Nie pamiętam hasła

» Wyszukiwarka

» Polecamy

» Kategorie

» Multiprofile

» Kategoria: Finanse i Ekonomia / Niezależność finansowa

Głosuj na tak 0 Głosuj na nie
pobierz

A może wiatraczek?

Leszek Maruszczyk 06.03.2009, czytano 900 razy, pobrano kod HTML 4 razy, komentarzy 0.

Zarobić można na wszystkim...trzeba tylko odpowiednio do tego podejść. W artykule jeden z przykładów, że dobry biznes można ubić zawsze i wszędzie.

logo_milion

Dzisiaj coś w ramach odpoczynku od giełdy, funduszy i tym podobnych.
Całe opowiadanie zaczyna się kilka lat temu w małej miejscowości niedaleko Częstochowy w województwie śląskim, w którym wtedy mieszkałem. W tej oto miejscowości sensacją - jak na owe lata - było postawienie kilku wiatraków - elektrowni przez lokalnego biznesmena.

offshore

Pamiętam, jak wszyscy w okolicy toczyli spory nad tym, ile to ów biznesmen może mieć kasy, skoro stać go było na postawienie aż 5 wiatraków. Dla niezorientowanych podam tylko, że koszt postawienia jednego wiatraka to kwota od kilkuset tysięcy do kilku milionów złotych. Rozwiązanie tej zagadki przyszło - jak wiele rozwiązań w moim życiu - po otrzymaniu dostępu do internetu. Otóż grzebałem wtedy w googlach nad tym tematem i co znalazłem?

Okazuje się, że postawienie elektrowni wiatrowych wymaga od inwestora jedynie ODPOWIEDNIEJ ziemi pod postawienie konstrukcji. Czemu tylko tyle?

Podczas tamtejszych poszukiwań wiadomości dotarłem do kilku firm specjalizujących się w kompleksowej obsłudze tego typu biznesów - od pomysłu do wymiernych zysków. Firma tego typu na własny koszt robi pomiary siły wiatru (podstawowy parametr, decydujący o opłacalności inwestycji) i jeśli te wyjdą pomyślnie, załatwia dalsze etapy. A te etapy to: uzyskanie pozwoleń i decyzji - tu namęczyć się musi właściciel/inwestor, jednak firma wydatnie pomaga; sfinansowanie (najczęściej na drodze leasingu lub kredytowania przez specjalizujące się w takich przedsięwzięciach międzynarodowe firmy) zakupu i nadzorowanie budowy wiatraka (nierzadko przy użyciu helikopterów).

A co ma z tego inwestor?
Musi oczywiście spłacać raty leasingowe/kredytowe, ale w zamian za to sprzedaje prąd firmom specjalizującym się w dystrybucji energii elektrycznej. Trzeba dodać, że firmy takie mają ustawowy obowiązek skupować tą energię, co wynika ze stosownych ustaw proekologicznych. Różnica między sumą za sprzedaną energię, a ratą jest zyskiem inwestora. I jeszcze jedna dobra wiadomość: wspomniane wcześniej firmy, które prowadza inwestora przez cały proces dokonują już na wstępnym etapie analizy opłacalności całej inwestycji. Po pewnym czasie wiatrak jest spłacony, a inwestor kasuje całość zysków.

A jakie stopy zwrotu może oferować taka inwestycja?
Dotychczasowe doświadczenia zachodnie pokazały, że po odejściu kosztów finansowania inwestycji, spokojnie można wyciągnąć 15-20% rocznie. Musicie przyznać, ze to więcej niż nieźle, biorąc pod uwagę, że jeszcze niedawno hitem u nas były lokaty na 10%, których nie dało się zlewarować kredytem tak jak postawienie wiatraka...

Cała ta wiedza byłaby tylko i wyłącznie ciekawostką dla małych inwestorów indywidualnych, gdyby nie jedna rzecz dotycząca wiatraków, która na wspomnianym zachodzie już funkcjonuje z powodzeniem.

Wspomnijcie fundusze nieruchomości notowane na GPW inwestujące bezpośrednio w budynki i powierzchnie, które dalej są wynajmowane. Tak więc nasi zachodni sąsiedzi tworzą sobie (nierzadko w obrębie jednostek lokalnych, jak nasze gminy) podobne fundusze, tyle że skupione na inwestycji "wiatrakowej". Idea jest podobna jak naszych FIZ-ów nieruchomościowych: Zbiera się kasę, następnie odpowiedni zespół wybiera teren, nadzoruje inwestycję, a potem szczęśliwi posiadacze udziałów w takim funduszu kasują sobie wpływy z zysków. Dodatkowo nie muszą się stresować zawirowaniami na giełdzie, czy w sektorze bankowym, po prostu mają czysty dochód pasywny.

Chciałem ten rodzaj inwestycji opisać w cyklu "Inwestycje niezależne od koniunktury", jednak jak na razie dla szarego człowieka pozostaje tylko postawienie wiatraka, odpada natomiast inwestycja w "wiatrakowy fundusz". No nic, należy sobie życzyć, by i do nas dotarły takie rozwiązania.

Pozdrawiam.

elektrownie wiatrowe, farmy wiatrowe, inwestycja, przychód pasywny, fundusze, inwestycje alternatywne

Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.    Głosuj na tak   0   Głosuj na nie



Liczba komentarzy: 0

(nie będzie publikowany)

Artykuł został przedrukowany na następujących stronach:

http://www.top-ebooki.pl    http://www.theredel.tumblr.com    http://www.bogactwo.info   

» Autor


» Podobne artykuły

» Redakcja kategorii

  1. Strona redakcji info Redakcja działu składa się z Opiekuna, Prowadzącego oraz Redaktorów. Osoby wchodzące w skład redakcji nadają kierunek i określają cele oraz standardy w dziale.
  2. Rafał Miśkowiec (Opiekun) info Opiekun działu – osoba do pierwszego kontaktu, odpowiedzialny za wybór treści, pilnuje aby były one zgodne z regulaminem, poleca te najlepsze. Dba o jakość.

» Promowane przez Artelis



» Najczęściej czytane w kategorii