» Wyszukiwarka» Kategorie
» Multiprofile
|
» Kategoria: Prawo / InneKredyt, Bank, Windykacja i Komornik.Krzysztof Dmowski 14.12.2011, czytano 503 razy, pobrano kod HTML 0 razy, komentarzy 0.
Od chwili kiedy w twojej głowie powstaje pragnienie posiadania TEGO przedmiotu, robisz wszystko, żeby wejść w jego posiadanie. Czasem jednak cena, którą trzeba zapłacić sprawia, że ten właśnie przedmiot nie przyniósł tak wielkiego spełnienia.
Powiedzmy, że dużo zarabiasz i stać cię na kredyt. Widzisz tylko to, co dzieje się dziś. Oczywiście posiadasz zdolność kredytową i osoba udzielająca kredytu robi wszystko, aby tobie pomóc. Wszystko jest ładnie i pięknie. Podpisałeś mnóstwo dokumentów, pieniądze zostały przelane na twoje konto. Kupiłeś obiekt swoich marzeń, jesteś szczęśliwy. Z miejsca, gdzie otrzymałeś kredyt zabrałeś tylko jeden dokument. Wydruk potrzebny do pierwszej wpłaty. I tu już powinieneś zastanowić się nad zaistniałą nieprawidłowością. Dokumenty związane z kredytem, a przede wszystkim umowa powinna przyjść do ciebie przed upływem terminu w czasie, którego możesz odstąpić od umowy, bez ponoszenia kosztów. Pomiędzy teorią i rzeczywistością jest duża różnica. W znanych mi przypadkach dokumenty z banku przychodzą po dwudziestu jeden dniach. Kiedy już je otrzymasz nie masz najmniejszych szans na rozwiązanie umowy, bez ponoszenia kosztów, nawet jeżeli w umowie znalazłeś wiele nieprawidłowości. Odsetki w racie przewyższają stawkę, którą spłacasz miesięcznie. Tego nikt wcześniej ci nie powiedział. Jednym z dokumentów jakie podpisałeś jest ubezpieczenie kredytu. Ubezpieczenie idące z twojej kieszeni działa tylko wtedy jeżeli stracisz pracę na określonych warunkach i pozwala na odstępstwo od zapłacenia trzech rat, lub obejmuje twoją śmierć, również tylko w określonych przypadkach. Każdego dnia może coś nie pójść. Niewiele trzeba, aby stracić płynność finansową. Z miejsca dowiadujesz się, że aby zadziałało ubezpieczenie kredytu musisz spełniać pewne warunki, których akurat nie spełniasz. Czyli pomimo tego, że wyłudzono od ciebie wysoką kwotę, musisz płacić, bo tak sobie życzy bank. Oczywiście masz szansę na wygarną sprawę w sądzie, ale zapewne o tym nie pomyślisz, lub słuchasz złych doradców. Czasem wystarczy, że tydzień spóźniasz się z ratą i dzwoni do ciebie windykator. Jeżeli nie zapłacisz, windykator (nie wiem skąd ma takie prawo), nachodzi cię w domu. Przykładowo: policjant żeby wejść do twojego domu musi mieć nakaz wystawiony przez prokuratora, lub sędziego. A tu zwyczajny pajac bezprawnie przychodzi do twojego domu, nie tylko straszy cię, ale nawet obraża. Jeżeli znowu windykator nie zastanie cię w domu, informuje twoich sąsiadów i ludzi z otoczenia o tym, że wziąłeś kredyt, którego nie spłacasz. Jest to zwyczajny wybieg, działający na zasadzie manipulacji, łamiący twoje wszelkie prawa człowieka. Według tego działania wstyd ma na ciebie wpłynąć i w odpowiedni sposób zmotywować do zapłacenia raty. Po tym człowieku zjawiają się pracownicy firmy windykacyjnej, którzy twierdzą, iż posiedli skuteczność w ściąganiu długów, a nazywają się Kancelarią Prawną! Zdaniem adwokatów, nazywanie tak firm windykacyjnych obraża zawód prawnika! Jeżeli nadal masz problem z płatnością, a windykator nic nie wskórał, sprawa trafia do sądu. Sprawa odbywa się bez twojej obecności, bo bank zabezpieczył się odpowiednio podsuwając ci do podpisania dokument, w którym zezwalasz na takie działanie. O wyniku rozprawy nie zostałeś poinformowany. Nie wiem dlaczego, ale według prawa powinna ci przysługiwać możliwość odwołania się od wyroku sądu, lub chociaż dać ci próbę na ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Niestety, wziąłeś kredyt, nie masz praw, jesteś nikim. Zazwyczaj wtedy zjawia się komornik. Kolejna osoba, która bez prawa wstępu na twoją posesję przyłazi i informuje cię o tym, że masz zapłacić, a jeżeli cię nie zastanie zostawia świstek papieru, na którym jest napisane, że masz się stawić u komornika sądowego. Powyższe działanie jest bardzo niesamowitym zjawiskiem, bo łamie tak wiele praw, nawet zapisy w Konstytucji. Ale prawo jest po stronie banku, a nie kredytobiorcy. Podobnie jak wielu ludzi przeżyłem taką sytuację. Z tym, że ja sobie nie pozwalam na obrażanie mojej osoby. Osobiście nękany smsami od firmy windykacyjnej odpisałem, że firmy windykacyjne należy tępić jak wszy! U operatora wyłączyłem połączenia z numerami zastrzeżonymi. I windykator musi do mnie dzwonić z jawnego numeru! Dzwoni taki do mnie i mówi: „Dzień dobry (wymienia imię i nazwisko) dzwonię do pana z kancelarii prawnej (nazwa) proszę o podanie daty urodzenia i numeru pesel w celu identyfikacji…” Przerywam mu jego gadkę i mówię: — Nie proszę pana, dzwoni pan do mnie z firmy windykacyjnej, a nie kancelarii prawnej… Skoro już pan mnie nęka, proszę mi powiedzieć, w jaki sposób wszedł pan w posiadanie moich danych osobowych? Proszę podać mi dziennik ustaw, który na to pozwala. W odpowiedzi słyszę: „W takim razie nie będę z panem rozmawiał”. Koniec rozmowy. Bank ma prawo. Ja nie mam praw żadnych? Dlaczego zatem każdy z moich znajomych adwokatów robi się czerwony ze złości, gdy mowa o prawnych firmach windykacyjnych? Jest to ich zdaniem najpodlejszy zawód jaki można wykonywać. Dlatego, że pracownicy takich firm z premedytacją obrażają godność swoich klientów. Wyzywają i straszą, podejmują działania niezgodne z prawem. Dlaczego mój rozmówca z powyższego przykładu nie kontynuował rozmowy, tylko się rozłączył? Bo trafił na kogoś, kto nie tylko może dać mu w mordę i zrobi to z przyjemnością, ale kogoś, kto zna swoje prawa. Prawda jednak jest taka, że kiedy wziąłeś kredyt i nie płacisz stajesz się nikim. Nie ważne jest, że próbujesz rozmawiać z bankiem. Jeżeli nie masz kwoty, którą bank proponuje tobie do zapłacenia, wówczas nie ma, o czym rozmawiać. Zawsze w sytuacji trudnej masz prawo w sądzie próbować ogłosić upadłość konsumencką. A wtedy bank musi to uszanować. W każdym cywilizowanym państwie banki mają nad sobą kontrolę. W Polsce czegoś takiego nie ma. Bank może wszystko. Bierzesz kredyt i dopiero po przysłaniu pocztą umowy rozumiesz, że odsetki będą 100% przekraczały ratę. Podpisałeś umowę, bank jest kryty. Jednak przedstawiciele banku zapominają o tym, że umowa jest dobrowolnym orzeczeniem woli i wystarczy, że klient podważy ją w sądzie i sytuacja się zmienia. Oczywiście każdy kredyt należy spłacić. Ale bankowcy też muszą przyznać się do błędu, czy wyłudzenia. Ukryte opłaty, czy koszty są zwyczajnym złodziejstwem i oszustwem. Każdy sąd powinien spłacanie takiego kredytu umorzyć, bo udzielając go złamano prawo. Być może i w Polsce doczekamy czasów, że szary obywatel otrzyma prawa, które mu się należą, a przestrzeganie ich przez wszelkie instytucje będą pilnowane. Dziś jednak mało kto ma siłę, żeby walczyć z bankiem. Woli w milczeniu ciułać, głodzić się, lub zapożyczyć, albo pracować na kilku zmianach, żeby tylko odsunąć od siebie problem. Jednak o swoje trzeba walczyć, bo jeżeli ja nie będę walczył o swoje to nikt tego nie zrobi. Bank ma prawo wypowiedzieć tobie umowę, zaś ty jeżeli chcesz wypowiedzieć umowę bankowi, musisz przestrzegać wraz reguł banku — jaki to ma sens? Każdy ma prawo w uzasadniony sposób wyłudzać pieniądze i nachodzić cię. Windykatorzy są mocni w języku, jakoś tylko na żadnego nie miałem szczęścia trafić w cztery oczy, lub na posesji, gdzie on nielegalnie wlazł! Wziąłem kiedyś kredyt, żeby uratować czyjeś życie. Udało się. I cieszę się z tego. Jednak straciłem pracę i nie mogłem spłacać rat. Czy to zdarzenie w moim życiu uczyniło mnie gorszym od innych? Z całą pewnością wiele mnie to nauczyło, oraz pozwoliło zauważyć wiele nieprawidłowości i nie wiem, czy gdyby ktoś mi tę historię opowiedział, to czy bym w nią uwierzył. Wiem jednak, że nigdy nie wezmę więcej żadnego kredytu, a także na swoim przykładzie będę odradzał innym brania kredytów, czy kupowania na raty.
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
|
|
Liczba komentarzy: 0