Nie pamiętam hasła

» Wyszukiwarka

» Kategorie

» Multiprofile

» Kategoria: Rodzina i Wychowanie / Rodzicielstwo

Głosuj na tak 0 Głosuj na nie
pobierz

Miłość rodzicielska

Mira Ulowska 09.03.2009, czytano 1,077 razy, pobrano kod HTML 1 razy, komentarzy 0.

To jest wspomnienie z mojego dzieciństwa. To jest wspomnienie mojego taty, który potrafił nie karząc mnie nigdy, wyegzekwować posłuszeństwo i dzałając z sercem wpoił mi prawdomówność. Nawet największe moje przewinienie kończyło się poważną rozmową i słodkim przebaczeniem. Naprawdę był moim najlepszym przyjacielem.

Dziewczynka miała dziewięć lat.
Była córunią tatusia i jak większość dziewczynek w jej wieku bawiła się lalkami.
A wiadomo, że lalki muszą czasem mieć nowe sukienki.

Dlatego też Beatka, bo tak powiedzmy, brzmiało jej imię,
postanowiła uszyć swej ukochanej lalce nową kreację.
Znalazła stosowny kawałek materiału i zasiadła do maszyny,
aby swój zamiar wprowadzić w czyn.

Ledwie zaczęła szyć... Trrrach, złamała się igła.

Beatka wiedziała gdzie rodzice trzymają zapasowe igły.
Wzięła jedną z nich i założyła do maszyny.

I znów nieszczęście. Złamała się następna igła.

Wystraszona już trochę dziewczynka założyła następną igłę,
ale nie mając już ochoty szyć odeszła od maszyny.
Nie wiadomo dlaczego czuła się winna?
Przecież w zasadzie nikt nie zabraniał jej używać maszyny...

Po pewnym czasie do domu wrócił ojciec i wnet zorientował się, że ktoś szył na jego maszynie.
Zapytał Beatki:
-czy to ty?
A dziewczynka zaprzeczyła.
Nie wiadomo czemu postanowiła za nic w świecie
nie przyznać się.
I kilka razy na pytanie ojca odpowiadała:
-nie to nie ja.
Tak była pewna, że ojciec jej uwierzy, że zupełnie nie mogła pojąć, dlaczego on, jej ukochany i kochający tatuś
pogniewał się na nią.
Smutna i zaniepokojona już w najwyższym stopniu, próbowała zająć się czymś, ale nic jej nie mogło zainteresować.
Przez jakiś czas męczyła się myślą, że pewnie trzeba się przyznać. W końcu nie wytrzymała i z płaczem poszła
przepraszać ojca.
Była przygotowana na solidną burę, ale trudni, niech się dzieje co chce. Dłużej nie wytrzyma tej złej atmosfery, która
przez tych parę chwil nagromadziła się w jej domu.
Poniesie karę, przecież na nią zasłużyła.
Podeszła z płaczem do ojca i zaczęła przepraszać.

Ale co to?

Tatuś uśmiecha się do niej, obejmuje, pociesza.
Już wcale się nie gniewa.
A nawet zaczyna tłumaczyć, dlaczego był pewien, że Beatka kłamała.
Mówi:
- Zobacz, źle zakładałaś igłę, to się robi tak.
I pokazuje, jak prawidłowo należy wykonać tę czynność.

Beatce jest trochę wstyd, ale odczuwa też ogromną ulgę i wdzięczność.
Cały świat jest przyjazny, jeśli ojciec ją kocha
i przebacza. Dziewczynka wie, że już nigdy nie sprawi ojcu przykrości.
Wie, że może na NIM polegać.

Mira U.

WWW.Ulubiona

Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.    Głosuj na tak   0   Głosuj na nie



Liczba komentarzy: 0

(nie będzie publikowany)

Artykuł został przedrukowany na następujących stronach:

http://www.wychowaniedziecka.com.pl    http://www.mojemalenstwo-mi.blogspot.com