» Wyszukiwarka» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Edukacja Wiedza Nauka / EkologiaWodne potyczki językoweAnna Katarzyna Chmiel 19.01.2012, czytano 95 razy, pobrano kod HTML 1 razy, komentarzy 0.
Na pewno w każdej branży są takie wyrażenia, które funkcjonując bez problemu w społeczeństwie, u specjalistów, w dodatku purystów, budzą coś na skraju przerażenia i obrzydzenia. Tak jest też w dziedzinie zajmującej się wodą – oczyszczaniem, uzdatnianiem, odnową, doczyszczaniem. Uzdatnianie wody, czy oczyszczanie wody Kończąc studia dobre kilka lat temu wbijano mi do głowy, że jeśli mówi się o przygotowaniu wody, to należy użyć wyrażenia „uzdatnianie wody”. Oczyszczanie natomiast pasuje tylko i wyłącznie do ścieków. Stąd funkcjonowały głównie stacje uzdatniania wody (SUW) i oczyszczalnie ścieków. Potem to się zmieniło. Obecnie spotka się ZOW-y, czyli zakłady oczyszczania wody i wszystko jest w porządku. Tłumaczyć to można faktem, że woda potrzebuje na tyle różnych procesów technologicznych, w celu nadania jej oczekiwanych właściwości, że „oczyszczanie wody” jest określeniem zupełnie dopuszczalnym. Przez lata rozwijają się techniki badania składu wody, zarówno składników naturalnych jak i tych będących zanieczyszczeniami. Dlatego wodą możemy się zająć w odpowiedni sposób. Przy czym ważny jest też umiar, czyli chcemy na co dzień korzystać nie z H2O ale z wody naturalnej, która jest roztworem. Wszystko co może być groźne dla zdrowie, co może powodować zniszczenia urządzeń, trzeba wyeliminować. Jednak nie dążymy do wody ultraczystej, chyba, że ma być wykorzystywana w laboratoriach, czy do specyficznych działów przemysłu. Oczyszczanie wody i doczyszczanie wody Wodę uzdatniamy / oczyszczamy jeśli pobierana jest bezpośrednio z jakiegoś źródła. Tym źródłem może być zarówno studnia jak i woda powierzchniowa. Oczywiście na potrzeby gospodarstwa domowego to zwykle studnie, o różnej głębokości, z wodą, która najczęściej wymaga jakichś zabiegów, np. odżelaziania, poprawy zapachu, barwy. Określenie „doczyszczanie wody”, nie jest powszechnie stosowane, choć jest bardzo trafne. Chodzi tu mianowicie o wtórne uzdatnianie / oczyszczanie wody wodociągowej. Ta woda już raz została przygotowana tak, aby spełniać istniejące normy jakości – inaczej nie mogłaby płynąć rurami wodociągowymi. Jednakże w systemie dystrybucji czasem dochodzi do pogorszenia jej jakości. Oprócz tego może być zbyt twarda (twardość wody nie jest rygorystycznie utrzymywana w najbardziej użytecznych dla nas wartościach), może być zbyt chlorowana, czy zawierać znaczne ilości zanieczyszczeń mechanicznych, np. z powodu złego stanu wodociągów. Dlatego stosuje się stacje doczyszczania wody. Najczęściej to zmiękczacze, filtry węglowe, filtry mechaniczne oraz lampy bakteriobójcze UV. Woda pitna, woda do picia Prawie nikogo nie dziwi określenie woda pitna. Mnie tak. A to wszystko wina szkoły. Tłumaczono mi, że jest woda do picia i woda do mycia. Bo gdyby była woda pitna, to musiałaby być i woda ... No właśnie, nie ma określenia. Tylko, czy musi być. Tego nie wiem. Mimo to najczęściej używam określenia woda do picia, przeznaczona do picia i w ten sposób unikam problemu. Amoniak w wodzie, a może jon amonowy To już chemiczny niuans. Amoniakiem nazywamy taką substancję, która jest gazem. To czy jest gazem, czy w formie rozpuszczonej zależy od odczynu pH i temperatury wody. Odczyn wody naturalnej, temperatura wody ujmowanej zwykle sprawia, że amoniaku jest ok. 5%, nie więcej. Dlatego tak naprawdę walczymy z jonem amonowym. Oczywiście po podniesieniu odczynu, temperatury, amoniaku jest coraz więcej. W filtrach domowych takich metod nie zastosujemy. Wówczas lepiej, żeby odczyn był niższy, bo wtedy z jonem amonowym możemy już sobie poradzić.
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 0