» Wyszukiwarka» Polecamy» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Finanse i Ekonomia / UbezpieczeniaEmerytura, czyli życie w nędzy bez pieniędzyArkadiusz F Pluta 16.06.2008, czytano 2,054 razy, pobrano kod HTML 6 razy, komentarzy 1.
Każdy pracownik liczy na na emeryturę. Czy na pewno ją dostaniesz? Uważaj, możesz się przeliczyć! Emerytura państwowa wcale nie jest taka pewna!!! Kształt systemu emerytalnego tworzy się na naszych oczach a końcowy wynik może nas w przyszłości bardzo zaskoczyć!
Ostatnio podano w mediach, że niejaki Adam Mielczarek od dziewięciu lat nie zapisał się do żadnego funduszu emerytalnego. W sądzie domagał się jasnej odpowiedzi, czy państwo może zmuszać obywateli do odkładania na emeryturę. Chciał on by państwo przelało te pieniądze na jego prywatne konto. Zgodnie z założeniami reformy emerytalnej pieniądze z tzw. drugiego filara miały być własnością obywateli i podlegać dziedziczeniu. Konstytucja jasno mówi, że obywatel ma prawo do zabezpieczenia społecznego, ale nie do obowiązku. Niestety przegrał, ponieważ Sąd Najwyższy stwierdził, że te pieniądze są własnością publiczną. Możliwe, że dalej rozegra się walka przed Europejskim Trybunałem. Następny obrazek z mediów to strajk Poczty Polskiej, który spowodował, że emeryci nie otrzymali na czas emerytury. Muszą oni czekać łaskawie, aż pocztowcy łaskawie otworzą podwoje i wypłacą im należne pieniądze. Tak nawiasem mówiąc z tego cieszą się prywatni dostawcy usług pocztowych. Natomiast handel internetowy dostał też nauczkę, że mariaż z państwowym molochem to niezbyt udany związek. Ale wracam do emerytur i przyszłych emerytów. W ogólnym mniemaniu każdego z nas jest pewność, że emerytura po latach harówki należy się jak psu buda. Czy na pewno tak jest?! Kto zna werdykt Trybunału Konstytucyjnego z 7 lutego 2006 (Sygn. akt SK 45/04) ten nie będzie zdziwiony. Otóż ten werdykt był odpowiedzią dla pewnego profesora, który chciał otrzymywać emeryturę i dalej pracować. Mędrcy z Trybunału stwierdzili, że państwo ma prawo ograniczyć (także zabrać) emeryturę (np. uchwalając odpowiednią ustawę), jeśli obywatel ma inne dochody lub otrzymuje wynagrodzenie. Nasz profesor może dalej pracować, ale emeryturę dostanie wtedy, gdy przestanie pracować. Wykładnia ta jest jednak bardzo szeroka, bo jeśli posiadamy jakiekolwiek dochody czy źródła utrzymania, to możemy nie zasługiwać na emeryturę. Najlepiej być biednym jak mysz kościelna lub niezdolnym do pracy. Zabranie emerytur bogaczom prawdopodobnie dobrze się będzie sprzedawać w kampaniach wyborczych, nieprawdaż? Reasumując wychodzi, że nasz zreformowany system emerytalny (notabene wzorowany na reformie w Chile pod rządami Pinocheta) to bardzo wydajny mechanizm. Polega on na tym, że pracownik przymusowo oddaje składki na ubezpieczenie społeczne pośrednikowi-państwu. Tuż po osiągnięciu wieku emerytalnego najprawdopodobniej okaże się, że otrzyma emeryturę w wielkości około 50 % obecnego wynagrodzenia Tak mówią oficjalne prognozy i wyliczenia. Jeżeli nam to nie odpowiada, to możemy dalej pracować i być może otrzymamy więcej, jeśli dożyjemy. Jeśli umrzemy, to nasi krewni mają „wielkie nic”. Ci szczęśliwcy, którzy się jednak zdecydują, powinni przy okazji posiadać „najlepiej mniej niż zero”, bo przecież emerytura zapewni im godne życie!!! Ale co robi nasz łaskawca, czyli państwo?
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 1
Gratuluję! Rewelacyjny artykuł - bardzo w moim stylu. Pozdrawiam