1
Babki z piasku
Nikodem Marszałek
12.01.2012, czytano 93 razy, pobrano kod HTML 1 razy, komentarzy 0.
Po moim powrocie z zagranicy usiadłem ze swoją córką, aby jak zawsze zbudować wysoka wieżę z dużych klocków. Robiliśmy to już setki razy jednak po krótkiej chwili usłyszałem:
- Nie umiem.
- Słucham cię? – odparłem z wielkim zdziwieniem
- Nie dam rady.
„Za każdym człowiekiem sukcesu stoi dziesięć osób,
które ukształtowało, pomogło, wierzyło.
Oni zawsze stoją w cieniu, służąc, ucząc i wierząc.
Sukces to ich zasługa, ale wiedzą o tym tylko oni”
Nikodem Marszałek
Po moim powrocie z zagranicy usiadłem ze swoją córką, aby jak zawsze zbudować wysoka wieżę z dużych klocków. Robiliśmy to już setki razy jednak po krótkiej chwili usłyszałem:
- Nie umiem.
- Słucham cię? – odparłem z wielkim zdziwieniem
- Nie dam rady.
Z pewnością wiesz jaka była moja odpowiedź. Po chwili zapytałem:
- Kochanie dlaczego myślisz, że nie dasz rady?
- A nie wiem.
- Kochanie jak masz na nazwisko?
- Marszałek – odparła szybko.
- Przecież wiesz, że Marszałkowie są zwycięzcami.
- Tak?
- Nie chcesz budować, czy nie potrafisz? – rzekłem
- Nie umiem.
Moja odrobina flegmatyzmu i racjonalności dały o sobie znać:
- Kochanie, ale budowaliśmy już wcześniej wieżę z klocków, potrafisz sama ułożyć 20 puzzli. Taka wieża przy tym to łatwizna. To co - budujemy?
- Nie dam rady – znów rzekła córka
Wstałem i skierowałem się do małżonki:
- Coś jest nie tak. Nasza córka mówi to, czego nikt z nas nigdy nie mówi. Kiedy i jak ona to zakodowała?
- Przecież obserwuje dzieci w piaskownicy i słyszy innych ludzi – odparła małżonka w swojej obronie.
Mimo usilnych starań, używania zamienników takich jak: „Może ci się tylko nie chce” zamiast „nie damy rady” albo „masz za mało informacji” zamiast „nie umiem” wszystko legło w gruzach. Wypowiadanie krytycznych słów po cichu, a w końcu na głos blokuje kreatywność. Po pierwszych słowach jak lawina posypały się następne: boję się, to jest za ciężkie, często się mylę.
Córka w wieku 1,5 roku chciała wejść na dużą drewnianą zjeżdżalnie. A była ona bardzo duża. Walczyła ze strachem przez dobrych kilku tygodni, ale bezskutecznie. Pewnego dnia wróciła z wakacji nasza znajoma, która ma córkę starszą o dwa miesiące. Poszliśmy wspólnie do parku gdzie znajdowała się zjeżdżalnia. Dziecko koleżanki szybko się wspięło i bez dwóch zdań zjechało. Córka ze zdumieniem to zaobserwowała i wyleciała jak z procy. Wspięła się, zjechała nawet zrobiła to zjeżdżając głową w dół. Czasem najszybsza nauka wynika z obserwacji swoich rówieśników. Jeden odpowiedni człowiek jest w stanie zrobić więcej niż tony książek, technik czy lat doświadczenia.
Każdy z nas przeżył takie chwile. Korzystamy z dostępnych nam środków, pomysłów i nic. Siadamy w fotelu i zadajemy pytanie: Co poszło źle, gdzie tkwi kruczek? Pytanie dobre to i odpowiedź dajmy odpowiednią. Stosujemy kosmicznie zaawansowane metody, a wystarczy prosty przykład, pomoc od innego człowieka.
Poradziliśmy sobie z deprecjonującymi słowami naszej córki w prosty, ale logiczny sposób. Kazaliśmy podawać powody i przyczyny postaw:
- Dlaczego uważasz, że...? - własne dowody postępowania
- Czy to pochodzi od ciebie? Czy to ty się tak śmiejesz czy kto inny? Kogo naśladujesz i dlaczego? - obserwacja tego co pochodzi od nas, a co od innych
- Czy twoi rówieśnicy to potrafią? - modelowanie
- Czy my tak mówimy i robimy? - przykład
Może jesteś osobą, która mówi: „Po co zmieniać znaczenie słów. Życie jest jakie jest niech sobie dziecko mówi i tłumaczy jeśli ma trudności. Niech poznaje od najmłodszych lat czym jest życie”. Zrezygnowałbym na samym wstępie ze słowa "niech". Psychologowie mówią, że osoba ważna dla małych dzieci posiada ogromny wpływ na ich rozwój. Dzieci do lat sześciu cechują się słabą umiejętnością odrzucania ataków krytyki na swoją istotę. Innymi słowy cokolwiek bliska i ważna osoba (rodzice, dziadkowie, znajomi) powiedzą dziecko to zaakceptuje jako jedyny słuszny obraz rzeczywistości i siebie.
