0
głosów
- +

Marketing w służbie HR

Autor:

Aktualizacja: 24.08.2009


Kategoria: Biznes i Ebiznes / Marketing i eMarketing


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1678 razy czytane
  • 3 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Jeszcze parę lat temu przeciętny marketingowiec nie miał zielonego pojęcia o marketingu rekrutacyjnym. Być może obiło mu się o uszy hasło Employer Branding i wtedy wiedział trochę więcej. Lecz i dziś wiedza o tym, jak marketing może służyć pozyskaniu i utrzymaniu najlepszych pracowników jest niewielka.


Jeszcze parę lat temu przeciętny marketingowiec nie miał zielonego pojęcia o marketingu rekrutacyjnym. Być może obiło mu się o uszy hasło Employer Branding i wtedy wiedział trochę więcej. Lecz i dziś wiedza o tym, jak marketing może służyć pozyskaniu i utrzymaniu najlepszych pracowników jest niewielka. Zazwyczaj sądzi się, że sprawę załatwią kolorowe ogłoszenia w prasie i Internecie, sekcja „Kariera" na firmowej stronie internetowej oraz - w najwyższym stadium rozwoju tej dziedziny - program poświęcony stażom dla rozpoczynających karierę młodych ludzi. Tymczasem to dopiero czubek góry lodowej składającej się z wielu działań i procesów.

Kiedy przeszłam do branży HR moi znajomi zaskoczeni zadawali mi pytania:
- To co ty teraz rekrutacją się zajmujesz?
- Nie. Zajmuje się tym, czym się zajmowałam - marketingiem i PR, tylko, że dla branży HR.
- To w tej branży jest jakiś marketing potrzebny? Co ty właściwie robisz?

Ano marketing w tej branży jest bardzo potrzebny, a jak bym zaczęła wymieniać, czym się zajmuję, to nie skończyłabym do rana. Bo branża HR rozwija się niezwykle dynamicznie. A marketing rekrutacyjny coraz bardziej zyskuje na znaczeniu.


Niestety nie zawsze idzie to w parze ze wsparciem firmowego Działu HR działaniami marketingowymi. Wciąż ważniejsze jest promowanie produktów firmy na potrzeby zwiększonej sprzedaży, niż „sprzedawanie" miejsc pracy najlepszym ludziom, którzy zapewnią firmie rozwój i przychody. Nieliczni szefowie działów kadr mogą pochwalić się pełnym wsparciem marketingu w doborze najlepszych narzędzi i konstruowaniu komunikatów mających na celu przyciągnięcie talentów i profesjonalistów. A szkoda. Bo rynek pracy robi się coraz bardziej zdywersyfikowany i odpowiednio do zmian firma powinna się dostosować. Ograniczenie komunikacji rekrutacyjnej tylko do ogłoszeń o pracę to dzisiaj już ignorancja, nie będąca zresztą znacząco efektywną. I tu pojawia się miejsce dla marketingu rekrutacyjnego, niestety nadal kulejącego w Polsce.

W zeszłym tygodniu na największym obecnie w Polsce wydarzeniu branży HR (zresztą świetnie zorganizowanym) - Kongresie Kadry - spotykali się wszyscy, którzy stawiają pracownika w centrum. Wielu ekspertów prowadziło wykłady i doradzało jak dotrzeć do kandydata, zachęcić, zwerbować, wyselekcjonować, zatrudnić, przeszkolić, motywować i utrzymać pracownika. Dwa dni później, na konferencji otwierającej kampanię społeczną „Rodacy do Alterpracy!" mówiono o tych, którzy pracownikami w powszechnie przyjętym znaczeniu, tj. zatrudnieni na etacie w pełnym wymiarze godzin i na czas nieokreślony być z różnych przyczyn nie mogą.

Tematyka niby zbliżona, bo dotycząca pracy, ale jakże inna grupa docelowa odbiorców. Z jednej strony rekiny biznesu HR, z drugiej wyjęci poza nawias możliwości podjęcia pracy na etacie: młodzi ludzie, niepełnosprawni, osoby po 50 roku życia, młode matki. O ile jeszcze tych pierwszych marketing raczy zauważać i od czasu do czasu wspomagać działaniami, o tyle dla drugiej grupy nie przygotowuje już prawie nic, nawet jeśli firma jest gotowa wykorzystywać alternatywne formy zatrudnienia.

Jest wiele przyczyn, dla których tak się dzieje: brak wiedzy na temat Employer Brandingu, niezauważanie potrzeb działów HR, brak budżetów. Jednak to jest do nadrobienia. A te organizacje, które już zauważają konieczność marketingowego wsparcia działań z obszaru HR, na dłuższą wygrywają. Bo z wyboru z nimi będą ci, którzy zbudują świetność marek, doskonałość produktów i niezawodność usług.


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


System komentarzy dostarcza Disqus

Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij