Nie pamiętam hasła

» Wyszukiwarka

» Kategorie

» Multiprofile

» Kategoria: Twórczość / Opowiadania

Głosuj na tak 0 Głosuj na nie
pobierz

Golden Retriever- opowieść tym razem bez przysmaków

Jarosław Chmielecki 06.09.2008, czytano 1,299 razy, pobrano kod HTML 0 razy, komentarzy 0.

Golden Retriever bardzo starał się tym razem nie pisać o przysmakach. Ale o czym może myśleć goldenek, jeśli nie o jedzonku? Dowiecie się, co goldenek rozumiem przez określenie "taniec godowy"

Mój Pan zwrócił mi dzisiaj uwagę na fakt, że ciągle Wam piszę jakie i ile przysmaków dostaję. Przeanalizowałam jego słowa, stwierdziłam, że ma rację i to wychodzi tak, jakbym się ciągle przechwalała, albo jakbym była wielkim żarłokiem. W sumie, to rodzice mówią mi, że jestem wielka, (choć jeszcze całkiem mała, jak na Golden Retriever’a), ale do żarłoków z pewnością się nie zaliczam.

W związku z tym postanowiłam, że nie napiszę Wam, że dostałam dzisiaj przysmaki z Pedigree i przysmaki na ząbki i bucika do gryzienia i przede wszystkim dostałam specjalnie dla mnie kupione mięsko na kostkach! Mniam… Teraz żałuję, że nie mogę Wam tego napisać, bo na samo wspomnienie cudownego smaku i przemiłego chrupania pod ząbkami cieknie mi ślinka, a ogon odstawia taniec godowy pingłina bez wnętrza, o którym pisałam ostatnio. To znaczy- o pingłinie i jego bezwnętrzu, a nie o tańcu godowym.

A tak w ogóle to co to jest ten taniec godowy? Taniec- to wiem, bo czasem Pani bierze Pana za ręce i dziwnie stąpają po podłodze i przytulają się stojąc, a wtedy Pan mówi, że nie lubi tańczyć i zaczynają bawić się ze mną. A godowy? Czy to znaczy, że tańczą go gody? Co to jest ten god, czy gód? Pan chyba nie jest godem, skoro nie lubi tańczyć! Muszę dokładnie wypytać o to moją Panią… Jak oczywiście będzie miała czas na długą pogawędkę, bo ostatnio mnie trochę zaniedbują.

Ja rozumiem, że przecież muszą mieć pieniążki na moje przysmaki i zabawki, ale nie muszą przecież aż tak dużo pracować! No i potem są zmęczeni i też nie chcą się ze mną bawić tyle, ile ja bym chciała bawić się z nimi. Dobrze, że mam tego pingłina i inne zabawki, to jakoś sobie radzę. No i mam czas na moje goldenkowe przemyślenia!

Artykuł jest własnością serwisu www.goldenek.pl, autor nie zezwala na zmianę linków, ani tekstu w artykule.

Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.    Głosuj na tak   0   Głosuj na nie



Liczba komentarzy: 0

(nie będzie publikowany)