» Wyszukiwarka» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Bezpieczeństwo i Ergonomia / RecenzjeO książce: "Przez chorobę do samopoznania".Henryk Szynkaruk 25.01.2012, czytano 148 razy, pobrano kod HTML 0 razy, komentarzy 0.
Co prawda jestem zdrowy jak... Jak to było w tym przysłowiu? Ryba? Raczej jestem ciepły :). Jeśli czytasz recenzję książki z chorobą w tytule, drogi Czytelniku, jeśli nie wystarczy Ci wizyta u lekarza, to jest to książka dla Ciebie. Jeśli jesteś zdrowy i nie interesują Cię narzekania malkontentów, a interesujesz się szeroko rozumianym rozwojem duchowym, szukasz nowych poglądów na świat, to jest to książka dla Ciebie. Na początek taki fragment: "(...)Jezus nauczał tylko tej jednej drogi, drogi prowadzącej od dwoistości do jedności, ale nawet jego uczniowie nie do końca go rozumie1i (Jan jest tutaj wyjątkiem). Jezus mówił o biegunowości tego świata i jedności Królestwa Niebieskiego lub domu mego Ojca, lub tez całkiem po prostu 0jca. Podkreślał, że jego królestwo nie jest z tego świata, i nauczał drogi do Ojca. Jednakże wszystkie jego wypowiedzi były początkowo pojmowane i odnoszone do tego świata w sensie zupełnie konkretnym i materialnym. Ewangelia św. Jana rozdział po rozdziale wskazuje te nieporozumienia: Jezus mówi o świątyni, którą ma odbudować w ciągu trzech dni - uczniowie mają na myśli świątynię jerozolimską, tymczasem on ma na myśli własne ciało. Jezus rozmawia z Nikodemem o ponownym narodzeniu w Duchu, ale Nikodem myśli o jego narodzeniu, jako dziecka. Kobiecie u studni opowiada Jezus o wodzie życia, ona zaś myśli o wodzie pitnej. Te przykłady można mnożyć i mnożyć, gdyż Jezus i jego uczniowie mają zupełnie różne punkty odniesień. Jezus usiłuje kierować wzrok ludzi na znaczenie i ważność jedności, tymczasem Tytuł sugeruje, że jest to rodzaj poradnika dla chorych, ale tak nie jest. To znaczy - jest nie tylko poradnikiem. "Zdrowym" (dlaczego w cudzysłowie - o tym w książce) też polecam. :-) Nie jest też traktatem religijnym, jakby można spodziewać się czytając powyższy fragment. Wybrałem ten właśnie fragment, ponieważ wydał mi się najbardziej sugestywny, dobitnie przemawiający do tych, którzy wyrośli w kręgu cywilizacji chrześcijańskiej. Rzecz dotyczy naszego sposobu patrzenia na świat w ogóle, na nasze zdrowie - w szczególności. Autorzy kwestionują zarówno klasyczne, szkolne podejście medycyny - coś jest w nas chore, to zastosujemy takie albo inne lekarstwo, jak i podejście nowoczesnej psychologii - szukanie źródeł naszych niedomagań w wydarzeniach z przeszłości. Oba sposoby patrzenia są jednostronne, oba więc są niepełne. Praca ta została podzielona na dwie części. Część pierwsza poświęcona została wyjaśnieniu, dlaczego medycyna klasyczna i medycyna „psychologiczna” zawodzą (albo raczej nie spełniają wszystkich pokładanych w nich nadziei). Część druga, to objaśnienie przyczyn poszczególnych przypadków… braku zdrowia. Choroba jest drogą do doskonałości, piszą autorzy.
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 0