» Wyszukiwarka» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Rodzina i Wychowanie / CiążaCzy można uniknąć nacięcia krocza?Abete 16.12.2011, czytano 489 razy, pobrano kod HTML 0 razy, komentarzy 0.
Według danych, które zebrała Fundacja Rodzić po Ludzku, w Polsce wciąż zbyt często wykonuje się rutynowe nacięcie krocza. Jest to praktyka powszechna do tego stopnia, że szacuje się, iż dotyka 80% rodzących – dla porównania w Europie Zachodniej wskaźnik procederu plasuje się na poziomie 10–20%. Niestety, zabieg nacięcia krocza stał się jednym z wielu udogodnień stosowanych w opiece położniczej, które ułatwiają przebieg akcji porodowej personelowi, a nie matce. Ochrona krocza jest trudna i wymaga od położnej dużych umiejętności, jednak nie oszukujmy się, jest to elementarna wiedza zawodowa. WHO ocenia, że medyczne wskazania do epizjotomii dotyczą jedynie 5–20% porodów. Zabieg opóźnia powrót do zdrowia i powoduje, że tkanki goją się dłużej niż samoistne pęknięcia. Absurdem jest więc stosowanie go na szeroką skalę, zwłaszcza, że wcale nie spełnia przypisywanych mu funkcji. Na forach dla matek można przeczytać, jak wiele kobiet musiało doświadczyć nacięcia i jak źle to wspominają. Epizjotomia polega na przecięciu specjalnymi nożyczkami tkanek krocza – skóry i mięśni. Wykonuje go położna podczas drugiego etapu porodu na szczycie skurczu. Zwykle nie jest odczuwany jako dodatkowe źródło bólu, natomiast nasila dyskomfort w okolicach intymnych po porodzie. Zabieg ten motywuje się potrzebą ochrony tkanek i główki dziecka, badania medyczne nie potwierdzają jednak związku pomiędzy rutynowym nacięciem, a poprawą stanu krocza po porodzie. Nie przyczynia się ono do zapobieżenia dalszych uszkodzeń, bo nacięte ciało przy skurczach partych może pęknąć głębiej wzdłuż istniejącej rany. Nie jest także profilaktyką obniżenia napięcia mięśni dna miednicy, wysiłkowego nietrzymania moczu oraz wypadaniu narządów – wszystkie te schorzenia oparte są na etiologii genetycznej. Napieranie główki dziecka na krocze, nie prowadzi do jej urazów, ponieważ krocze zbudowane jest z rozciągliwych, miękkich tkanek. Poza tym epizjotomia nie zapobiega rozluźnieniu pochwy po porodzie – część pochwowa kanału rodnego samoistnie zanika w czasie akcji porodowej, a następnie równie fizjologiczne wraca do stanu sprzed ciąży. Co możesz zrobić, aby uniknąć tego procederu? Najkorzystniej w połowie ciąży rozpocząć codzienny masaż krocza. Odrobinę ogrzanego w dłoniach naturalnego oleju z oliwek lub kiełków pszenicy nanieś na okolice intymne. Masuj delikatnie okrężnymi ruchami wejście do pochwy i wewnętrzne wargi sromowe. Kiedy olejek się wchłonie, opuszkami palców zacznij rozciągać dolny brzeg pochwy w kierunku do odbytu aż do momentu, kiedy poczujesz lekkie pieczenie. Stosując ten masaż codziennie, nie tylko pomagasz tkankom w nabraniu elastyczności, ale także zwiększasz swoją odporność w okolicach pochwy na ból. Pamiętaj także o regularnej aktywności fizycznej, zwłaszcza o pływaniu i gimnastyce, ćwicz mięśnie dna miednicy. Kiedy już zacznie się akcja porodowa, pamiętaj, że personel szpitala nie ma prawa wykonać zabiegu bez twojej zgody. W każdym przypadku powinnaś zostać poinformowana o czekającej cię interwencji tego typu, która musi być uargumentowana konkretnymi wskazaniami. Obecnie standardy opieki okołoporodowej dopuszczają nacinanie krocza tylko w medycznie uzasadnionych przypadkach. W czasie porodu przyj swobodnie, nie na siłę. Korzystaj z ciepłych kompresów i pij dużo wody. Masz prawo do rodzenia w takiej pozycji, w jakiej jest ci wygodnie – leżenie na fotelu z miednicą ku górze jest najbardziej nieefektywną pozycją i najgorszą, jeśli chodzi o urazowość krocza.
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 0