Jak często kodujemy dzieci: jesteś złym chłopcem; jesteś leniwy, ty się nie nadajesz. Nie ma znaczenia czy to rodzice, nauczyciele, otoczenie każdy przykłada cegiełkę w budowaniu zdrowego lub pełnego apatii społeczeństwa. Kiedyś usłyszałem: „Ale jak można kształtować zdrowie dzieci jeśli one będę kiedyś konkurentami dla naszych?". Czy my naprawdę myślimy w schematach jednostkowych zamiast społecznych, globalnych, światowych? Dziecko w młodym wieku nie odrzuca tylko identyfikuje, zbiera i nie odróżnia fałszu od prawdy. Kiedy dziecko powie: „Nikt mnie nie kocha, jestem niechciany” zaczyna poszukiwać uwagi w sposób negatywny, zaczyna zatracać siebie. Przyjmuje pozy i rolę, które później odgrywa do ostatnich swoich dni.
Wielu z nas – już jako dorośli – przechowujemy informacje jakie przyjęliśmy w dzieciństwie. Potem mówimy: Po prostu taki jestem, zawsze taki byłem, mój ojciec też taki był, moja matka była. Wiesz dlaczego powstała taka gałąź biznesu jak „Personal Development”? Znasz odpowiedź. Nasze oczekiwania względem dzieci powinny być akceptujące. Pytania zadawanie mojemu dziecku pomogły, bo zaczęły eliminować destrukcyjne słowa, ale jeszcze większy efekt przyniosła praca z siedmiodniową dietą tzw. „Tundrukiem” mojej małżonki (opisane w „Odrodzenie Feniksa).
Musimy bezgranicznie wierzy w małe istoty i powtarzać: zrobisz to, kocham cie bez względu na wszystko. Często słyszę: „Jak tego nie zrobisz to przestanę cię kochać”. Przecież to manipulacja i łączenie miłości z nakazem. Miłość jest bezwarunkowa. Ile razy mówimy swoim dzieciom „kocham cię”? Ile razy przytulamy? Ile czasu się z nimi bawimy? Przytulasz syna czy wychowujesz go na twardego mężczyznę?
Aby wychować ludzi sukcesu najpierw pokażmy małym pociechom miłość, dajmy im przestrzeń i nigdy nie krytykujmy, nie umniejszajmy. Choćby nie wiem jak zły był dzień w pracy swoje rzeczy załatwiamy w swoim otoczeniu, w bliskości dzieci dopasowujemy poziom do ich świata.
1. Kochaj siebie. Nigdy nie damy innym miłości jeśli nie mamy jej dla siebie.
2. Rodzice muszą kochać się wzajemnie. Gdy rodzice się kłócą dziecko interpretuje to jako: „Kłócą się z mojego powodu”.
3. Lepiej dla dziecka aby wychowywało się z jednym kochającym rodzicem niż z dwoma kłócącymi się.
4. Liczy się jakość czasu który spędzasz z dzieckiem, nie ilość. Dziecko myśli: „Kocha spędza czas, nie kocha coś jest ze mną nie tak”.
5. Dziecko zadaje kilka razy to samo pytanie. Staraj się skojarzyć odpowiedź z historią, kolorem, wydarzeniem. Gdy dziecko zadaje pytanie nie wyganiaj, nie kieruj do kogoś innego tylko powiedz: „Cieszę się, że zadałeś pytanie”.
P.S.
Dzieci przypominają nam o wolności, swobodzie, lotności i miłości. Dziecko może wspierać nas dorosłych, ale będzie to robiło kiedy my sami zaczniemy szczerze i z uczuciem je wychowywać. Co dajesz to otrzymujesz. Mądre i zdrowe dzieci miały mądrych i zdrowych rodziców, a mądre i zdrowe dzieci to ekologiczne społeczeństwo. Zacznijmy myśleć w kategoriach nas, a nie „mnie", „mi", „mojemu".
Zadanie: Idź i przytul swoje dziecko, powiedz jak bardzo je kochasz.
03-10-2006
przeredagowane, 2012
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
1
Artykuł został przedrukowany na następujących stronach:
http://www.samodoskonalenie.info.pl/
Liczba komentarzy: 0