodych,wykształconych ludzi.Zmuszonych przez polskich „niby-patriotów”tworzących prawo,do przymusowej turystyki zagranicznej.

Brawo dla zapowiedzi premiera.

Wszyscy ludzie dobrej woli winni włączyć się w realizację tej,bardzo wskazanej i oczekiwanej inicjatywy premiera.

Namówmy Kluskę i jemu podobnych na „wzięcie władzy w swoje ręce”.

Najwyższy czas!Nie dajmy się zidiocić (sami przez siebie) do granic wytrzymałości biologicznej społeczeństwa...

http://republika.pl/eres9596/murator.html

Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


System komentarzy dostarcza Disqus

Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij