» Wyszukiwarka» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Sztuka Skutecznego Działania / InneMartwienie się wyglądem swojego ciała jedynie przyspiesza proces starzenia.Krzysztof Dmowski 25.01.2012, czytano 603 razy, pobrano kod HTML 0 razy, komentarzy 0.
Wiem, że trudno jest nie oceniać swojego ciała, jak wygląda i z dnia na dzień nikt nie pozbędzie się kompleksów na temat swojego wyglądu. Każdy z nas jest taki jak powinien być i może niezbyt ładnym będzie tu przysłowie: „Każda zmora znajdzie swojego amatora” - ale przysłowia są mądrością narodu.
Można powiedzieć, że niektórzy z nas fascynują nas swoją urodą zewnętrzną i na nich skupiamy uwagę. Istnieje jednak powód, dla którego tak właśnie wyglądamy i nie koniecznie ma się to w genach. Być może pozwala odsiewać ziarno od plew. Osoby o urodzie bardziej radiowej niż telewizyjnej mają o wiele piękniejsze wnętrze i o wiele bardziej potrafią kochać. I warto tu wspomnieć słowa Margit Sandemo: „Nie kocha się kogoś dlatego, że on jest piękny, on staje się piękny, gdy ktoś go kocha”. I taka jest prawda. Osoba żyjąca bez partnera nie jest zbyt pociągająca. Ale jeżeli ta osoba ma partnera wzbudza większe zainteresowanie. Dlaczego? Dlatego, że co najmniej jedna osoba jest w nim zakochana, a zatem przejawia wartość, której nie dostrzegli inni. Amerykańscy naukowcy dowiedli, że osoby niewidome starzeją się o wiele wolniej, bo nie widzą codziennie swojej twarzy w lustrze. To co o sobie myślisz ma duże znaczenie dla twojego wnętrza. Część ciebie, która odpowiada za oddychanie, gdy ty o tym nie myślisz, o krążenie krwi, gdy ty o tym nie myślisz i wiele innych procesów, tak samo odpowiada za starzenie się. Ta wewnętrzna część ciebie nie widzi, nie słyszy, a jedynie przejmuje obrazy i myśli. Jeżeli patrząc w lustro przejawiasz jakieś przekonanie na temat swojego wygładu, to odbija się na wnętrzu, bo wnętrze przyjmuje to za prawdę. Często pacjent w ciężkim stanie trafia do szpitala. Lekarz, który od najmłodszych lat jest zakodowany w umyśle jako autorytet, mówi: „Jesteś w dobrych rękach, wszystko będzie dobrze”. Lekarz używa psychologii, żeby cię podnieść na duchu. Jakbyś się czuł trafiwszy do szpitala, a lekarz powiedziałby na twój widok: „O Boże! Przywieźli trupa!”? Ktoś ciężko ranny w wypadku samochodowym też raczej nie usłyszy od lekarza o swoim stanie nic negatywnego. W założeniu medycyny w szpitalu powinien pracować człowiek przygotowujący pacjenta do operacji. Powinien z takim pacjentem porozmawiać z poziomu wysokiej psychologii. Oczywiście było to założenie, które nie zawsze jest stosowane. Stojąc przed lustrem mówimy i myślimy jakbyśmy nasze odczucia kierowali do niewidomego. On uwierzy w nasze słowa. Szczególnie wtedy, jeżeli będziemy je wymawiać codziennie. Dlaczego przeglądając się w lustrze nie powiesz z radością: „codziennie jestem młodszy”, „sylwetka osa!” I zapewniam, że nic wspólnego z narcyzmem, czy samouwielbieniem powiedzenie do lustra: „lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie”?
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 0