1
głosów
- +

Ogrody uczą pokory

Autor:

Aktualizacja: 28.01.2010


Kategoria: Dom i Ogród / Ogród


Artykuł
  • 1 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1478 razy czytane
  • 9 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Aby we współczesnym świecie wynalazków i nowych technologii jakikolwiek produkt znalazł uznanie, musi posiadać trzy cechy: powinien ułatwiać życie, odznaczać się trwałością i mieć choć jedną niepotrzebną funkcję, tak by użytkownik miał poczucie, że „dostał coś ekstra".


Może najwyraźniej widać tę tendencję na przykładzie telefonii komórkowej, ale równie silna wydaje się w przypadku sprzętu AGD czy motoryzacji. Na tle wielkich koncernów produkujących wyspecjalizowane maszyny, wszystkie miejsca, w których docelowym dążeniem nie jest ukłon w stronę ludzkiego lenistwa, muszą wydawać się niedzisiejsze.

Takimi miejscami są niewątpliwie ogrody. Niemal wszystkie rośliny bowiem w swojej pielęgnacji wymagają zaangażowania, poświęcenia czasu i sił, a przede wszystkim - cierpliwości. Tu nie sposób zaplanować reakcji drzewa czy kwiatu, można jedynie pokornie przyglądać się ich rozwojowi i pielęgnować je z wykorzystaniem całej dostępnej wiedzy. Widać to szczególnie podczas hodowli drzewek bonsai - delikatnych i silnych zarazem.

Każdy hodowca małego drzewka przekonał się nie raz, jak wiele wiedzy i doświadczenia potrzebuje, aby ze wzrastającego ziarenka wydobyć całe jego bogactwo i piękno, a przy tym swoimi działaniami nie „narzucić mu" swojej koncepcji kształtu czy wielkości. Podczas hodowli tych „japońskich drzewek", jak się je czasem nazywa, łatwo bowiem o utracenie z pola widzenia samej rośliny, i skoncentrowanie wyłącznie na swojej wizji bonsai, zwłaszcza że działania hodowcy odgrywają tu dużo większą rolę niż przy pielęgnacji innych drzew.

Dobrze, że są takie miejsca - czy to będą ogrody, czy jakiekolwiek inne „niedzisiejsze" przestrzenie, w których rozleniwiony wynalazkami człowiek może uczyć się pokory wobec otaczającego świata.

Podobał Ci się artykuł?
1
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij