0
W jaki sposób myślą ludzie sukcesu?
Daniel Janik
13.12.2007, czytano 3,183 razy, pobrano kod HTML 10 razy, komentarzy 0.
Czy wiesz, że ludzie na całym świecie osiągają sukcesy w życiu niezależnie od tego skąd pochodzą? Nie jest bowiem ważne, gdzie się urodzili; nie jest ważne to, że pochodzą z biednych rodzin... NIE!
Większość ludzi sukcesu sama wybrała dla siebie taką drogę mimo przeciwności losu. Oni wcale nie mieli łatwiej w życiu, oni po prostu postanowili, że chcą żyć lepiej i zaczęli coś robić.
Musieli wyjść przed tłum i robić coś innego niż wszyscy... Często byli odludkami, żyli w swoim świecie nie akceptowani przez resztę społeczeństwa. Reszta uważała, że wie lepiej, jednak oni się nie poddawali i szli wyznaczoną przez siebie trasą. Historia zna mnóstwo takich przykładów.
Czytam właśnie „Miliarderów” Charlesa-Alberta Poissanta, książkę, w której przedstawiono kariery kilku z najbogatszych ludzi naszych czasów, m.in. Henry’ego Forda, Stevena Spielberga czy Johna Rockefellera! Fantastyczna lektura, potwierdzająca moje wcześniejsze słowa!
Większość z nich pochodziła z naprawdę biednych rodzin, ale to nie stanowiło dla nich problemu! Potrafili być ponad tym! Powiem więcej, te przeciwności losu wykształciły w nich taką wolę zmiany swojego położenia, że nic nie mogło ich powstrzymać!
Co ich wyróżniało?
Sposób myślenia!
Niezależnie od tego, co robili, mieli własną wizję i dążyli do jej urzeczywistnienia. Ciężką pracą, wytrwałością i uporem ciągle pracowali nad realizacją swoich planów. Mimo wszystkiego, mimo przeciwności i wielu porażek, wbrew temu, co mówili wszyscy wkoło...
Henry Ford miał wizję samochodu dostępnego dla każdego, a raczej samochodu niezbędnego dla każdego. W tamtych czasach niewiele było dróg brukowanych, a benzyna była trudno dostępna . Wszyscy zgodnie twierdzili, łącznie z najpoważniejszymi ekspertami, że popełnia straszny błąd, który doprowadzi go do ruiny.
A co on na to wszystko?
Tak napisał w swojej autobiografii:
„Nie mogłem pogodzić się z myślą, że mogłoby to być niemożliwe. Nie przyjmowałem do wiadomości, iż wszyscy wiedzą wszystko o sprawach tego świata i mogą oceniać, co jest, a co nie jest możliwe... Kiedy ktoś, kto nazywa siebie autorytetem, stwierdzi, że to lub tamto nie może zostać przeprowadzone, natychmiast zaczyna wtórować mu banda bezmyślnych naśladowców. Zgodnym chórem wykrzykują: Nie, nie da się tego zrobić”.
Myślę, że zgodzisz się z tym, że aby NIE być przeciętnym, trzeba robić coś więcej niż przeciętny człowiek?
"Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują" (Mt 7, 13-14).
Tak mówi Pismo Święte. Myślę, że można to także odnieść do osiągania sukcesu w życiu. Trzeba po prostu robić coś więcej niż większość, trzeba stać się kimś lepszym niż się było dotychczas.
Żeby wyrwać się z tłumu, trzeba podążać inną drogą, trzeba zaufać własnemu sercu i robić coś w zgodzie z własnym ja, bo przecież każdy z nas może być wielki w co najmniej jednej dziedzinie!
Trzeba po prostu zrobić coś więcej w kierunku naszych marzeń... Większość ludzi woli tak naprawdę nic nie robić i ciągle narzekać, że się nie udaje... Przykre, prawda?
Ale sami często tak właśnie postępujemy. Sam często przyłapuję się na takim myśleniu i działaniu. A mimo to nie zawsze potrafię nad tym zapanować... Nie mam jeszcze w sobie wyrobionych właściwych nawyków, nie myślę jeszcze do końca w odpowiedni ludziom sukcesu sposób.
Po przeczytaniu "Miliarderów" wiem już, w jaki sposób wykształcić w sobie właściwe nawyki i tym samym pozbyć się starych. Polecam także "Największego kupca świata" Oga Mandino (w księgarniach może być problem ze znalezieniem tej książki, jednak w bibliotekach powinna być).
Będzie to wymagało trochę czasu, bo z doświadczenia wiem, że wyplenienie jednego nawyku trwa około miesiąca, a jest tych nawyków trochę (Og Mandino proponuje wykształcenie 9 nowych nawyków, a więc cała "kuracja" wg jego wzoru trwa 9 miesięcy. Dużo? To zależy od tego jak bardzo chcemy zmiany...).
Wiem dokąd zmierzam i wiem, że tam dotrę. Krok po kroku pracując nad sobą dokonam tego! Zawsze też zachowam w pamięci te słowa:
Nie da się osiągać ponadprzeciętnych rezultatów idąc szeroką, łatwo dostępną drogą. Gdy zaś wybierzemy wąską ścieżkę, musimy uzbroić się w cierpliwość i z uśmiechem na twarzy znosić docinki i "dobre rady" innych, tych, którzy nic nie osiągnęli, ale wszystko wiedzą najlepiej...
Ruszasz ze mną? A więc POWODZENIA!
P.S. Serdecznie zachęcam do lektury „Miliarderów” niezależnie od tego, czy chcesz być bogaty/-a, czy nie. Książka ta uczy właściwego myślenia, niezależnie od tego, co jest Twoim celem, ponieważ to są prawa uniwersalne dla każdej dziedziny życia.
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
0
Artykuł został przedrukowany na następujących stronach:
http://osiagacz.info
http://www.pozytywnemysli.pl
http://www.L-earn.net
http://czynniki-sukcesu.yoyo.pl
http://czynniki-sukcesu.ovh.org
http://rozwoj-osobisty.donit.eu
http://gkfuzja.blogspot.com
http://www.sukceslink.pl
http://www.spryciarze.info.pl
http://www.ebookinfo.pl
Liczba komentarzy: 0