Nie pamiętam hasła

» Wyszukiwarka

» Polecamy

» Kategorie

» Multiprofile

» Kategoria: Biznes i Ebiznes / Ebooki

Głosuj na tak 2 Głosuj na nie
pobierz

My dzieci pokolenia gadu-gadu

Aleksander Sowa 01.12.2007, czytano 3,423 razy, pobrano kod HTML 5 razy, komentarzy 0.

Świat ulega ciągłym przemianom i bardzo dobrze. Są one nieodłącznym motorem postępu. Pamiętam czasy, kiedy telefony komórkowe były skuteczniejsze w roli maczugi niż środka komunikacji międzyludzkiej o czym miał wątpliwą okazje przekonać się nasz Endriu Golota podczas jednej ze swych fantastycznych walk...

Teraz telefony zmieniły swoje oblicze niemal nie do poznania. Razem z radiem, odtwarzaczem mp3 i aparatem cyfrowym o matrycy, która jeszcze niedawno była zarezerwowana dla dobrej klasy kompaktów. Nikt nie przypuszczał – szczególnie telekomunikacyjni giganci, ze to na smsach będą opierać swoje zyski nie na rozmowach. Nie o telefonach jednak będzie dzisiaj a o papierze i książkach.

Niewątpliwie publikacje elektroniczne, czyli eKsiążki, e–booki, eBooks czy jak je tam ktoś jeszcze nazwie w chwili obecnej wciąż przegrywają z książkami na papierze. Nic dziwnego, elektroniczna literatura czytana na ekranie komputera jest po prostu niewygodna. Do tego, wciąż wielu czytelników traktuje takie dzieła choć niesłusznie to niepoważnie. Faktycznie – internetowi wydawcy niechętnie wydają ambitniejszą literaturę, bo jest w postaci elektronicznej mało komercyjna. Wszyscy skupiają się raczej na praktycznych treściach, bo te są nawet jeśli elektronicznie zapisane- to jednak chodliwe. 

Zapewne byśmy nie oglądali Cieleckiej i Hyry na ekranie gdyby Samotność w sieci była e-bookiem... a przynajmniej na pewno jeszcze nie... Powoli jednak wszystko się zmienia zgodnie z wymyśloną onegdaj maksymą, że wszystko płynie. Trzy największe wydawnictwa publikacji elektronicznych w Polsce – czyli: Złote Myśli , Dobry eBook, ESCAPEmagazine  wydają coraz więcej, coraz lepszych i coraz bardziej zróżnicowanych utworów... a pomniejsi wydawcy też nie pozostają w tyle i publikują, eksperymentują i działają. 

Mnie jako autora ta sytuacja bardzo cieszy. Bowiem, choć nie odcinam się od papieru wyraźnie stawiam również na przekaz elektroniczny. Dlaczego? Bo zdaje sobie sprawę i głęboko wierzę, że fizyczne podejście do literatury będzie ulęgać zmianie. Prawdopodobnie papierowe książki nie odejdą na zawsze, (i nie tak szybko) tak jak nie odeszła fotografia czarno-biała czy generalnie fotografia na światłoczułej błonie... ale elektroniczna literatura będzie się upowszechniać, a kamieniem milowym będzie wprowadzenie do obrotu czytników eBoków, czy jak kto woli elektronicznego papieru...

Takie urządzenie pozwoli wygodnie czytać przekazy elektroniczne w sposób podobny jak teraz na papierze z tą jednak różnicą, że dodatkowo będzie można elektroniczne książki wzbogacać w to, czego teraz robić na papierze nie można. A więc multimedia, aktywne hipełączą, wygodny system wyszukiwawczy itp. ponadto elektroniczne czytniki cyfrowych treści będą mogły kontaktować się z zewnętrznym światem bezprzewodowo i w razie potrzeby zastąpią odtwarzacz muzyczny. Jeśli będzie trzeba przeczytają dla nas książkę zapisaną w formacie audiobooka. To już pozwala na eksperymenty wydawnicze z ambitniejszą od poradnikowej literaturą. Zatem nie pozostaje nic innego jak tylko tworzyć i spokojnie czekać na to, co przyniesie nam przyszłość


Zobacz mój poradnik: Autor 2.0. 

Aleksander Sowa

www.wydawca.net

Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.    Głosuj na tak   2   Głosuj na nie



Liczba komentarzy: 0

(nie będzie publikowany)

Artykuł został przedrukowany na następujących stronach:

http://www.e-zarabianie.com.pl/    http://www.eioba.pl/u3896/aleksander_sowa    http://wydawca.blogspot.com/    http://www.stworzaktywa.pl    http://www.porteuropa.eu